Sąsiad sąsiadowi wilkiem, czyli co uprzykrza życie na klatce

30 września 2015 (artykuł sprzed 6 lat)
Rafał Borowski

Pijackie awantury, fetor unoszący się z zaśmieconego mieszkania, ujadający pies czy porysowany samochód. To tylko niektóre z problemów, jakie potrafią zafundować współlokatorom uciążliwi sąsiedzi. Postanowiliśmy dokonać krótkiego przeglądu zgłaszanych naszej redakcji międzysąsiedzkich problemów. Pretekstem był niecodzienny kłopot, który zgłosili nam mieszkańcy bloku przy ul. Reja 24E zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku.



Bułgarskie przysłowie mówi, że "dobry sąsiad jest najlepszym krewnym". Zapewne wielu czytelników puka się teraz z politowaniem w głowę, a na myśl przychodzą im nieprzyjemne sytuacje, jakich doświadczyli od swoich sąsiadów. Przyjrzyjmy się subiektywnie wybranym nieprzyjemnościom, jakie potrafią nam sprawić kłopotliwi współlokatorzy budynku.

Zakłócanie ciszy nocnej

Absolutny numer jeden wśród międzysąsiedzkich kłótni. Kiedy jedni lokatorzy po przyjściu do domu marzą tylko o zasłużonym odpoczynku i świętym spokoju, drudzy szykują się do świętowania takiej czy innej okazji lub chcą się po prostu zabawić. Jedni kładą się spać, a drudzy odkorkowują butelki z alkoholem i puszczają muzykę na cały regulator. Konflikt w takiej sytuacji jest nieunikniony.

Nierzadko zdarza się, że wizyta policji u imprezowiczów niewiele wskóra. Biesiadnicy wspólnie zrzucają się na mandat, a zabawa dalej trwa w najlepsze. Trudno się dziwić, że w takich sytuacjach dochodzi do rękoczynów pomiędzy obiema stronami głośnego problemu.

Walka o miejsca parkingowe

W latach tzw. Polski Ludowej samochód był dobrem luksusowym i mało kto mógł pozwolić sobie na jego kupno. Chyba każdy słyszał od swoich rodziców lub dziadków historie o dzieciach grających w piłkę na praktycznie pustych, osiedlowych ulicach. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Obecnie niemal każda polska rodzina posiada auto.

Jeśli przed blokiem starcza miejsc parkingowych dla wszystkich, to nie ma problemu. Ten zaczyna się, gdy z sąsiadami rywalizuje się o placyk dla samochodu. Więcej zdjęć (3)

Jeśli przed blokiem starcza miejsc parkingowych dla wszystkich, to nie ma problemu. Ten zaczyna się, gdy z sąsiadami rywalizuje się o placyk dla samochodu.

galeria trojmiasto.pl

Jeśli przed blokiem starcza miejsc parkingowych dla wszystkich, to nie ma problemu. Ten zaczyna się, gdy z sąsiadami rywalizuje się o placyk dla samochodu.

galeria trojmiasto.pl

Ulice i chodniki nie są z gumy i nierzadko nie są po prostu w stanie pomieścić wszystkich automobili. Mało komu chce się parkować samochód daleko od swojego bloku, a nawet jeśli, to często spotyka się to z dezaprobatą ze strony mieszkających nieopodal kierowców. Wtedy rozpoczyna licytowanie się, kto ma "większe prawo" do parkowania w danym miejscu. Złośliwie powyrywane lusterka, poprzebijane opony czy porysowana gwoździem karoseria to często skutek nie chuligańskich wybryków, ale sposób na pozbycie się sąsiada w walce o miejsce na osiedlowym parkingu.

Zobacz także: Sąsiad sąsiadowi gwoździem po aucie

Fetor z mieszkania

Wbrew pozorom ten problem dotyczy nie tylko sąsiadów tzw. pijaków, którzy włóczą się po osiedlowych śmietnikach w poszukiwaniu butelek czy złomu. Zdarza się, że problem znoszenia do mieszkania różnego rodzaju śmieci dotyczy starszych ludzi, którzy w wyniku choroby umysłowej przynoszą do swojego domu przeróżne odpadki. Trudno zrozumieć częste w takich sytuacjach tłumaczenie, że zbierane śmieci "przydadzą się". Opłakanymi skutkami tego rodzaju sytuacji są nie tylko nieznośny fetor unoszący się na klatce schodowej i pleniące się robactwo, ale i problem z zakończeniem tego rodzaju cuchnącego procederu.
Bywa, że na klatce mieszka lokator, który w swoim mieszkaniu gromadzi śmieci znalezione na terenie osiedla. Niezwykle trudno jest zmusić taką osobę do uprzątnięcia swojego mieszkania. Więcej zdjęć (3)

