Włosko-francuskie konsorcjum nie rezygnuje z budowy spalarni w Szadółkach

23 sierpnia 2017 (artykuł sprzed 3 lat)
Katarzyna Moritz
aktualizacja:13:56 (24 sierpnia 2017)
Najnowszy artukuł na ten temat

Sąd oddalił skargę ws. budowy spalarni śmieci w Gdańsku

W lipcu Zakład Utylizacyjny ogłosił, że niemiecki koncern EEW został wybrany do budowy spalarni w Szadółkach zobacz na mapie Gdańska. O inwestycję wartą ponad 1,5 mld zł skutecznie zawalczyli jednak konkurenci włosko-francuskiego konsorcjum i ich oferta musi być ponownie rozpatrzona.



Aktualizacja, 24 sierpnia, godz. 13:56: Zamieszczamy komentarz prezesa Zakładu Utylizacyjnego na temat zaistniałej sytuacji i postępowania w sprawie budowy spalarni w Szadółkach.

Komentarz prezesa ZU Michała Dzioby, dotyczący postępowania na budowę spalarni odpadów

Intensywnie pracujemy nad tym, by jak najszybciej podpisać umowę na zaprojektowanie, budowę i eksploatację spalarni odpadów - strategicznej inwestycji dla Gdańska i jego partnerów samorządowych. To bardzo poważny kontrakt i liczyliśmy się z tym, że biznesowa walka koncernów będzie się toczyła do ostatniej instancji. Czego mamy właśnie dowód. Ponadto, wcześniejsze polskie postępowania na budowę spalarni również trafiały do KIO, dlatego zakładaliśmy podobny scenariusz. Czekamy na pisemny wyrok KIO ze szczegółowym uzasadnieniem, więc nie możemy się do niego jeszcze dokładniej ustosunkować. Włodarze Gdańska oraz zarząd ZU wielokrotnie informowali, że obaj oferenci to koncerny z najwyższej europejskiej półki, więc niezależnie kto ostatecznie wygra, będziemy mieli gwarancję wykonania nowoczesnej instalacji oraz jej profesjonalnej, bezpiecznej eksploatacji. To jest najważniejsze. Warto też podkreślić, że obie oferty były zbliżone kosztowo i naszym zdaniem to były rynkowo dobre, satysfakcjonujące ceny. Opierając się na innych postępowaniach w Polsce szacowaliśmy większy budżet. Dodam, że nadal obowiązuje termin realizacji inwestycji, czyli sfinalizowanie budowy do grudnia 2020 r.




W połowie lipca władze w ZU w Szadółkach ogłosiły, że do budowy spalarni w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego, z dwóch ofert - niemieckiej grupy EEW, reprezentowanej poprzez ITPOK Gdańsk Sp. z o.o. sp. k. oraz konsorcjum włosko-francuskiego Astaldi, Termomeccanica Ecologia, Tiru - wybrano ofertę Niemców.

Czytaj więcej: Niemcy zbudują spalarnię w Szadółkach

Okazuje się, że włosko-francuskie konsorcjum nie zrezygnowało z tak dużego biznesu i skorzystało z możliwości odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej.

- W wyniku rozstrzygnięcia KIO zamawiający został zobowiązany do ponownej oceny ofert, odrzucenia oferty konkurentów i wyboru oferty reprezentowanego przez nas konsorcjum jako najkorzystniejszej, co tym samym otwiera mu drzwi do realizacji umowy PPP, której wartość przekracza 1,5 mld PLN - powiedziała Katarzyna Kuźma, partner w Praktyce Infrastruktury i Energetyki DZP, która nadzorowała prace zespołu reprezentującego włosko-francuskie konsorcjum.
Przypomnijmy: sam koszt zaprojektowania i budowy instalacji oszacowano na 426,3 mln zł, a średnioroczny koszt jej eksploatacji to 31,5 mln zł (obie kwoty netto). Zwycięzca byłby operatorem spalarni przez 25 lat. Postępowanie to ciągnie się od 2014 roku i już na wcześniejszych etapach trafiało do sądów.

KIO uznała większość zarzutów stawianych przez konsorcjum w odwołaniu, w tym zarzut dotyczący błędu w obliczaniu ceny w ofercie konkurenta, polegającego na zastosowaniu nieprawidłowej stawki VAT. Jak wyjaśniają prawnicy, zamawiający nie zdecydował się na określenie referencyjnej stawki VAT w dokumentacji postępowania, ani również na pozyskanie stosownej interpretacji podatkowej. Co więcej, dążył do oceny ofert na podstawie cen netto podanych w ofertach, co KIO uznała za nieprawidłowe i sprzeczne z obowiązującymi przepisami.

W konsekwencji wyroku, zamawiający powinien dokonać ponownej oceny ofert, ma też możliwość złożenia skargi na wyrok KIO do sądu okręgowego.

Co ostatecznie zrobią władze Zakładu Utylizacyjnego? Czekamy na ich stanowisko w tej sprawie.

Przypomnijmy, że spalarnia w Szadółkach ma przerabiać rocznie 160 tys. ton odpadów, które trafią do niej jedynie z trzech obszarów: Gdańska, Tczewa i Kwidzyna (bez Sopotu i Gdyni). Będzie to zatem średni obiekt w porównaniu do innych w kraju, a na tle zachodnioeuropejskich wręcz niewielki.

Zgodnie z założeniami, przyszły rok miał być poświęcony na zaprojektowanie spalarni, a budowa instalacji, która funkcjonować będzie pod nazwą Port Czystej Energii, powinna potrwać do końca 2020 roku. Obecne odwołanie może spowodować kolejne opóźnienie tej inwestycji.
Czy spalarnia w Szadółkach powinna obsługiwać całe województwo?
60%

tak, kosztowna budowa i obsługa szybciej by się zwróciła

40%

nie, mniejsza inwestycja to mniej problemów i kosztów

zakończona

łącznie głosów: 589