Więźniowie z Gdańska pracują społecznie

6 listopada 2010 (artykuł sprzed 11 lat)
Marzena Klimowicz-Sikorska
Najnowszy artukuł na ten temat Idziesz do lasu? Możesz spotkać więźnia
Więźniowie z Zakładu Karnego na Przeróbce w ramach resocjalizacji pracują m.in. w hospicjum im. ks. Dutkiewicza w Gdańsku. Więcej zdjęć (2)

Więźniowie z Zakładu Karnego na Przeróbce w ramach resocjalizacji pracują m.in. w hospicjum im. ks. Dutkiewicza w Gdańsku.

fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Więźniowie z Zakładu Karnego na Przeróbce w ramach resocjalizacji pracują m.in. w hospicjum im. ks. Dutkiewicza w Gdańsku.

fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Skazani z Zakładu Karnego na Przeróbce w Gdańsku, mają świadomość, że powrót do społeczeństwa będzie długi i trudny, że zawsze będą zmagać się ze stygmatem "byłego więźnia". Dlatego niektórzy, by tę drogę skrócić, biorą udział w programach resocjalizacyjnych - pomagają pacjentom hospicjum, porządkują żydowskie groby - zyskując tym samym krótszą odsiadkę, ale też coś o wiele cenniejszego.



Skazani porządkują i remontują też m.in. cmentarz żydowski w Gdańsku. Więcej zdjęć (2)

Skazani porządkują i remontują też m.in. cmentarz żydowski w Gdańsku.

fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Skazani porządkują i remontują też m.in. cmentarz żydowski w Gdańsku.

fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Osiem lat temu w Gdańsku narodził się pomysł, by więźniowie z zakładu półotwartego zajmowali się chorymi poza więziennymi murami, w dodatku dojeżdżając do nich na własną rękę bez bez żadnego nadzoru. Pomysł się sprawdził, a wzorem Gdańska poszły inne miasta w całym kraju.

- Żaden zakład penitencjarny na świecie wcześniej czegoś takiego nie zrobił, Gdańsk był pod tym względem pierwszy - podkreśla kpt.Robert Witkowski, rzecznik Zakładu Karnego w Gdańsku - Przeróbce, wcześniej więzienny terapeuta, zajmujący się problemem uzależnień.

Żeby "zasłużyć" na przywilej, jakim jest opuszczenie choć na kilka godzin więziennych murów, trzeba przekonać do siebie pracowników hospicjum, a to nie jest proste zadanie. - Skazani z reguły najpierw trafiają do prac remontowych, przyglądam im się tydzień, dwa. Jeśli widzę, że któryś się nadaje do pracy z pacjentami, proponuję mu to. Na siłę jednak nikogo nie namawiam do pracy, bo to nie jest zajęcie dla każdego. Ci ludzie muszą chcieć - mówi Tomasz Majewski, opiekun grupy skazanych w gdańskim hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza.

Praca z onkologicznymi pacjentami - choć fizycznie nie jest ciężka - psychicznie łamie największych twardzieli. Więźniowie, którzy się na nią godzą, muszą się liczyć z tym, że niemal codziennie będą stykać się ze śmiercią.

- Pracę zaczynam od przywitania się z każdym pacjentem. Codziennie któryś z nich odchodzi, czasem kilku w ciągu doby. Potem pomagam przy śniadaniu, pielęgnacji, wykonuję jakieś małe naprawy. Gdy trzeba zrobić coś "cięższego" przy pacjencie: podnieść go, przewrócić na bok, jestem obok - mówi 40-letni Przemek z Chojnic, który odsiaduje w Zakładzie Karnym na Przeróbce wyrok za spowodowanie wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu.- Na początku nie mogłem się przyzwyczaić do ran, pacjenci hospicyjni mają często straszne rany. Tutaj ten, kto udaje emocje, długo nie wytrzyma. Ja sam często przywiązuję się do niektórych pacjentów. Jak ktoś odchodzi, to smutek w sercu po nim zostaje. Ale płakać do dziś nie potrafię, duszę to w sobie.