Bywa, że na klatce mieszka lokator, który w swoim mieszkaniu gromadzi śmieci znalezione na terenie osiedla. Niezwykle trudno jest zmusić taką osobę do uprzątnięcia swojego mieszkania.

fot. Jerzy Bartkowski/KFP

Bywa, że na klatce mieszka lokator, który w swoim mieszkaniu gromadzi śmieci znalezione na terenie osiedla. Niezwykle trudno jest zmusić taką osobę do uprzątnięcia swojego mieszkania.

fot. Jerzy Bartkowski/KFP



Prostytutki za ścianą

Sąsiadki parające się prostytucją to dość nietypowy kłopot, ale na pewno nie mniej uciążliwy. Problemem nie jest tutaj "profesja" sama w sobie, ale miejsce jej wykonywania. Jeśli panie świadczą swe "usługi" w mieszkaniu w bloku, to mieszkający obok sąsiedzi muszą znosić wątpliwą przyjemność słuchania płynących zza ściany pewnych odgłosów. Warto również wspomnieć o pijanych klientach, nierzadko awanturujących się ze swoimi "usługodawczyniami" czy ich "opiekunami".

Jeśli taki "dom publiczny" funkcjonuje w wynajmowanym mieszkaniu, problem z reguły kończy się z chwilą powiadomienia o tym fakcie właściciela mieszkania. Gorzej w sytuacji, gdy właściciel mieszkania nie ma nic przeciwko omawianemu procederowi.

Dokarmianie kotów

"Kociarz" to po prostu człowiek, który uwielbia koty. Jednak w wyobraźni wielu z nas określenie to przywołuje na myśl sąsiada lub sąsiadkę, która dokarmia bezpańskie koty i rozkłada miski z kocim jedzeniem w piwnicy, we wspólnym ogródku czy na okiennym parapecie. Temu, kto ma na klatce "kociarza" nie trzeba tłumaczyć, jaki fetor, szczególnie w miesiącach letnich, roznosi się we wspomnianych wcześniej miejscach. Sąsiad, który zwróci na ten problem uwagę najpewniej zostanie zbesztany jako nieczuły na niedolę zwierząt. I koło się zamyka.

Sprzątanie psich odchodów. Materiał archiwalny

Czy nastała już moda na sprzątanie odchodów po swoich pupilach? Nie zawsze i nie wszędzie...



Psie odchody na chodnikach i trawnikach

Któż z nas nie wdepnął w cuchnącą niespodziankę, pozostawioną przez psa sąsiadów? Powiedzmy sobie szczerze, sprzątanie po swoim zwierzaku nie jest, niestety, w naszym kraju standardem. Wielu właścicieli czworonogów nadal traktuje chodniki i trawniki jak darmowe toalety dla swoich pupili. Wielu ludzi zżyma się, że po co remontować chodniki i strzyc trawniki, skoro korzystanie z nich przypomina chodzenie po polu minowym.

Zniszczenia klatki schodowej

Wszyscy doskonale wiemy, jak uciążliwymi lokatorami są "dresiarze". Agresywni, młodzi osobnicy o niezbyt wysokim ilorazie inteligencji. W chłodniejsze miesiące lubią przesiadywać ze swoimi towarzyszami na klatkach schodowych. Dyskusje na pasjonujące tematy czy wspólne picie alkoholu po pewnym czasie staje się niewystarczającą rozrywką. Ortalionowa młodzież szuka kolejnych zajęć, a nic tak przecież nie umila czasu jak niszczenie klatki schodowej. Pisanie i wydrapywanie idiotycznych haseł na ścianach klatki schodowej czy drzwiach windy skutecznie zniechęca mieszkańców bloku do inwestowania w remonty budynku.

Czytaj także: Wolnoć Tomku w swoi domku. Samowolnie pomalował elewację kamienicy

Brak zgody na remont

Palący problem dotyczący mieszkańców starszych budynków. Sypiąca się elewacja, dziurawy dach czy zdewastowana klatka schodowa to problemy, które nie sposób rozwiązać w pojedynkę. W tej sytuacji niezbędne jest podjęcie przez sąsiadów decyzji o remoncie wysłużonych elementów budynku. Kosztowne inwestycje prawie zawsze wymagają zgody wszystkich mieszkańców. I tu zaczynają się schody.

