Zasiłek za izolację nie na śmieciówkach

21 sierpnia 2020 (artykuł sprzed 1 roku)
Ewa Palińska
Najnowszy artukuł na ten temat Ile dostanie Trójmiasto z Krajowego Planu Odbudowy
Podstawą do wypłacenia zasiłku podczas izolacji/kwarantanny jest opłacanie składek na ubezpieczenie chorobowe oraz stosowne zaświadczenie lekarskie bądź decyzja inspektora sanitarnego. W przypadku, gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych. Więcej zdjęć (1)

Podstawą do wypłacenia zasiłku podczas izolacji/kwarantanny jest opłacanie składek na ubezpieczenie chorobowe oraz stosowne zaświadczenie lekarskie bądź decyzja inspektora sanitarnego. W przypadku, gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych.

fot. Aleksandr Davydov/123rf.com

Podstawą do wypłacenia zasiłku podczas izolacji/kwarantanny jest opłacanie składek na ubezpieczenie chorobowe oraz stosowne zaświadczenie lekarskie bądź decyzja inspektora sanitarnego. W przypadku, gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych.

fot. Aleksandr Davydov/123rf.com

Osoby pracujące, na które powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne nakładają nakaz poddania się kwarantannie bądź izolacji, otrzymują za czas spędzony w odosobnieniu zasiłek wysokości 80 proc. podstawy wynagrodzenia. Nie dotyczy to jednak pracujących na tzw. umowach śmieciowych, bo tym, z racji tego, że nie odprowadzają składek na ubezpieczenie chorobowe, takie wsparcie nie przysługuje. Przekonała się o tym pani Anna, która w związku z otrzymaniem pozytywnego wyniku testu na COVID-19 przebywa w izolacji.



Koronawirus Gdańsk-Gdynia-Sopot - wszystko o COVID-19 w Trójmieście



Izolacja bez możliwości zarobku i rekompensaty ze strony państwa



Na oficjalnej izolacji, w związku z pozytywnym wynikiem testu, nasza czytelniczka, pani Anna, ma przebywać od 13 sierpnia do co najmniej 2 września. To, co najbardziej zabolało kobietę, to fakt, że za czas pasywności zawodowej nie dostanie od państwa żadnej rekompensaty. Oto jej historia.

- Pchana przeczuciem zgłosiłam się na test, postępowałam zgodnie z zaleceniami otrzymanymi od pracownika sanepidu, wymieniłam osoby, które miały ze mną kontakt i mogą być potencjalnie zakażone, podałam datę mojego ostatniego dnia w pracy i - jak przykładny obywatel - zastosowałam się do wszystkich nakazów narzuconych przez państwo. Jakże wielkim zdziwieniem była dla mnie wiadomość od pracownika ZUS-u, która brzmiała, że nie należy mi się żaden zasiłek w związku z zamknięciem i wyłączeniem mnie ze społeczeństwa na 21 dni, pod groźbą kilkutysięcznej kary za złamanie zasad izolacji. Wyjaśnienie brzmiało tak: "jako osoba zatrudniona na umowie zlecenie, ale ubezpieczona "pod mamą" jest pani objęta ubezpieczeniem zdrowotnym, ale nie chorobowym, a to z tytułu tego drugiego są wypłacane zasiłki".

Mam 25 lat, właśnie skończyłam studia i rekrutuję na III stopień, od trzech lat pracuję w gastronomii i codziennie dokładam cegiełkę do budżetu państwa żyjąc w tym kraju. Mało tego, zachowałam się odpowiedzialnie - zaraz po pojawieniu się objawów, w pierwszym wolnym terminie, wykonałam test na COVID-19, stosuję się do wszystkich zaleceń i słyszę, że państwo może mnie zamknąć w domu, bez zapewnienia żadnych środków do życia w miesiącu po skończeniu izolacji.