Praca dla skazanych to nie tylko chwila oddechu od ciasnej celi, którą dzielą z innymi więźniami - to też ucieczka na kilka godzin w ciągu dnia przed własnymi problemami i szansa na skrócenie wyroku.

- W hospicjum pracuję od pół roku, od trzech tygodni jestem na kursie wolontariackim. Karmię, przewijam, myję, golę pacjentów, głównie mężczyzn. Każdego z 32 z nich znam po imieniu, z wieloma się zaprzyjaźniłem. Jak któryś odchodzi, idę do kaplicy się pomodlić - mówi 34-letni Andrzej, z okolic Trójmiasta, który odsiaduje wyrok za kilkukrotną jazdę pod wpływem alkoholu.

- Co mi daje praca w hospicjum? Wcześniej robiłem głupoty, dopiero tutaj nauczyłem się od pacjentów szacunku do życia i do samego siebie. Wcześniej nawet nie wiedziałem co dokładnie znaczy nazwa "hospicjum". Myślę, że jak już wyjadę na wolność, będę tu wpadać.

Takie zajęcie łatwo jest jednak stracić, wystarczy choćby próba kontaktu z kolegami z wolności, opuszczenie terenu hospicjum, spożywanie alkoholu czy substancji odurzających, a nawet nagminne przeklinanie.

- Oni mają tutaj podobne warunki jak w więzieniu, tyle że mają kontakt z ludźmi spoza więzienia, mogą do woli rozmawiać z pacjentami, personelem. Dostają też wyżywienie i co najważniejsze, mogą się codziennie wykąpać. W zakładzie karnym przysługuje im tylko jedna kąpiel w tygodniu lub dwie jeśli się pracuje - mówi Tomasz Majewski.

Hospicjum to tylko jedno z ponad 20 miejsc, w którym pracują, często w formie wolontariatu, skazani z Zakładu Karnego na gdańskiej Przeróbce. Pozostałe to m.in.: szpitale, szkoły, domy pomocy społecznej, fundacje i stowarzyszenia na rzecz niepełnosprawnych. Ich praca to pomoc na budowie, drobne naprawy, remonty.

Jednym z takich miejsc jest też kilkusetletni cmentarz żydowski w Gdańsku przy ul. Bitwy pod Lenino zobacz na mapie Gdańska, gdzie pracuje czterech więźniów Zakładu Karnego na Przeróbce.

- Jeszcze nie tak dawno teren cmentarza porastały krzaki, ludzie wyprowadzali tu psy, a młodzież topiła swoje frustracje w alkoholu - mówi Michał Rucki, wiceprzewodniczący Gminy Żydowskiej w Gdańsku. - Nawet mieszkańcy pobliskich bloków nie zdawali sobie sprawy, że to jest szczególne miejsce, że leżą tu zasłużeni dla historii miasta Żydzi, w tym dwóch wielkich cadyków, którzy żyli i tworzyli w Gdańsku, a których komentarze do Tory są do dziś studiowane w jesziwach [szkołach dla rabinów - przyp. red] na całym świecie. Leżą tu też naukowcy z PG, znani kupcy i wielu innych, ogółem kilka tysięcy osób.

Skazani, przeważnie młodzi mężczyźni, wydobywają z ziemi macewy, ale tylko te, których nie trzeba wykopywać. Prawo żydowskie zakazuje bowiem na cmentarzu prac ziemnych.

- Tu nie pracują przypadkowi więźniowie. Przed rozpoczęciem pracy zorganizowane zostały zajęcia edukacyjne m.in. z historii Żydów. Uczestniczyło w nich 50 skazanych, do pracy zgłosiło się tylko czterech z nich. Dla niektórych to pierwsza praca w życiu - mówi kpt. Robert Witkowski.

