stat

Ukradł donice i drzewka i wywiózł je na działkę

21 października 2019, 16:00
piw

Najpierw ukradł z sopockiej restauracji dziesięć ogrodowych donic, a kilka dni później jeszcze dwa drzewka oliwne. Wszystko wywiózł na swoją działkę oddaloną o 100 kilometrów od Trójmiasta. Po prześledzeniu monitoringu złapano złodzieja.



Kilka dni temu sopoccy policjanci przyjęli nietypowe zgłoszenie. Właściciele jednej z restauracji w centrum miasta zgłosili kradzież dwóch sporych drzewek oliwnych. Już na miejscu okazało się, że jeszcze kilka dni wcześniej ktoś ukradł także donice ogrodowe, które - podobnie jak drzewka - stały przed restauracją.

Właściciele wycenili wartość skradzionych roślin i donic na 4 tys. zł. Policjanci podeszli do sprawy poważnie i prześledzili dokładnie zapisy monitoringu z kamer znajdujących się w centrum Sopotu. W ten sposób udało im się dotrzeć do 45-letniego mieszkańca Sopotu.

- Mężczyzna został zatrzymany w miejscu swojego zamieszkania, był wyraźnie zaskoczony widokiem policjantów. Kryminalni zabezpieczyli telefon 45-latka, w którym znajdowały się zdjęcia donic i drzewek, a przeszukując jego samochód w skrytce w podłokietniku znaleźli i zabezpieczyli także amfetaminę - mówi Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
Co prawda w mieszkaniu zatrzymanego mężczyzny nie było ani donic, ani drzewek oliwnych, jednak policjantom udało się je odzyskać. Okazało się, że 45-latek wywiózł wszystko na swoją działkę znajdującą się około 100 kilometrów od Trójmiasta i tam ustawił jako dekorację.

- Funkcjonariusze zwrócili właścicielom restauracji skradzione drzewka i donice, a sprawca na podstawie zebranych dowodów usłyszał dwa zarzuty kradzieży, a także zarzut posiadania narkotyków - kończy Rekowska.

piw