Czy żałuję, że zrobiłam test na COVID-19? Nie, ponieważ miałam kontakt z rodziną i martwiłam się, że mogłam zarazić też ich - na szczęście tak się nie stało. Czy wiedząc, że można zamknąć człowieka w domu, bez żadnych środków do życia, na prawie miesiąc i licząc się z tym, że nie będę miała kontaktu z osobami bliskimi, zrobiłabym ten test? Nie wiem. Wiem jednak, że ludzi takich jak ja jest więcej. I codziennie ktoś staje przed trudnym wyborem, czy wykonać test w kierunku COVID-19, czy zignorować sprawę, bo pozytywny wynik testu może pozbawić go funduszy na przyszły miesiąc. Ewidentnie coś tu nie gra - jak można ochronić inne osoby, starsze, narażone na groźne skutki wirusa, gdy sami nie czujemy się bezpieczni - pyta Anna, nasza czytelniczka.

Ubezpieczenie zdrowotne zapewnia bezpłatne leczenie, nie zasiłki



Fakt, że naszej czytelniczce nie przysługuje w czasie izolacji prawo do zasiłku nie jest wynikiem złośliwości urzędników, tylko wynika z tego, że choć została ona zgłoszona, jako członek rodziny, do ubezpieczenia zdrowotnego, nie opłaca składek na ubezpieczenie chorobowe.

Wyjaśnijmy, że ubezpieczenie zdrowotne pozwala na korzystanie z opieki medycznej, zarówno ambulatoryjnej, jak i szpitalnej, która finansowana jest ze środków publicznych. Składki na ubezpieczenie zdrowotne pobiera ZUS i przekazuje je następne do Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe dla każdego, kto wykonuje umowę o pracę, umowę zlecenia, prowadzi działalność gospodarczą, jest emerytem albo osobą bezrobotną zarejestrowaną w urzędzie pracy - tłumaczy Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych województwa pomorskiego. - Jeśli ktoś nie ma tytułu do tego ubezpieczenia, to powinien zostać do niego zgłoszony, jako członek rodziny. Takie zgłoszenie nie powoduje, że jest odprowadzana większa składka.
Jeśli ktoś nie może zostać ubezpieczony, jako członek rodziny, to może przystąpić do tego ubezpieczenia dobrowolnie, by w razie choroby, wypadku czy pobytu w szpitalu nie płacić za opiekę medyczną z własnych środków.

Opłacasz ubezpieczenie chorobowe - masz prawo do świadczeń



Ubezpieczenie chorobowe to jedno z ubezpieczeń społecznych. Każdy, kto opłaca składki, zapewnia sobie prawo do zasiłku w czasie niezdolności do pracy. A niezdolność taka może mieć różne przyczyny.

- Gdy będzie niezdolny do pracy z powodu choroby otrzyma zasiłek chorobowy. Jeżeli będzie musiał się zająć dzieckiem albo innym chorym członkiem rodziny, to Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaci mu zasiłek opiekuńczy - tłumaczy Krzysztof Cieszyński. - Świadczenie rehabilitacyjne otrzyma ten, kto jest niezdolny do pracy i wykorzystał już zasiłek chorobowy, ale jest szansa, że tę zdolność odzyska po dalszym leczeniu lub rehabilitacji. Zasiłek macierzyński przysługuje natomiast po urodzeniu lub przyjęciu dziecka na wychowanie. Co ważne, w obecnej sytuacji opłacania składek na to ubezpieczenie daje prawo do zasiłku w wypadku kwarantanny lub izolacji. Innymi słowy, każdy kto opłaca składki na ubezpieczenie chorobowe zapewnia sobie prawo do płatnego zwolnienia.

Pracujesz na "śmieciówkach", a chcesz zapewnić sobie zasiłek za izolację/kwarantannę? Płać składki we własnym zakresie



W przypadku osób pracujących na umowę o pracę ubezpieczenie chorobowe jest zawsze obowiązkowe. Natomiast osoby pracujące na umowie zlecenie bądź prowadzące własną działalność gospodarczą do takiego ubezpieczenia mogą przystąpić dobrowolnie.