Źródłem sporów między sąsiadami bywają nieskoordynowane remonty. Tu przykład z Wrzeszcza, gdzie sąsiad wymalował swój fragment elewacji, bez konsultacji ze wspólnotą mieszkaniową. Więcej zdjęć (3)

Źródłem sporów między sąsiadami bywają nieskoordynowane remonty. Tu przykład z Wrzeszcza, gdzie sąsiad wymalował swój fragment elewacji, bez konsultacji ze wspólnotą mieszkaniową.

fot. Rafał Borowski/trojmiasto.pl

Źródłem sporów między sąsiadami bywają nieskoordynowane remonty. Tu przykład z Wrzeszcza, gdzie sąsiad wymalował swój fragment elewacji, bez konsultacji ze wspólnotą mieszkaniową.

fot. Rafał Borowski/trojmiasto.pl

Chyba każdy z nas słyszał o sytuacji, kiedy zdesperowani mieszkańcy nie mogą przeprowadzić remontu, bo jeden współlokator mówi remontowi stanowcze "nie". Bo za drogi, bo niepotrzebny, bo można go zrobić później albo - i tu argumentacja wywołująca największe emocje - nie, bo nie. Władze wspólnoty mieszkaniowej bezradnie rozkładają ręce, a plany remontu idą do kosza.

Fekalia przed drzwiami

Na koniec szczególnie dokuczliwy kłopot, z jakim borykają się mieszkańcy bloku przy ul. Reja 24 E zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku. Mianowicie od ponad roku ktoś regularnie wylewa im przed drzwiami do klatki schodowej fekalia. Mieszkańcy narzekają, że fetor jest nie do zniesienia i można go wyczuć nawet w mieszkaniach położonych na wyższych piętrach 10-piętrowego bloku. W jeden z ostatnich weekendów miał miejsce kolejny "atak" rozlewającego fekalia delikwenta.

Film nagrany przez jednego z mieszkańców feralnej klatki

- W nocy z soboty na niedzielę znowu mieliśmy atak idioty, który wylewa fekalia. Mieszkańcy klatki zrobili obławę. Niestety, osoba wylewająca uciekła. Na miejsce została wezwana policja. Przynajmniej teraz wiemy, jak to wygląda. Fekalia są przynoszone w baniaku po wodzie. Na zdjęciach widać go dokładnie - napisała do naszej redakcji pani Ania.
Cuchnący problem był wielokrotnie zgłaszany Spółdzielni Mieszkaniowej Brzeźno, która administruje blokiem przy ul. Reja 24. Mieszkańcy klatki E wystosowali pismo do władz spółdzielni, aby przy wejściu na klatkę schodową zamontować kamerę. Ich prośba spotkała się z odmową. Co ciekawe, powodem jest... brak zgody na montaż kamery ze strony mieszkańców innych klatek bloku, od A do F włącznie.

- Część mieszkańców kwestionuje celowość montażu instalacji monitoringu lub wręcz nie życzy sobie tego, dlatego na montaż i zlecenie obsługi monitoringu budynku muszą wyrazić zgodę wszyscy mieszkańcy klatki. Poza tym wiąże się to z comiesięcznymi dodatkowymi opłatami, na które mieszkańcy powinni wyrazić zgodę. Nie jest to również rozwiązanie gwarantujące bezpieczeństwo i brak aktów wandalizmu. Mimo wszystko po ostatnich incydentach podjęliśmy działania mające na celu próbę nagrania sprawcy - czytamy w piśmie przesłanym nam przez władze SM Brzeźno.
Opisywany problem to niechlubne novum w skali Gdańska. Policja twierdzi, że w zasadzie nie odnotowała dotychczas podobnych zgłoszeń. Co ciekawe, o przypadku z ul. Reja policjanci dowiedzieli się dopiero od naszej redakcji.

Na chwilę obecną sytuacja z ul. Reja wydaje się patowa. Mieszkańcy klatki przy ul. Reja 24E zostali pozostawieni sami sobie dzięki uprzejmości - a właściwie jej braku - innych mieszkańców bloku. Dopóki sami nie złapią winowajcy na gorącym uczynku, dopóty dalej w ich mieszkaniach będzie się unosił nieznośny fetor.
Czy miewasz problemy z uciążliwym sąsiadem?
26%

tak, mam na klatce kilku takich

30%

tak, jest taki jeden, utrapienie nas wszystkich

17%

kiedyś miałem, ale udało nam się go pozbyć

27%

nie, nigdy nie doświadczyłem takiego problemu

zakończona

łącznie głosów: 1126

Opinie (399) 10 zablokowanych

  • Spółdzielnia Stare Przedmieście - pieski wyprowadzane walą na trawnikach - prezes ub Straż Miejska powinna nakładać kary!!!!!!! (3)

    • 96 26

    • A czy są miejsca gdzie walą gdzie indziej???

