Sopot: płatne parkowanie

20 lutego 2004 (artykuł sprzed 17 lat)
EBro
Sopot uznawany jest przez wielu kierowców za miasto, w którym trudno znaleźć miejsce do zaparkowania samochodu. Kierowcy, z którymi rozmawiał "Głos", popierają wprowadzenie stref płatnego parkowania. Podobnego zdania jest komendant Straży Miejskiej Mirosław Mudlaff. Niewykluczone, że właśnie do strażników będzie należało egzekwowanie opłat.

O tym, jak parkuje się w Sopocie, najlepiej wiedzą taksówkarze. Podział miasta na płatną i niepłatną strefę zdecydowanie ułatwi im pracę, więc z zadowoleniem przyjęli uchwałę Rady Miasta.

- Miejsc parkingowych brakuje szczególnie w weekendy lub podczas imprez. Zdarza się wtedy, że pół postoju zajmują nam prywatni właściciele aut - mówi Roman Jarosiński z Sopot Taxi. - W pozostałe dni nie ma większych problemów z zatrzymaniem się. Zdecydowanie więcej powinno być według mnie parkingów, ale tutaj działania są ograniczone. Jedynie strefy płatnego parkowania mogą ułatwić życie mieszkańcom. Dotąd bywało tak, że kierowcy parkowali auta na długie godziny. Kiedy będą musieli zapłacić, załatwią daną sprawę i odjadą. Z praktycznego punktu widzenia jest to dobre rozwiązanie.

Zgodnie z decyzją Rady Miasta od maja zaczną obowiązywać całoroczne i sezonowe strefy, w których zaparkowanie przez kwadrans będzie kosztować 0,50 zł, za pierwszą godzinę 2 zł, drugą 2,4 zł, trzecią 2,8 zł, czwartą i kolejne 2 zł. Karty miesięczne uprawniające do parkowania całodobowego w dni robocze kosztują dla kierowców spoza strefy 160 zł, dla instytucji, podmiotów gospodarczych zlokalizowanych w obrębie strefy 120 zł.

Karta dobowa wiąże się z wydatkiem 14 zł. Uzdrowisko zostało podzielone na dwie części, wzdłuż granicy ulicy Bohaterów Monte Cassino. Mieszkającym na północ od Bohaterów Monte Cassino przysługuje na tym terenie całoroczne nieodpłatne parkowanie, analogicznie mieszkańcy południa także otrzymują bezpłatną kartę abonamentową.

Ściąganiem opłat za parkowanie zajmą się specjalnie w tym celu zatrudnieni pracownicy ZDiZ bądź strażnicy miejscy. Mirosław Mudlaff, komendant Straży Miejskiej nie chciał oceniać takiego pomysłu. Powiedział jednak, że jego podwładni są uczuleni na problem i zapewnił, że będą rygorystycznie przestrzegać zaleceń. Najwięcej mandatów za niewłaściwe parkowanie strażnicy wypisują przy II Liceum Ogólnokształcącym, przy ul. 3 Maja oraz przy targowisku na stacji Sopot Wyścigi.

- Unormowanie ruchu zaczęliśmy od Urzędu Miasta, gdzie mamy siedzibę, od karania kierowców, którzy parkują zastawiając drogę przeciwpożarową - podkreśla Mudlaff.

EBro

Opinie (56)

  • ciesze sie ze gdynia jest nieco innym miastem pod tym wzgledem. obym niczego nie wypaplal, ale tak jak jest, jest bardzo ok

    • 0 0

  • Dobra, dobra

    Kiedy w końcu usłyszymy, że wprowadza się opłaty, żeby skroić trochę kasy, a nie w celu 'zwiększenia rotacji pojazdów', 'ujednolicania VATu w związku z wejściem do UE', itd.? Kto w to jeszcze wierzy?

    "Dotąd

    Kiedy w końcu usłyszymy, że wprowadza się opłaty, żeby skroić trochę kasy, a nie w celu 'zwiększenia rotacji pojazdów', 'ujednolicania VATu w związku z wejściem do UE', itd.? Kto w to jeszcze wierzy?

    "Dotąd bywało tak, że kierowcy parkowali auta na długie godziny. Kiedy będą musieli zapłacić, załatwią daną sprawę i odjadą." - jasne, stoją długo, bo za darmo... ech.
    W Sopocie, podobnie jak w centrum Gdańska trudno znaleźć wolne miejsce, ale wprowadzenie opłat nic nie zmieni. No ale zawsze można dać zarobić znajomej firmie od parkomatów, albo zatrudnić parkingowych, w ramach walki z bezrobociem oczywiście.

    "Powiedział jednak, że jego podwładni są uczuleni na problem i zapewnił, że będą rygorystycznie przestrzegać zaleceń." - panie Mirosławie, dobrze wiemy, że w tym temacie zawsze można liczyć na Straż Miejską... 'Unormowanie ruchu zaczęliśmy (...) od karania kierowców' - tak, tak... to im najlepiej wychodzi.

    • 0 0

  • DAreck

    No takie podejście jest akurat stosowane w cywilizowanych krajach. Płaceniem wymusić żeby nie parkowali cały dzień np. przed sklepami i zakładami usługowymi, o przychodniach nie warto wspominać. A jak ktoś wozi tyłek jak

    No takie podejście jest akurat stosowane w cywilizowanych krajach. Płaceniem wymusić żeby nie parkowali cały dzień np. przed sklepami i zakładami usługowymi, o przychodniach nie warto wspominać. A jak ktoś wozi tyłek jak ja samochodem do pracy to niech mu firma zafunduje płatne miejsce. Tyż pikne rozwiązanie rodem z UE. W innym wypadku proponuję zrobić bezpłatne miejsca parkingowe na monciaku i molo, tak żeby dupsko można było bez problemu doweźć pod każdy sklep i knajpę.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.