Załatwiał sprzątanie, ale tylko na papierze

5 czerwca 2009 (artykuł sprzed 12 lat)
km
W Sopocie drobni przestępcy oddawali do sądu fikcyjne zestawienia, z których wynikało, że rzetelnie wykonywali powierzone im prace. Więcej zdjęć (1)

W Sopocie drobni przestępcy oddawali do sądu fikcyjne zestawienia, z których wynikało, że rzetelnie wykonywali powierzone im prace.

fot. Wojtek Jakubowski/KFP

W Sopocie drobni przestępcy oddawali do sądu fikcyjne zestawienia, z których wynikało, że rzetelnie wykonywali powierzone im prace.

fot. Wojtek Jakubowski/KFP

Kierownik Zakładu Oczyszczania Miasta w Sopocie został zatrzymany przez policję i oskarżony o korupcję. Postawiono mu 19 zarzutów, w tym cztery o charakterze korupcyjnym.



Grzegorzowi P., kierownikowi Zakładu Oczyszczania Miasta w Sopocie, grozi nawet do 10 lat więzienia. Prokuratura już skierowała do sądu wniosek o aresztowanie go na trzy miesiące.

Dlaczego? Jak ustalił "Polska Dziennik Bałtycki" prokuratura zarzuca mu m.in. przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za nierzetelne wypełnianie dokumentów dotyczących przymusowych prac społecznych. Prace te mieli wykonywać na wniosek sądu byli drobni przestępcy, kierowani do Zakładu Oczyszczania Miasta.

W praktyce wyglądało to tak, że Grzegorz P. otrzymywał drobne kwoty pieniędzy (od 150 do 200 zł), a także alkohol, a w zamian wystawiał przestępcom fałszywe zaświadczenia o przepracowanych godzinach.

Następnie osoby skazywane (np. za drobne kradzieże bądź też za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu), oddawały do sądu zestawienia, z których wynikało, że rzetelnie wykonywali powierzone im prace.

- W związku z tym, iż sprawa ma charakter rozwojowy, szczegółów śledztwa nie mogę na razie zdradzić - zastrzega Barbara Skibicka, prokurator rejonowy w Sopocie w wypowiedzi dla "Polska Dziennik Bałtycki".

Grzegorz P. w Zakładzie Oczyszczania Miasta pracował od ośmiu lat. Stanowisko kierownicze objął niedawno, kiedy zastąpił chorego ojca. Obecnie kierowania zakładem powierzono głównej księgowej zakładu.

km