      • 6 0

    • za niezebrana kupke psia jest mandat 500zl

      zrob zdjecie zglos i wskaz palcem ktory sasiad i po problemie

      • 17 1

    • Walka z wiatrakami. U mnie na osiedlu postawili ładne pojemniki z workami, łopatką itd. Woreczki zawsze są. Odkąd tam stoją, czyli od 3 lat, nie widziałam ANI JEDNEJ osoby sprzątającej kupę po swoim psie. Dodam, że pojemników jest sporo, co kilka metrów stoi jeden.

      • 2 0

  • Palenie szlugów w windzie i na schodach... (4)

    dorzucam do tematu

    • 289 11

    • Dla przypomnienia

      https://www.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg

      • 1 4

    • Moj sąsiad ciągle pierdzi na klatce a tłumaczy se że cierpi na zespół jelita drażliwego

      Jeżeli on nie przestanie to ja zaczne cierpieć na zespół sąsiada nerwowego!
      Te jego bąki są tak silne że jak walnie to lufcik na klatce sie buja.

      • 31 9

    • Mój sąsiad tak capił, że gdy jechał windą to musiałem 8 pięter jechać na bezdechu. (1)

      Gorzej, że winda capiła po nim dobre kilka minut. Gdy jechał na 9-te, a później ja jechałem z 8 na dół to wysiadałem na pierwszym, żeby nikt na parterze nie pomyślał, że to po mnie ten smród został.

      • 13 1

      • Najgorsi są ci co drą mordy na klatkach ,szczególnie jak żegnają się ,wrzeszczą jeszcze na tych klatkach jakby nie mogli pożegnać się w mieszkaniu ...totalna wiocha i brak taktu .Ci ludzie czują się jak na włsnym ganku

        Najgorsi są ci co drą mordy na klatkach ,szczególnie jak żegnają się ,wrzeszczą jeszcze na tych klatkach jakby nie mogli pożegnać się w mieszkaniu ...totalna wiocha i brak taktu .Ci ludzie czują się jak na włsnym ganku Przykład daję z Chyloni z blokowisk.Nauczcie się bar....y wychodzić normalnie z czyjegoś mieszkania w miarę cicho, a nie na pokaz z otwartymi gębami żeby wszystkie sasiady słyszały że wieś idzie po klatce..i tyle

        • 11 4

  • najgorsze jak swołocz pod drzwi wystawiają śmieci, buty i inne takie (33)

    a prym wiodą słoiki z wszelakich wioch i okolic miast

    • 265 23

    • (2)

      To prawda , najwięcej syfu robią słoiki

      • 52 10

      • He, he (1)

        Zdarzyło mi się, że urodziłem się w średniej wielkości mieście w Borach Tucholskich. Niemniej, z wystawianiem butów na korytarz, czy też śmieci zetknąłem już dopiero w XXI wieku, jak miałem niewątpliwą przyjemność

        Zdarzyło mi się, że urodziłem się w średniej wielkości mieście w Borach Tucholskich. Niemniej, z wystawianiem butów na korytarz, czy też śmieci zetknąłem już dopiero w XXI wieku, jak miałem niewątpliwą przyjemność zamieszkiwać przez rok w Hotelu Asystenckim w Brzeźnie. Zatem, jakiem słoik, trudno mi się zgodzić z tezą, iż przyjezdni zaniżają poziom kultury. Poza tym, prawie wszyscy jesteśmy przyjezdni. "Prawdziwi" gdańszczanie spoczywają we wraku Wilhelma Gustloffa.

        • 10 7

        • Przyjezdni są różni.

          Widzisz sęk w tym kto kiedy przyjechał i czy już zdążył nabrać nawyków miejskich czy nie. Nowo przybyły ościenny narybek nie nabrał jeszcze nawyków miejskich bo nie zdążył a problem w tym , że nie chce nabierać nawyków

          Widzisz sęk w tym kto kiedy przyjechał i czy już zdążył nabrać nawyków miejskich czy nie. Nowo przybyły ościenny narybek nie nabrał jeszcze nawyków miejskich bo nie zdążył a problem w tym , że nie chce nabierać nawyków miejskich i robi wieś w mieście a powinien się asymilować , bo jak wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one. A syf to rób u rodziców na podwórku z kurami podczas niedzielnych obiadków i słoikobraniu.

