Władze Gdyni tłumaczą się ze współpracy z PKP

18 października 2020, 9:00
Patryk Szczerba

Władze Gdyni reagują na krytykę mieszkańców, jaka spadła na nie, m.in. w opiniach pod artykułem o przetargu na budowę wiaduktu nad torami prowadzącymi do portu. Zdaniem wielu, priorytetem powinna być budowa tunelu w okolicach ul. Chylońskiej. - Ogłoszenie przetargu na realizację wiaduktu nad Pucką jest otwarciem na bardzo zacieśnioną i długą współpracę z PKP - przekonuje Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni.



Przypomnijmy: wiadukt, na wykonanie którego ruszył przetarg, będzie prowadził nad liniami kolejowymi 201 i 228 oraz stacją Gdynia PortMapka.

Dzięki jego budowie znikną dwa przejazdy kolejowo-drogowe i przebudowana zostanie infrastruktura kolejowa oraz okoliczne ulice.

Obiekt powstanie dzięki umowie między PKP PLK a Gdynią.

Dokument zobowiązuje PKP do sfinansowania budowy wiaduktu i nakłada na miasto obowiązek sfinansowania pozostałych inwestycji, w tym wypłaty odszkodowań dla mieszkańców wyburzonych z powodu inwestycji domów.

Spółka kolejowa ma zamiar przeznaczyć na ten cel 30 mln zł. Wstępna szacowana wartość inwestycji to 70 mln zł brutto.

Mieszkańcy: tunel potrzebny bardziej



Zdaniem wielu mieszkańców dla władz miasta priorytetem powinno być udrożnienie przejazdu w innym miejscu.

Chodzi o zapowiadaną od lat budowę tunelu pod torami w rejonie ul. Chylońskiej i linii 202Mapka. Ponieważ znajdującymi się tam liniami kursują zarówno składy SKM, jak i pociągi dalekobieżne, szlabany są tam zamknięte częściej i na dłużej. Na rogatkach czekać tu można nawet kilkadziesiąt minut.

Pod naszym artykułem o budowie wiaduktu nad ul. Pucką pojawiły się dziesiątki komentarzy czytelników, twierdzących, że priorytetem powinien być właśnie tunel pod torami SKM. Ich zdaniem budowa wiaduktu nad torami prowadzącymi do portu to niepotrzebne wydawanie pieniędzy.

Także w ankiecie, w której zagłosowało blisko 1,5 tys. czytelników, najwięcej głosów otrzymała odpowiedź: "w pierwszej kolejności potrzeba tunelu w okolicach ul. Chylońskiej".

Do krytyki mieszkańców, która pojawiła się też w mediach społecznościowych, na swoim oficjalnym profilu na Facebooku odniósł się wiceprezydent Gdyni Marek Łucyk. Jak podkreśla, tory do portu, które obecnie przez wielu są oceniane jako mniej zajęte, już w niedalekiej przyszłości będą wykorzystywane dużo częściej.

Władze Gdyni: finansowanie częściowo przesunięte



- Dla przejezdności i bezpieczeństwa w ramach działania została podjęta decyzja o konieczności wybudowania wiaduktu drogowego, który przeniesie ruch pieszych, rowerzystów i samochodów ponad tory - będzie przede wszystkim bezkolizyjnie przez co bezpiecznie - podkreśla.
Przyznaje, że środków nie można było wykorzystać na tunel, którego powstanie będzie częścią innego realizowanego przez kolej zadania

- Budowa tunelu jest częścią bardzo dużego projektu rozbudowy linii kolejowej od Gdyni Chyloni aż do Słupska - m.in. na obszarze do Wejherowa mowa o czterech liniach, a następnie o dwóch. Projekt jest w końcowej fazie projektowej m.in. dwa miesiące temu została uzyskana zmieniona decyzja RDOŚ dla części działania. Niestety póki co finansowanie, które początkowo wynosiło niemal 1 mld złotych, zostało częściowo przesunięte i trwają prace nad jego kompozycją przez PKP PLK w obecnym okresie programowania tj. od 2021 do 2027 - tłumaczy, dodając to, co przez lata powtarzał jego poprzednik Marek Stępa, że Gdynia jest zawsze gotowa do współpracy przy budowie tunelu.