Urzędnik z Gdyni wypłacał fikcyjne 500+ i becikowe

30 września 2020, 12:40
Patryk Szczerba

Dyscyplinarnym zwolnieniem i złożeniem w prokuraturze doniesienia o popełnieniu przestępstwa skończyła się "kariera" urzędnika z gdyńskiego magistratu, który wypłacał na wskazane przez siebie konta bankowe nienależne świadczenia wychowawcze i rodzinne. Przez dziewięć lat miał w ten sposób przelać ponad 100 tys. zł.



Sprawa wyszła na jaw po tym, jak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zgłosiło kilka dni temu miejskim urzędnikom nieprawidłowości. Chodziło o niezgodność numerów PESEL z imionami i nazwiskami osób pobierających świadczenia, którzy są zarejestrowani w centralnej bazie beneficjentów. Wątpliwych było 25 wniosków.

Wypłatami w Urzędzie Miasta w Gdyni zajmuje się referat ds. świadczeń, będący częścią Wydziału Spraw Społecznych. Po sprawdzeniu okazało się, że jedno świadczenie na wypłatę "500 plus" jest rzeczywiście fikcyjne z powodu niezgodności numeru PESEL z nazwiskiem.

Jak się dowiedzieliśmy, dociekliwość sprawdzających urzędników wydziału doprowadziła do odkrycia, że proceder trwał latami, dotyczył konkretnej osoby i wielu nienależnych świadczeń.

Numery PESEL dopasowane do nazwisk



- Pracownik wpisywał nieistniejące dane osobowe na podstawie nieistniejących wniosków i w ten sposób przyznawał fikcyjnym osobom nienależne świadczenia - informuje Agata Grzegorczyk, rzecznik UM w Gdyni.
Nielegalne wypłaty dotyczyły m.in. programu 500+ i tzw. becikowego. Dzięki stworzonej siatce rodzin pieniądze były przekazywane na kilka kont. Urzędnik miał łączyć numery PESEL z nazwiskami osób, które nie mieszkały w Gdyni.

Przez dziewięć lat pracownik urzędu wypłacił w ten sposób ponad 100 tys. zł.

System pozwala zignorować błędy



Jak taki proceder mógł ujść uwadze urzędników?

Urzędnicy podkreślają, system przygotowany przez resort wykrywa automatycznie niektóre błędy, np. dotyczące niezgodności numeru PESEL, czego nie mogą robić pracownicy urzędu. Tyle że jednocześnie umożliwia pracownikowi wymuszenie zignorowania takiego błędu i dalsze procedowanie aż do zatwierdzenia wypłaty.

Co ciekawe, Urząd Wojewódzki oraz Najwyższa Izba Kontroli od lat zgłaszali się o weryfikację niektórych wątpliwych wniosków do urzędu miasta. Zawsze dane pobierających okazywały się prawdziwe, a świadczenia były należne.

Dyscyplinarne zwolnienie i zawiadomienie w prokuraturze



Pracownik został zwolniony dyscyplinarnie. To jednak prawdopodobnie niejedyne konsekwencje, jakie poniesie. Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek złożył w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie.

- Ustalenia, czy inkasował je sam, czy dzielił się z innymi osobami dokonają już organy ścigania - mówi Agata Grzegorczyk.
Po wykryciu nieprawidłości w UM Gdynia powinna zostać przeprowadzona kontrola?
8%

nie, nie ma takiej potrzeby

20%

tak, ale tylko tym konkretnym wydziale

72%

tak, w całym urzędzie

zakończona

łącznie głosów: 2176