Wesprzyj zbiórkę na wóz dla psich ratowników

17 maja 2020, 18:00
Rafał Borowski

W skład tego zespołu wchodzą ratownicy oraz specjalnie przeszkolone psy. Ich misją jest ratowanie ludzkiego zdrowia i życia. Działają na zasadzie wolontariatu, czyli nie pobierają za to żadnych pieniędzy. Niestety, niezbędny im samochód uległ poważnej awarii, a jego naprawa jest nieopłacalna. Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Ochotniczej Straży Pożarnej w Gdańsku rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na nowy pojazd i prosi o wsparcie.



Jak sama nazwa wskazuje, Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza Ochotniczej Straży Pożarnej w Gdańsku zajmuje się ratowaniem zaginionych lub uwięzionych w gruzowisku osób. Niosą pomoc nie tylko w Trójmieście, ale na całym świecie. W ostatnich latach brali udział m.in. w misjach na terenie Algierii czy Haiti. Co szczególnie warte podkreślenia, za swoją pracę nie pobierają żadnego wynagrodzenia.

Grupa składa się z ponad 20 osób oraz kilkunastu psów. Każdy psiak został gruntownie przeszkolony do poszukiwań zaginionych osób, a ich umiejętności potwierdzają państwowe certyfikaty, które trzeba cyklicznie odnawiać.

Czytaj więcej: Ludzie Trójmiasta. Razem z psami ratuje ludzi

- Członkowie naszej grupy to wyłącznie ochotnicy, którzy działają na zasadzie wolontariatu. Innymi słowy, za udział w akcjach nie pobierają żadnego ekwiwalentu. W naszej grupie są planiści, nawigatorzy oraz oczywiście przewodnicy z psami. Nie jeździmy do pożarów czy wypadków drogowych, ale bierzemy udział w akcjach terenowych we współpracy z policją. Naszą działalność można podzielić na dwie kategorie: poszukiwanie zaginionych osób, np. w lesie, oraz poszukiwanie osób uwięzionych w gruzowiskach - wyjaśnia Natalia Czapska, członek grupy.

Stary samochód musiał trafić na złom



Niestety, ta niezwykła grupa dwu- i czworonożnych ratowników straciła niedawno jedno z podstawowych narzędzi do wykonywania swojej misji. Wysłużony samochód uległ poważnej awarii silnika, a jego naprawa jest zupełnie nieopłacalna. Ratownicy pozostali zdani wyłącznie na łaskę i niełaskę drugiego pojazdu, który w każdej chwili także może odmówić posłuszeństwa.

- Naprawa naszego starego samochodu okazała się zupełnie nieopłacalna. Niestety, nasz drugi pojazd również ma już swoje lata i w każdej chwili także może się zepsuć "na amen". Wystarczy wspomnieć, że jego licznik przekręcił się, gdyż zjechaliśmy nim kawał Polski i świata. Warto wspomnieć, że na recertyfikowanie naszych psów zwykle musimy udawać się z nimi na drugi koniec naszego kraju, np. do Nowego Sącza, gdzie znajduje się ośrodek szkoleniowy - kontynuuje nasza rozmówczyni.

Potrzeba 180 tys. zł na nowy pojazd



W związku z tym ratownicy stanęli przed koniecznością zakupu nowego pojazdu. Jak nietrudno domyślić się, jego zakup znacznie wykracza poza możliwości finansowe członków grupy. Potrzeba bowiem samochodu, który nie tylko umożliwi bezawaryjne dotarcie na akcję, ale będzie również wyposażony w specjalistyczny sprzęt. W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, a ich kwota została oszacowana na podstawie precyzyjnych wyliczeń.

- Potrzebujemy średniej wielkości busa. Wyliczyliśmy, że zakup takiego nowego samochodu z niezbędnym wyposażeniem wyniesie ok. 180 tys. zł. W aucie trzeba będzie wykonać przegrodę z klatkami dla psów, które ze względów bezpieczeństwa muszą w nich przebywać podczas przejazdu. Ponadto, trzeba będzie zamontować różnego rodzaju sprzęt ratowniczy, np. stacje radiowe, wyciągarki czy dodatkowe akumulatory - wylicza Czapska.
Zobacz nasz archiwalny film z pokazu ćwiczeń psów ratowniczych w Gdańsku.

Ratownicy liczą także na wsparcie firm



Aby zebrać wspomniane środki, Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza OSP w Gdańsku rozpoczęła w tym tygodniu zbiórkę pod hasłem "Napęd na cztery łapy" na portalu pomagam.pl. Ratownicy zdają sobie jednak sprawę, że choć ich cel jest szlachetny, trudno będzie uzbierać w ten sposób całą sumę. W związku z tym, na cel zbiórki obrali kwotę 30 tys. zł. Mają nadzieję, że pozostałe pieniądze uda się pozyskać od firm, które mogą w zamian liczyć na umieszczenie ich loga na nowym pojeździe.

- Tak sobie to podzieliliśmy, że ze zbiórki chcemy zebrać 30 tys. zł. Jednocześnie staramy się o wsparcie z innych źródeł. Już w zeszłym roku podjęliśmy na ten temat dyskusję z władzami Gdańska, ale wiadomo, że ze względu na panującą pandemię, trudno im zadeklarować konkretną kwotę. Zamierzamy zwrócić się o pomoc także do lokalnych firm i instytucji. Jesteśmy całkowicie uzależnieni od tej pomocy, gdyż z naszych środków własnych udało nam się wyasygnować tylko ok. 20 tys. zł. Ale nie poddajemy się i mamy nadzieję, że uda nam się zrealizować nasz cel. Zapewniamy, że jeśli znalazłaby się jakieś firmy, która zechcą nas wspomóc, to ich logotypy jako sponsorów umieścimy na naszym aucie - apeluje Czapska.
Wszystkie firmy, które chciałyby wesprzeć psich ratowników większą sumą, powinny najlepiej skontaktować się bezpośrednio ze Specjalistyczną Grupą Poszukiwawczo-Ratownicza OSP w Gdańsku: tel. 604 599 793, e-mail: osp@psyratownicze.net.pl.
Czy wspierasz akcje charytatywne?
49%

tak, regularnie przekazuję datki na szczytne cele

22%

sporadycznie, najczęściej, gdy dotyczą znanych mi osób

19%

nie, bo moje finanse nie pozwalają mi na to

10%

nie, nie wspieram z innych powodów

zakończona

łącznie głosów: 450