          • 1 0

    • Dokładnie tak jak mówisz!

      Wschodnie nawyki i zwyczaje mają nawet ludzie którzy mieszkają już kilkanaście lat w mieście, i tacy którym się nawet dobrze powodzi!!!
      Do tego gnoje co swoim szrotem blokują dwa a nawet trzy miejsca parkingowe!!!

      • 49 8

    • To nie wiesz co zrobić? Buty zabrać z klatki przed drzwiami to już nie wystawią!!! Śmieci rozsypać to już nie wystawią!! (6)

      • 44 1

      • Gorzej jak też nie posprzątają ;-/ Brudasom wszystko jedno.

        • 47 0

      • (1)

        Śmieci można im dostawić swoje.

        • 38 0

        • Próbowałam,wynieśli tylko swoje

          • 7 0

      • (2)

        Wysypanych śmieci z klatki nie podniosą , wieśniak ciężko się w pasie łamie jak wyżre całą wiejską paszę ze słoików

        • 28 0

        • Patologia (1)

          Powyższe komentarze napisała miejska patologia,której rodzice sami sr*li za stodołą.

          • 13 23

          • Parkujesz i płacisz 3 zł za parkowanie czy zastawiasz wyjazd w pierwszej lepszej bramie chamie ?

            • 8 2

    • u mnie w klatce do chorej starszej sąsiadki wprowadziła się ekipa bezdomnych spod śmietnika (8)

      znoszą śmieci, alkohol leje się strumieniami, upijają również chorą sąsiadkę, ona oczywiście jest przez nich tak zamotana, że jej to pasuje. Wszyscy alkoholicy i bezdomni z okolicy mają dorobione klucze i w ogóle czują

      znoszą śmieci, alkohol leje się strumieniami, upijają również chorą sąsiadkę, ona oczywiście jest przez nich tak zamotana, że jej to pasuje. Wszyscy alkoholicy i bezdomni z okolicy mają dorobione klucze i w ogóle czują się jak u siebie w domu. Na zwracaną przez nas uwagę, żeby opuścili to miejsce są agresywni i odgrażają się. Wszyscy żerują na sąsiadce bo kobieta ma emeryturę więc piją za jej kasę, wynoszą coś w siatach i torbach z jej domu więc przypuszczamy, że po prostu ją okradają. Z chałupy wydobywa się fetor, w środku totalny syf. Babina śpi w barłogu, zasikana,w łóżku resztki gnijącego jedzenia, ogólnie masakra. Bezdomni oprócz codziennego żerowania na sąsiadce knują coś grubszego bo sprowadzają też do domu dziwnych, dość młodych ludzi , niepijących, może to jakaś szajka która chce opchnąć mieszkanie sąsiadki a ją samą wywalić na bruk? tego nie wiemy bo oczywiście chora kobiecina uważa nas sąsiadów za największych wrogów. Zgłosiliśmy sprawę do spółdzielni i mopsu ale rozkładają ręce...... Co mamy robić? Jak pozbyć się bezdomnych którzy tam się zalęgli??

      • 25 0

      • (4)

        Współczuje. Wam i tej chorej kobiecinie. Proponuję upiec ciasto, wybrać się z sąsiadami w odwiedziny, życzliwie i kulturalnie porozmawiać. Może sąsiadka zgodzi się na wymianę zamków. Nie straszcie jej spółdzielnią za zaśmiecanie ani nic podobnego.

        • 16 1

        • (2)

          Z ciastem? Przecież pisze ze leży zasikana i w gnijacych resztach jedzenia. Na mój gust to tutaj mops MUSI zainterweniować, ale może sie nie znam. A w ogóle to wydaje mi sie że to fejk. Skąd wiedza ze tak właśnie jest w środku, byli tam? Widzieli? Kto ich wpuścił? No i dziwie sie że rzeczywiście nikt nie potrafi nic zrobić.