Na cmentarzu nie ma strażników, sami więźniowie muszą dostać się tam na własną rękę. Czy nie myśleli żeby uciec? Nie, bo żadnemu z nich się to nie opłaca. - Lepiej popracować na cmentarzu niż siedzieć w zakładzie i się nudzić. Jeśli komuś zależy żeby wcześniej wyjść na wolność, to pracy nie odmówi, zawsze też sędziowie inaczej na to patrzą - mówi 29-letni Maciek z Gdańska, który odsiaduje wyrok za wprowadzanie w obieg fałszywych pieniędzy. - Nigdy nie korciło mnie żeby w drodze z pracy wpaść np. do mamy na obiad, chociaż mam po drodze. To zbyt ryzykowne, a mi zależy na tym, żeby wcześniej wyjść. Ta praca to przywilej, z którego warto korzystać.
Czy praca wolontariacka więźniów to dobry pomysł?
78%

tak, nie dość, że świadczą ją bezpłatnie, to jeszcze ma walor resocjalizacyjny

20%

tak, ale nie w każdym przypadku

2%

nie, to mimo wszystko wykorzystywanie tych ludzi

zakończona

łącznie głosów: 1442

Opinie (144) ponad 20 zablokowanych

  • Szacun... (6)

    • 159 6

    • (1)

      za co? za niewolnictwo ?

      • 1 20

      • niewolnictwo jest wtedy, kiedy musisz pracować. Oni nie muszą, tylko chcą. Więc szacun.

        • 19 2

    • Łachy nie robią !!! (1)

      • 2 15

      • Ja ide na piwo

        A wy se siedzcie w celi i minusujcie.

        • 3 4

    • do roboty nieroby!!!!

      • 2 2

    • jaki szacun ?

      Moze jeszcze sie maja dziecmi opiekowac ? Do roboty fizycznej zarobic na wlasne utrzymanie.

      • 1 0

  • każdy więzień powinien pracować obowiązkowo (14)

    najlepiej fizyczne

    • 219 25

    • (7)

      popieram, praca uczy pokory !

      • 24 2

      • Katolicka koncepcja pracy (6)

        Czyli jak? - Praca, a najlepiej fizyczna uczy pokory. Czyli wszyscy pracujący fizycznie korzą się. - Ale przed kim? - Przed swoim pracodawcą? - Przed społeczeństwem? O co chodzi? Pytam o ludzi, którzy nie weszli w konflikt z prawem.

        • 8 2

        • szacunek do innych zaczyna się od szacunku do siebie

          kto pozna smak pracy
          ten pozna jak inni ludzie się wysilają.
          Skoro oni mogą
          to co,
          ja nie dam rady?

          • 5 0

        • Cześć pepe (1)

          pepe lu yang to ty? Z Lelewela 11?

          • 0 0

          • nie

            to on i jego zona

            • 1 0

        • . (1)

          w polsce przyjelo sie ze ten co pracuje fizycznie to glupek i ze nie zasluguje na szacunek bo jest gorszy od pani pracujacej w biurze. taki kraj, taka mentalnosc ciemnego narodu ktory nie potrafi zadbac o swoje

          w polsce przyjelo sie ze ten co pracuje fizycznie to glupek i ze nie zasluguje na szacunek bo jest gorszy od pani pracujacej w biurze. taki kraj, taka mentalnosc ciemnego narodu ktory nie potrafi zadbac o swoje panstwo.

          ja majac dosc tego ciemnogrodu wyjechalem za granice. jestem szanowana osoba bo nie zachowuje sie jak polak pomimo iz pracuje fizycznie. zarabiam prawie 10tys zlotych miesiecznie za 160godzin pracy. a wy ublizajcie sobie dalej a to i tak nie poprawi to waszego nedznego zycia.

          POLACY ZACZNIJCIE SIE SZANOWAC !!!

          • 7 2

          • masz rację

            ale myślę że większość dupków którzy piszą źle o pracy fizycznej, nie dość że ją będzie musiała w życiu wykonywać, to jeszcze zasmakuje bezrobocia.

