Wpłacił grzywnę i wyszedł z aresztu, a potem dokonał rozboju

18 czerwca 2020, 20:00
piw

Dwukrotnie w ciągu kilku godzin policjanci zatrzymywali tego samego 34-latka z Gdańska. Za pierwszym razem, bo był poszukiwany listem gończym. Za drugim razem, bo po wpłaceniu kaucji i opuszczeniu aresztu dokonał rozboju w markecie spożywczym.



Policjanci z Wrzeszcza otrzymali zgłoszenie o rozboju, do którego doszło w jednym z osiedlowych sklepów spożywczych. Po kilku minutach byli na miejscu i zatrzymali 34-latka obezwładnionego wcześniej przez ochroniarzy.

Jak ustalili, mężczyzna wszedł do sklepu, zapełnił koszyk zakupami, po czym próbował uciec, nie płacąc za towar. Na drodze stanął mu jeden z pracowników ochrony. 34-latek rzucił się na niego i doszło do szarpaniny. Ochroniarz został m.in. kilka razy uderzony, a także pogryziony.

Agresywny złodziej został przewieziony na komisariat, a tam okazało się, że kilka godzin wcześniej był już tego samego dnia zatrzymany przez policjantów z Gdańska, na podstawie listu gończego wystawionego przez sąd. Sprawa była dość błaha - mężczyzna miał do zapłacenia grzywnę. Uchylał się od jej zapłacenia tak długo, że w końcu sąd stracił cierpliwość i nakazał zatrzymanie go, zamieniając karę grzywny na karę pozbawienia wolności.

Kiedy już 34-latka zatrzymano, ten uregulował całą należność i został zwolniony. Długo jednak nie cieszył się wolnością.

- Tym razem mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży rozbójniczej oraz naruszenia nietykalności cielesnej pracownika ochrony. W środę, na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec 34-latka środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego tymczasowego aresztu - mówi Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Za rozbój i atak na ochroniarza 34-latkowi grozi kara do 10 lat więzienia.
Zdarza ci się nie opłacać rachunków albo zobowiązań w terminie?
17%

tak, często

25%

sporadycznie

58%

nie, praktycznie nigdy

zakończona

łącznie głosów: 2082

piw