          • 12 0

          • to nie fejk, bylismy tam razem z adm i mopsem bo zlozylismy skarge ze tam u chorej

            Sasiadki urzęduja bezdomni i pijusy z osiedla....zrobili sobie u babci melinę, ona pewnie daje im na alkohol ze swojej renty oni sie cieszą bo chleja za darmo i na łeb im deszcz nie pada ona tez jest szczesliwa jak

            Sasiadki urzęduja bezdomni i pijusy z osiedla....zrobili sobie u babci melinę, ona pewnie daje im na alkohol ze swojej renty oni sie cieszą bo chleja za darmo i na łeb im deszcz nie pada ona tez jest szczesliwa jak poleją jej troche i ma kompanów do picia. Adm nic nie moze bo akurat czynsz jest płacony na bieząco, mops tez nic nie moze bo babcia wrzeszczy ze jej z tymi alkoholikami jest dobrze i ona opieki nie chce. My wychodzimy na idiotów, ze sie czepiamy i szukamy dziury w calym. Policja zareaguje pewnie wtedy gdy dostaniemy kose pod żebro za zwracanie uwagi i przeganianie tego towarzystwa

            • 3 0

          • MOPS przyjdzie i sprawdzi, ale teraz są takie przepisy, że nic na siłę, kobieta nie jest ubezwłasnowolniona, to nic nie można zrobić. Jeżeli babina ma rodziną, to ta rodzina musiałaby interweniować i starać się o ubezwłasnowolnienie.

            • 2 0

        • ciasto? ta leciwa babcia ma w sobie tyle jadu ze zadnego ciasta by z nami nie zjadla

          Woli robic pod siebie i chlac z bezdomnymi, ktorzy zalęgli się u niej na dobre
          ciasto to zły pomysł, to jest chora osoba do ktorej nic nie przemawia
          no i wez tu bądź mądry
          efekt bedzie taki, ze pijusy

          Woli robic pod siebie i chlac z bezdomnymi, ktorzy zalęgli się u niej na dobre
          ciasto to zły pomysł, to jest chora osoba do ktorej nic nie przemawia
          no i wez tu bądź mądry
          efekt bedzie taki, ze pijusy namowią babcie na przepisanie chalupy, dostaną za to od jakiegoś czyściciela kamienic marne 2 tys. Nowy wlasciciel nieswiadomą kobite wystawi w obszcz*nym łozku na klatke , zmieni zamki i zacznie remoncik a bezdomni poszukają sobie innej chorej i naiwnej ktora ich wpusci do mieszkania

          • 2 0

      • a policji nie można wezwać? (1)

        j.w.

        • 5 1

        • można

          Przyjadą i pojadą na kawe

          • 12 0

      • OMG! jak ja się cieszę, że mieszkam w domu jednorodzinnym!

        Nigdy więcej do bloku! Jak czytam to wszystko to wierzyć się nie chce!

        • 8 4

    • (2)

      u mnie na osiedlu prym wiodą rolasy z warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.

      • 11 4

      • (1)

        kim są rolasy?

        • 2 1

        • Zobacz w lustrze.

          • 2 1

    • (3)

      a komu mogą przeszkadzać buty na wycieraczce jeśli nie pieniaczowi?

      • 3 42

      • Buty śmierdzą!! A może skarpetki jeszcze wystawiasz???i gacie??a w razie pożaru

        To wszystko się spali i będzie wielki smród !!!ogarniasz sytuacje??a strażacy mogą się potknac o te buciki w razie ewakuacji itd.....czego nie rozumiesz?

        • 16 1

      • Wyszedł z ciebie prawdziwy wieśniak, ale się skompromitowałeś

        • 1 0

      • Gumofilce się wystawia za drzwi po sprzątaniu gnoju - cóż jak widać zakorzenione nawyki zostają

        • 3 0

    • Niestety kolego, ale w większości przypadków robią tak miejscowi.

      • 8 10

    • (1)

      dlaczego ludzie wystawiają buty przed drzwiami na klatce schodowej. udają czystych w domu sprzątają na klatce sypią piasek - dziwni ludzie!!!!

      • 5 0

      • nawyk wiejski po sprzątaniu świniom - wystaw buty od gnoju za drzwi by w domu nie waliło

        • 1 0

    • zrób przysługę (anonimowo) i od czasu do czasu wyrzuć im śmieci-buty na śmietnik

      skończą się burakom buty i przestaną wystawiać

      • 8 0

    • (1)

      Ahhhhh jaki ty miejski... Az się rozczulilam... Papieroska o sciane na klatce już zgasiles? Jak tak to wracaj do swej kaszubskiej Grazyny.

      • 0 5

      • wyjadłaś śniadanko z koryta ? zjedz batona bo jesteś jakaś naburmuszona

        • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.