            • 0 0

        • W sensie fizycznym wszystko jest pracą.

          Walenie gruchy w celi, pod kocem też.

          • 3 1

    • Jak w Rosji.

      Lubię ten wielki kraj.

      • 2 0

    • tak jak i ty, za tępy twój mózg

      • 0 3

    • W stanach nawet robią drogi :)

      A ponoć chińczycy są najtańsi?

      • 3 0

    • powinien powinien

      ale z tym cmentarzem przeginka :)

      • 0 0

    • Sprawiedliwośc (1)

      w tym kraju nie ma pracy dla młodych po studiach a dla skazanych ma byc ???

      • 0 1

      • a co młodym przeszkadza popełnić jakieś przestępstwo i iść do więzienia pracować?

        w USA to normalne, jak nie masz pracy, żyjesz z zasiłków, to po jakimś czasie powinie ci się noga i trafiasz do więzienia. To doskonały system z radzenia sobie z niepotrzebnymi. Taniej jest człowieka w więzieniu trzymać, niż utrzymywać na wolności. Kapitalizm to raj.

        • 0 0

  • nie ma litości (9)

    każdy więzień powinien otrzymać jedną szansę. Jak jej nie wykorzysta to stryczek! To są buntownicy w państwie, buntownicy systemu a jak wiadomo nie ma listości dla buntowników!

    • 32 93

    • Jakbyś spowodał przez przypadek nieumyślną śmierć i skazano Cie ... (1)

      ...ciekawe czy byś dalej był taki mocny w gębie ?

      Nie lubię takich mord ale mam ogromny szacunek dla nich za pracę przy chorych, raz w życiu widziałem chorych na onkologii. Nie potrafiłem sobie wyobraźić żeby tam pracować i patrzeć cały czas na pacjentów, za słaby jestem psychicznie.

      • 28 2

      • patriota jest

        prawdopodobnie wzorowym prawicowym 'katolikiem'. Nie mylić z Chrześcijaninem...

        Smutek bierze, gdy się czyta tak radykalne, bezmyślne sądy.

        • 14 0

    • Debilu (3)

      Czekaj, pójdziesz kiedyś na dołek za jakiś głupi występek po pijaku. Lepiej żebyś wtedy nie usłyszał od kogoś " na stryczek z nim " to nie średniowiecze. Wiadomo, że wiezniowie, ktorzy pracuja spolecznie, to nie są mordercy, czy zwyrodnialcy. Czasem ludzie idą siedzieć np. za alimenty

      • 23 0

      • Mądry człowieku (2)

        Zanim zaczniesz wyzywać innych od debili przeczytaj co napisali i przemyśl.
        On napisał, że "każdy więzień powinien otrzymać jedną szansę" (czyt. w domyśle powrotu do normalności). A dopiero jak jej nie wykorzysta

        Zanim zaczniesz wyzywać innych od debili przeczytaj co napisali i przemyśl.
        On napisał, że "każdy więzień powinien otrzymać jedną szansę" (czyt. w domyśle powrotu do normalności). A dopiero jak jej nie wykorzysta to do piachu.
        Raz się ktoś może pomylić ale jak ktoś wychodzi z więzienia i dalej robi to samo to już nie mówmy o pomyłce... To celowe, świadome łamanie zasad życia społecznego. Typowe pasożytnictwo.

        • 4 18

        • Pasożyt Ciebie zrobił i zabić zapomniał.

          • 8 2

        • "patriota" czyli jakiś idota z ONR, albo innego NOP

          gładko wygoleni młodzieńcy uważający, że to oni maja monopol na Polskość. Błazenda. Większość to onaniści na utrzymaniu rodziców, z głowami wypełnionymi nienawiścią i bzdetami z chorych pisemek endeckich.

          • 2 0

    • sam jesteś buntownik, system w Polsce jest do dupy i należy się buntować!!

      • 3 0

    • ciebie na stryczek glupi łbie

      • 0 0

    • chyba faszysta nie patriota

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.