Zabawki z siana

31 lipca 2001 (artykuł sprzed 20 lat)
Jak co roku wśród setek jarmarcznych stoisk wystawianych w okresie trwania Jarmarku św. Dominika 2001 można znaleźć coś naprawdę wyjątkowego, oryginalnego, coś czego dotychczas nigdzie nie spotkaliśmy. W tym roku po raz pierwszy do Gdańska na Jarmark przyjechał pan Jackowski sprzedawać zabawki wyrabiane z siana.

Na pomysł wpadła jego żona, w tym czasie bezrobotna mieszkanka Morakowa. Szukając pomysłu na rozpoczęcie jakiejkolwiek działalności natknęła się na program w telewizji o osobie, która wyrabiała zabawki ze słomy. Pomyślała wówczas, że jeszcze bardziej "elastyczne" i łatwiejsze do uformowania będzie siano. Zaczęły z koleżanką od najprostszych zwierzątek, ludków, kogutków. Ugniatając siano i obwiązując go nićmi powstawały coraz bardziej zaawansowane formy.
Materiał zbierały z własnych łąk.

Dziś w Morakowie w sianie rzeźbi już kilka innych osób, a nabywcy chwalą sobie ekologiczne zabawki. Duża część kupujących to osoby, które pragną mieć w domu coś sielskiego, przyjacielskiego o niepowtarzalnym wiejskim zapachu. Stawiają sobie takiego krokodylka, jelenia, świnkę czy królika na stole i za jej sprawą czują się w domu jak na pachnącej łące. Tego typu rekwizyty kosztują zaledwie kilka złotych, kto jest zainteresowany wydaniem większej gotówki może kupić dla swoich milusińskich konika na biegunach.

Zabawki wyrabiane z siana