Wielka reklama na falowcu jest legalna

8 listopada 2021, 16:30
Rafał Borowski
Najnowszy artukuł na ten temat 50 słupów reklamowych stanie na ulicach

Na ścianie jednego z falowców na Przymorzu pojawiła się wielkoformatowa reklama. Część naszych czytelników alarmuje, że to sprzeczne z uchwałą krajobrazową. Nie jest to jednak prawdą - reklama jest legalna i zgodna z przepisami. Warto więc po raz kolejny przypomnieć, że uchwała krajobrazowa nie miała na celu likwidacji reklam w mieście, a jedynie ich uporządkowanie.



Wspomniany baner - reklamujący okolicznościowy banknot - znajduje się na budynku przy al. Rzeczypospolitej 7Mapka, nieopodal pętli tramwajowej Zaspa. Pokrywa ścianę szczytową, na której nie ma żadnych okien, z racji czego nie może utrudniać życia mieszkańcom falowca.

Mimo to do naszej redakcji spłynęły głosy oburzenia. Powód? Zdaniem czytelników takich banerów nie powinno być w przestrzeni Gdańska po przyjęciu przez miejskich radnych uchwały krajobrazowej.

Czytaj więcej: Uchwała krajobrazowa w Gdańsku przegłosowana

Przypomnijmy: zapisy wspomnianego aktu prawnego weszły w życie 2 kwietnia 2018 r., jednak ustanowiono w nim okres przystosowawczy, wynoszący dwa lata. Innymi słowy, wszystkie zainteresowane podmioty miały jeszcze sporo czasu, aby dostosować reklamy do nowych przepisów. W praktyce oznaczało to likwidację wielu wielkoformatowych nośników, przede wszystkim billboardów, a także zmianę szyldów przedsiębiorstw.

Baner z Przymorza jest legalny



Urzędnicy tłumaczą, że baner na falowcu nie stoi w sprzeczności z uchwałą krajobrazową. I nie jest to kwestia ich widzimisię. W odpowiedzi na nasze pytania precyzyjnie wskazali przesłanki, jakie muszą spełniać reklamy podobne do tej, która zawisła na Przymorzu.

Czytaj więcej: Kontrowersyjne reklamy zgodne z uchwałą krajobrazową

- Baner, którego dotyczy zapytanie, jest zgodny z Uchwałą Krajobrazową Gdańska. Uchwała dopuszcza sytuowanie reklamy na elewacji bez otworów okiennych - z wyłączeniem otworów okiennych klatek schodowych, pomieszczeń technicznych, piwnic i poddaszy - do której nie przylega żaden obiekt lub płaszczyzna ściany innego budynku oraz o wysokości nie mniejszej niż 9 m, liczonej od poziomu terenu do wysokości dolnej krawędzi okapu dachu przy elewacji, na której sytuowana jest reklama - wyjaśnia Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.
Urzędnicy tłumaczą, że celem uchwały nie był całkowity zakaz reklam, ale likwidacja takich zjawisk, jak widoczne na zdjęciu. Jeszcze niedawno tak prezentowała się Wysepka we Wrzeszczu, widok w kierunku Oliwy. Więcej zdjęć (4)

Urzędnicy tłumaczą, że celem uchwały nie był całkowity zakaz reklam, ale likwidacja takich zjawisk, jak widoczne na zdjęciu. Jeszcze niedawno tak prezentowała się Wysepka we Wrzeszczu, widok w kierunku Oliwy.

fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Urzędnicy tłumaczą, że celem uchwały nie był całkowity zakaz reklam, ale likwidacja takich zjawisk, jak widoczne na zdjęciu. Jeszcze niedawno tak prezentowała się Wysepka we Wrzeszczu, widok w kierunku Oliwy.

fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl


Lista wymogów jest całkiem długa



To nie wszystkie wymogi, do których musiał dostosować się reklamodawca. Jest ich całkiem sporo i trudno je uznać za nieprecyzyjne, czyli stwarzające pole do nadużyć. Zarówno wspomniany baner, jak i każdy inny musi spełniać łącznie - oprócz wyżej wymienionych - następujące warunki:


  • Mieć wyłącznie formę prostokąta.
  • Dolna krawędź reklamy nie może być usytuowana niżej niż 3 metry nad poziomem terenu.
  • Powierzchnia służąca ekspozycji reklamy wynosi do 60 proc. powierzchni elewacji.
  • Reklama musi spełniać nakaz zachowania pola ochronnego o wielkości odpowiadającej co najmniej 10 proc. wysokości i szerokości elewacji, na której jest sytuowana, z wyłączeniem urządzeń reklamowych wykonanych z giętych lamp neonowych.
  • Reklama nie może się pojawić w odległości mniejszej niż 50 metrów od skrzyżowań, przejazdów kolejowych, mostów, wiaduktów, estakad oraz tuneli.

Celem uchwały krajobrazowej nie był zakaz reklam



To już kolejna sytuacja, gdy nasi czytelnicy alarmują nas o reklamie, która w ich odczuciu jest niezgodna z prawem. W drugiej połowie października opisywaliśmy nowe tablice wolnostojące przy ul. Opolskiej na Przymorzu. Także i one okazały się być w pełni legalne.

Czytaj więcej: Reklam miało być mniej, a postawili nowe

Krótko mówiąc, celem wprowadzenia uchwały krajobrazowej nie był całkowity zakaz reklam wielkoformatowych, lecz uporządkowanie zasad ich montażu.

Także i nowe tablice wolnostojące przy ul. Opolskiej na Przymorzu są w pełni zgodne z zapisami uchwały krajobrazowej. Więcej zdjęć (4)

Także i nowe tablice wolnostojące przy ul. Opolskiej na Przymorzu są w pełni zgodne z zapisami uchwały krajobrazowej.

fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Także i nowe tablice wolnostojące przy ul. Opolskiej na Przymorzu są w pełni zgodne z zapisami uchwały krajobrazowej.

fot. czytelnik Trojmiasto.pl


Zniknęły nielegalne reklamy, pojawiają się legalne



Po całkowitym usunięciu niezgodnych z prawem reklam zaczęły po prostu pojawiać się nowe, które spełniają wskazane w uchwale wymogi.

- Uchwała krajobrazowa ściśle określa, jakie nośniki reklam oraz na jakich zasadach i warunkach zostały dopuszczone na terenie Gdańska. Celem uchwały jest uporządkowanie chaosu reklamowego, a nie likwidacja wszystkich reklam. Obecnie nie trwają prace związane z nowelizacją uchwały. Dokument pozytywnie wpłynął na wizerunek miasta. Efektem reguł uchwały jest dziś uporządkowana niemal w 100 proc. przestrzeń miasta. Wzdłuż dróg zdemontowanych zostało ponad 95 proc. nośników, które były niezgodne z uchwałą. Z przestrzeni miasta zniknęło kilkaset wielkoformatowych i kilka tysięcy mniejszych nielegalnych nośników. Ponadto treść uchwały obroniła się w dotychczas toczących się postępowaniach sądowych - uzupełnia Kiljan.
Czy takie reklamy powinny być legalne?
23%

oczywiście, nie widzę w nich nic zdrożnego

9%

to zależy, w jakiej dzielnicy

68%

w żadnym razie, po co powstała uchwała?

zakończona

łącznie głosów: 1181

Opinie wybrane


wszystkie opinie (203)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.