Ruszył proces w sprawie organizacji feralnego koncertu WOŚP 2019

26 lutego 2021, 11:30
Piotr Weltrowski
Stefan W. nie tylko wszedł na scenę i śmiertelnie ranił Pawła Adamowicza, ale też - już po dokonaniu ataku - przez chwilę przechadzał się z nożem po scenie i mówił do publiczności. Rozpoczęty w piątek proces ma dać odpowiedź na pytanie, w jaki sposób wszystko to było w ogóle możliwe. Więcej zdjęć (1)

Stefan W. nie tylko wszedł na scenę i śmiertelnie ranił Pawła Adamowicza, ale też - już po dokonaniu ataku - przez chwilę przechadzał się z nożem po scenie i mówił do publiczności. Rozpoczęty w piątek proces ma dać odpowiedź na pytanie, w jaki sposób wszystko to było w ogóle możliwe.

fot. galeria.trojmiasto.pl

Stefan W. nie tylko wszedł na scenę i śmiertelnie ranił Pawła Adamowicza, ale też - już po dokonaniu ataku - przez chwilę przechadzał się z nożem po scenie i mówił do publiczności. Rozpoczęty w piątek proces ma dać odpowiedź na pytanie, w jaki sposób wszystko to było w ogóle możliwe.

fot. galeria.trojmiasto.pl

Siedem osób - w tym pracownicy ochrony i policjanci - zasiada na ławie oskarżonych w procesie dotyczącym nieprawidłowości przy organizacji finałowego koncertu WOŚP w Gdańsku, podczas którego zamordowano prezydenta Pawła Adamowicza. W piątek w końcu udało się rozpocząć przed sądem postępowanie w tej sprawie.



  • Pierwszy termin w tej sprawie wyznaczono na listopad ub.r., ale aż cztery kolejne rozprawy odwoływano.
  • W piątek w sądzie pojawili się wszyscy oskarżeni, więc można było rozpocząć postępowanie.
  • Oskarżeni to dwóch pracowników ochrony, dwóch policjantów, urzędnik GZDiZ oraz dwie osoby z Regionalnego Centrum Wolontariatu.
  • Wszystkim zarzucono popełnienie przestępstw związanych z niezapewnieniem bezpieczeństwa i nieprawidłowościami w organizacji koncertu "Gdańsk dla Orkiestry", który odbył się 13 stycznia 2019 r.

Sam akt oskarżenia trafił do sądu pod koniec lipca ubiegłego roku. Zarzuty oparto w nim na przeprowadzonych wcześniej analizach biegłych z zakresu zarządzania bezpieczeństwem.

W swojej opinii wskazali oni na "liczne i rażące uchybienia zarówno po stronie organizatora imprezy - stowarzyszenia Regionalne Centrum Wolontariatu w Gdańsku, jak i instytucji opiniującej wniosek organizatora, tj. funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku oraz urzędu wydającego zezwolenie na podstawie wniosku, tj. pracownika Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, a także firmy ochroniarskiej - Agencji Ochrony Tajfun, której zlecono zapewnienie bezpieczeństwa i porządku podczas imprezy".

Według prokuratury firma ochroniarska oraz organizator imprezy nie zapewnili bezpieczeństwa i porządku podczas koncertu. W szczególności nie zabezpieczyli dostępu do sceny, umożliwiając wtargnięcie na nią zamachowca, który ugodził nożem Pawła Adamowicza.

Prokuratura twierdzi także, że wniosek złożony przez jej organizatorów w Urzędzie Miejskim w Gdańsku dotyczący szczególnego wykorzystania fragmentu drogi nie spełniał prawnych wymogów w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom koncertu.

Pełna lista zarzutów postawionych oskarżonym



  1. Dwóm przedstawicielom Regionalnego Centrum Wolontariatu z siedzibą w Gdańsku, którzy reprezentowali organizatora ws. zabezpieczenia koncertu, że - zgodnie z opinią biegłego - nie dopełnili swoich obowiązków w zakresie właściwego zapewnienia bezpieczeństwa osobom będącym na imprezie. Będą odpowiadać za narażenie uczestników imprezy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czyli popełnienie czynu z art. 160 § 1 i 2 kk.


  2. Dwóm osobom zarządzającym Agencją Ochrony Tajfun, tj. właścicielowi agencji ochrony oraz dyrektorowi ds. ochrony i BHP, którzy zobowiązani byli do zapewnienia ochrony i bezpieczeństwa uczestnikom imprezy, że również narazili uczestników imprezy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czyli popełnili czyn z art.160 § 1 i 2 kk.


  3. Urzędnikowi Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, który wydał decyzję zezwalającą na organizację imprezy pomimo uchybień złożonego wniosku, zarzucono niedopełnienie obowiązków służbowych i narażenie uczestników imprezy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czyli przestępstwa z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 160 § 1 i 2 kk.


  4. Dwóm funkcjonariuszom policji opiniującym wniosek, którzy wydali w tym zakresie pozytywną opinię, również zarzucono niedopełnienie obowiązków służbowych i narażenie uczestników imprezy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czyli przestępstwa z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 160 § 1 i 2 kk.

Wciąż nie wiadomo, kiedy rozpocznie się proces w sprawie zabójstwa prezydenta



Śledztwo ws. morderstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Oskarżonym w tej sprawie jest Stefan W., który przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Dlaczego więc wciąż nie skierowano nawet do sądu aktu oskarżenia w tej sprawie?

Istotą jest to, czy w momencie zaatakowania prezydenta na scenie podczas finałowego koncertu WOŚP 13 stycznia 2019 r. Stefan W. był poczytalny. Jeśli nie, sprawca nie stanie przed sądem, lecz trafi do zamkniętego ośrodka.

W sierpniu prokuratura otrzymała drugą opinię biegłych dotyczącą poczytalności Stefana W. - wynika z niej, że w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny. Wcześniej inni biegli uznali, że był on niepoczytalny.

W grudniu 2020 r. śledczy uznali jednak, że konieczna jest kolejna - już trzecia - opinia biegłych w tej sprawie, a śledztwo zostało przedłużone do 13 kwietnia 2021 r.
Sądzisz, że wszystkie postępowania w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza zakończą się w ciągu 5 najbliższych lat?
13%

myślę, że zakończą się znacznie szybciej

16%

5 lat to realny termin, jest szansa, że wszystkie wątki sprawy zostaną w tym terminie zakończone

71%

nie, o procesach w tej sprawie będzie się pisać i czytać jeszcze za 10 lat

zakończona

łącznie głosów: 1136

Opinie wybrane


wszystkie opinie (293)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.