Zachowanie policji podczas sobotnich protestów

25 października 2020, 11:20
Michał Stąporek
Najnowszy artukuł na ten temat

Protest kobiet przeciw przemocy policji

Sobotnie protesty w obronie praw kobiet, w których wzięło udział kilkanaście tysięcy uczestników, nie miałyby tak spokojnego, pokojowego przebiegu - gdyby nie neutralna lub nawet akceptująca postawa policji. Jedyne poważne interwencje funkcjonariuszy dotyczyły sytuacji lub osób, które z protestem nie miały nic wspólnego, a swoim zachowaniem wyraźnie prowokowały lub nawet atakowały policjantów.



Niedzielne protesty w obronie praw kobiet w Kalendarzu Wydarzeń.

Zdjęcia i filmy czytelników z protestów w Raporcie z Trójmiasta.

Obszerne relacje z sobotniej manifestacji w Gdańsku, wieczornego protestu w Gdyni.


Choć jednym z głównych haseł protestów jest "To jest wojna!", to podczas sobotnich manifestacji wojennie nie było.

Przede wszystkim dzięki postawie manifestujących, którzy zachowywali się spokojnie i odpowiedzialnie. Bo choć na transparentach mieli nieparlamentarne hasła i zdarzało im się skandować wulgaryzmy, to w żaden sposób nie prowokowali.

Ale spokojny przebieg sobotnich demonstracji to zasługa także policji. Funkcjonariusze mieli bowiem pełne prawo wystawić kilkanaście tysięcy mandatów i rozwiązać wszystkie zgromadzenia.

Po pierwsze sobotnie zgromadzenia nigdzie nie zostały zgłoszone.

Po drugie od soboty obowiązuje zakaz gromadzenia się więcej niż pięciu osób w jednym miejscu.

Po trzecie demonstrujący zablokowali ulice w centrum miasta, uniemożliwiając ruch samochodów i komunikacji miejskiej.

Po czwarte prezentowane na transparentach i wznoszone hasła miały charakter wulgarny, więc samo to podpada pod nieobyczajny wybryk.

Po piąte zmotoryzowani uczestniczy protestów przez wiele godzin korzystali z klaksonów, także późnym wieczorem.

To nie znaczy, że policjanci w ogóle nie interweniowali. Przy Urzędzie Miasta w Gdańsku wystawili mandaty nieprawidłowo parkującym uczestnikom protestu. Przy Nowym Ratuszu na Hucisku spisano kilku uczestników, prawdopodobnie z powodu wulgarnych haseł na transparentach. Media donoszą o spisanej dziewczynie, która dosadnie wyraziła się o pracy policjantów. W Gdyni spisano część stawiających znicze przed biurem poselskim PiS.

Jeśli przy tym wszystkim zatrzymanych w Gdańsku jest jedynie siedem osób, a w Gdyni jedna osoba (zarzut: uszkodzenie drzwi do biura poselskiego PiS), które dodatkowo słyszą zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności policjanta, znieważenie, zniszczenie radiowozu (poleciały butelki), to nie sposób mówić o funkcjonariuszach inaczej niż jako o bardzo wyrozumiałych.

Policjanci sami dodają, że zatrzymani to osoby, które nie były związane z manifestacjami, lecz zwykli chuligani, którzy wykorzystali sytuację do wszczęcia burd.

- Moja ocena policji z piątku i soboty? Spokojni i bardzo tolerancyjni. Nawet nie zwrócili uwagi na 10 jaj, które poleciały w stronę drzwi biura PiS. Trzeba się było naprawdę natrudzić, żeby zostać zatrzymanym - mówił nam jeden z operatorów, który relacjonował protesty w Gdyni.
Policja zabezpiecza przemarsz na Władysława IV

Policja zatrzymuje agresywne osoby rzucające butelkami
Jak oceniasz postawę policji podczas sobotnich protestów?
52%

była właściwa i wyważona, zatrzymano tylko chuliganów i prowokatorów

35%

to pokojowe protesty, nikt nie powinien być zatrzymany

13%

policja powinna rozwiązać nielegalne manifestacje i zatrzymać wiele osób

zakończona

łącznie głosów: 5731