Targowisko - wysypisko

11 kwietnia 2001 (artykuł sprzed 19 lat)
Zbliżają się Święta a wraz z nimi wielka fala świątecznych zakupów. Znaczna część osób decyduje się na zakupy w hipermarketach, część zrobi zakupy w sklepach osiedlowych, ale są i tacy, których ulubionym miejscem zakupów, nie tylko przed świętami, są miejskie targowiska.

Na pewno nieco niższe ceny produktów, świeże warzywa oraz możliwość kupienia 'mydła i powidła' przyciąga potencjalnych nabywców. Pozostaje jedna kwestia jakości produktów - szczególnie spożywczych np. mięsa i nabiału.

Służby zajmujące się kontrolą tych punktów alarmują o niezachowywaniu wymogów sanitarnych oraz sprzedaży produktów niewiadomego pochodzenia przez straganiarzy. Kontrole zaostrzają się szczególnie w okresie wiosennym. Robi się coraz cieplej, a mięso, ryby czy nabiał wystawiane przez długie godziny na promienie słoneczne i spaliny z pobliskich ulic nie będą najlepiej smakować na świątecznym stole. Należy zwrócić także uwagę na oznaczenia produktów - w przypadku targowisk są one często nieczytelne, bądź oznaczone nieprawidłowo. Zdarzają się przypadki sprzedaży mięsa, które nie zostało przebadane weterynaryjne. Kary nakładane przez Inspekcję Handlową i Sanepid w wysokości kilkudziesięciu złotych niewiele zmienią.

Czy rozwiązaniem byłoby zlikwidowanie targowisk? Na pewno byłby to cios dla starszej części naszego społeczeństwa, dla których przystepne ceny na targowiskach są jedynym sposobem utrzymania się z niewysokiej emerytury. Targowiska nie są też jedynymi miejscami gdzie sprzedaje się nieświeże produkty. Sprzedawcy osiedlowych sklepów, czy hipermarketów stosują po prostu bardziej wyrafinowane metody aby to ukryć. Zmienić to może tylko całkowita zmiana mentalności społeczeństwa, morale, które nie pozwolą przestemplować sprzedawcy daty na produktach, których termin przydatności do spożycia dawno już minął.
'Smarujemy kabanosy olejem, żeby się bardziej błyszczały, a mięso nasmarowujemy sodą, żeby nie ciemniało - jak się buntowałam to właścicielka powiedziała mi, że jak mi się nie podoba to mogę nie pracować'. Czy w obecnym świecie, gdzie najważnieszą rzeczą jest zysk możemy liczyć na ludzką uczciwośc ze strony sprzedawców ?