Zwiedź z nami wojskowy schron na Oksywiu.
Z zewnątrz jest bliźniaczo podobny do pozostałych dwóch schronów, które znajdują się na terenie Portu Marynarki Wojennej w Gdyni. Ale wewnątrz kryje pozostałości po II wojnie światowej i historii współczesnej, którymi marynarka niechętnie się dzieli. Nam udało się uzyskać zgodę na wejście do schronu z kamerą.
Dostępne formaty: mp4
Zobacz, jak wygląda czynny do dziś schron na terenie Marynarki Wojennej.
Mimo to udało nam się go zwiedzić i poznać jego historię. - Schron znajduje się w pobliżu obiektów, które dziś straciły na znaczeniu, ale podczas II wojny światowej służyły jako laboratoria do badań nad torpedami. Były to w większości budynki warsztatowe, hale i schrony, tak jak i ten - mówi Andrzej Ditrich z Towarzystwa Przyjaciół Sopotu.
Dodatkowo w pobliżu znajduje się czynny do dziś, choć nie wykorzystywany zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, budynek dawnej torpedowni. Podczas okupacji cały ten kompleks pełnił funkcję ośrodka badawczego, w którym pracowano nad rozwojem broni torpedowej.
- Ludzie, którzy pracowali tutaj podczas wojny byli specjalistami wysokiej klasy, część z nich posiadała tytuły akademickie. W większości byli to Niemcy. Mieli oni wówczas dostęp do najnowocześniejszej, tajnej technologii, więc ich życie podlegało szczególnej ochronie, dlatego schron musiał znajdować się tak blisko laboratoriów - mówi Ditrich.
Dlaczego jednak Niemcy tak ważny ośrodek badawczy usytuowali właśnie w Gdyni? - O tym zadecydowało kilka warunków. Na pewno jednym z nich było to, że teren Zatoki Gdańskiej jest dogodną lokalizacją dla infrastruktury militarnej - to akwen zamknięty, łatwy do dozorowania, do tego jego płytkie, spokojne wody stwarzały świetne warunki do wystrzeliwania torped, wyławiania ich, a następnie badania - dodaje.
Sam ośrodek doświadczalny znajdował się daleko od alianckich lotnisk, więc obawa przed zbombardowaniem była niewielka. Do tego schron przypomina z góry budynek mieszkalny, co stanowiło funkcję maskującą. Do dziś na jego tarasie zachowała się oryginalna syrena alarmu przeciwlotniczego, wyprodukowana przez firmę Krupp, która funkcjonuje do obecnych czasów pod nazwą ThyssenKrupp i jest jednym z ważniejszych dystrybutorów wyrobów hutniczych i tworzyw sztucznych w Polsce.
Co jeszcze znajduje się w schronie, zobaczysz w materiale wideo.
- Czy warto w Trójmieście szukać artefaktów związanych z czasami II wojny światowej?
-
87%
zdecydowanie tak, a fortyfikacje dodatkowo powinno się remontować i udostępniać mieszkańcom oraz turystom
-
7%
raczej tak, zwłaszcza jeśli są dziś dobrze dostępne i mało zniszczone
-
6%
nie, wojna była i się skończyła, czas o niej zapomnieć
zakończona
łącznie głosów: 282
- Zobacz opinie (52)