- Trzeba pamiętać o tym, że jeśli zleceniobiorca lub przedsiębiorca nie przystąpi do ubezpieczenia chorobowego, to nie otrzyma przysługujących z tego ubezpieczenia świadczeń. Warto mieć to na uwadze, zwłaszcza, że składka na to ubezpieczenie wynosi 2,45 proc. - podkreśla Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy pomorskiego oddziału ZUS. - Zleceniobiorca podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu, natomiast ubezpieczenie chorobowe jest dla niego dobrowolne.

Tracisz status studenta? Pamiętaj, aby zgłoszono cię do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych



- Jeżeli zleceniobiorca jest studentem i nie ukończył 26 lat, nie podlega żadnym ubezpieczeniom - ani społecznemu, ani zdrowotnemu. Nie należy go zgłaszać do ubezpieczeń ani opłacać za niego składek - wyjaśnia Krzysztof Cieszyński. - Studentem, zgodnie z przepisami dotyczącymi ubezpieczeń społecznych, jest osoba ucząca się na studiach pierwszego stopnia (licencjackich lub inżynierskich) lub drugiego stopnia (magisterskich) albo na jednolitych studiach magisterskich. Nie jest przy tym istotne, czy dana szkoła jest szkołą publiczną czy prywatną. Status studenta taka osoba zachowuje do dnia złożenia egzaminu dyplomowego, zdania ostatniego egzaminu wymaganego planem studiów (np. kierunek lekarski), zaliczenia ostatniej przewidzianej planem studiów praktyki (np. kierunek farmacja) lub skreślenia z listy studentów. Wraz z utratą statusu studenta zleceniobiorca, który wykonuje pracę na podstawie trwającej umowy zlecenia, powinien zostać zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, tj. emerytalnego, rentowych i wypadkowego. Takiego zgłoszenia należy dokonać od dnia następnego po dniu utraty statusu studenta, nawet jeśli zleceniobiorca nie ukończył jeszcze 26 lat.
W przypadku gdy ubezpieczony dobrowolnie powstrzyma się od pracy i nie otrzyma zaświadczenia lekarskiego ani decyzji inspektora sanitarnego, nie przysługuje mu prawo do świadczeń pieniężnych w razie choroby.

Czy jesteś skłonny(a) osobiście opłacać składkę na ubezpieczenie chorobowe wynoszącą 2,45 proc. wynagrodzenia tylko po to, aby mieć prawo do świadczeń?
20%

tak, robię tak cały czas

9%

jestem skłonny(a) to zrobić, jeśli dzięki temu dostanę pieniądze za czas spędzony w izolacji czy na kwarantannie

43%

pracuję na umowę o pracę, więc mam opłacane składki

13%

nie, bo mnie na to nie stać

15%

nie i nie zamierzam

zakończona

łącznie głosów: 568

Opinie (154) ponad 10 zablokowanych

  • (10)

    Zamykają zdrowych ludzi w domach wbrew ich woli i jeszcze chcą ich okraść z należnego wynagrodzenia.
    W tym samym czasie osoby na prawdę chore potrzebujące lekarza i pomocy skazane są na telewizyty czy porady zdalne. Absurd do kwadratu.

    • 108 30

    • (5)

      Ale skladki wiedza jak zabierac

      • 16 2

      • (3)

        Studenci do 26rz nie płacą składek -dostają całą kwotę brutto!

        • 9 6

        • (1)

          Nie płacą podatku dochodowego nie że żadnych składek nie płacą. Dokształć się zmanipulowany pisowcu. Po podatek dochodowy to co innego niż składki na ZUS

          • 9 2

          • Nie

            Nie jest napisane jaki tytuł. Studenci na zleceniu nie płacą ZUS, więc składek. F dobrze pisze. Ich brutto = netto

            • 0 0

        • co z tego, skoro nie mogą pracować w niedziele?

          • 3 2

      • Pani z artykułu składek nie odprowadza, wiec i nie dostaje zasiłku chorobowego. Niestety tak to wygląda pracodawca zatrudnia studentów bo są ubezpieczeni pod rodzicami, by mieć małe koszty. Zawsze to tak dział ktoś

        Pani z artykułu składek nie odprowadza, wiec i nie dostaje zasiłku chorobowego. Niestety tak to wygląda pracodawca zatrudnia studentów bo są ubezpieczeni pod rodzicami, by mieć małe koszty. Zawsze to tak dział ktoś zyskuje a inny traci. Choć spotkałem i takich co w ogóle unikają płacenia podatków, składek (jak coś najniższa) bo po co bo liczy się zarobek, ale na służbę zdrowia narzekają wszyscy, że słaba, że nie dofinansowana a przecież te pieniądze pochodzą centralnie z naszych składek.

        • 5 1

    • a tymczasem tegoroczny budżet ma deficyt

      8 razy większy niż zeszłoroczny. Socjalistyczna utopia.

      • 16 1

    • Należne wynagrodzenie jest za pracę (a ta świadczona nie jest).
      A zasiłek chorobowy jest za "opłacaną składkę".
      Jak to zrozumiemy wszystko staje się jasne.

      • 11 2

    • (1)

      Chciałbyś żeby d o ciebie do pracy przyszła osoba zarażona wirusem?

      • 1 4

      • jakaś psychoza chyba...

        a jakie to ma znaczenie? wirusów jest cała masa...i inne choroby też są...

        • 4 0

  • Jesli nie odprowadzaja skladek ZUS to nie ma co sie dziwic (5)

    Zawsze samemu moga odprowadzac skladki

    • 88 12

    • (2)

      Jeśli jest studentką do 26rz to nie może ale...do twj pory nie płaciła składek czyli cała wypłata brutto była jej - czyli minimum 1 tysiak więcej od osób na uop lub uz którzy opłacają składkę. Nie wiem w czym problem -

      Jeśli jest studentką do 26rz to nie może ale...do twj pory nie płaciła składek czyli cała wypłata brutto była jej - czyli minimum 1 tysiak więcej od osób na uop lub uz którzy opłacają składkę. Nie wiem w czym problem - studenci korzystają z całej sumy wypłaty, a później płacz. Chociaż dla mnie brak opłacania składek dla studentów do 26rz to jakieś nieporozumienie. Z drugiej całś kwotę dostawała, nie oddaje Państwu około tysiaka więc nie wiem czemu marudzenie. Zawsze warto odkładać na czarną godzinę szczególnie,że nie zabierają z pensji (minimum plus 1 tysiąc zostaje w kieszeni z powodu braku składek!)

      • 20 2

      • (1)

        Za studentów składki płaci Państwo.
        Jest to jeden z przywilejów dla uczących się (moim zdaniem słuszny)
        Ktoś poświęca produkcyjną część życia na dokształcenie się, a państwo go w tym wspiera.

        • 6 1

        • A moim zdaniem nie do konca bo pozniej sa takie, a nie inne kwiatki, ze dostaja cała sume, a pozniej placz. Rowniez nadal sie ucze, mam powyzej 26rz i na ten moment ze wzgledow osobistych uz mi odpowiada jednak place

          A moim zdaniem nie do konca bo pozniej sa takie, a nie inne kwiatki, ze dostaja cała sume, a pozniej placz. Rowniez nadal sie ucze, mam powyzej 26rz i na ten moment ze wzgledow osobistych uz mi odpowiada jednak place dobrowolna skladke chorobowa. Mam rowniez w pracy uz do 26rz - niektorzy zadowoleni bo dostaja nawet prawie 5tys, inni mniej bo chetnie by tez odpriwadzali skladke chorobowa.

          • 1 3

    • Głupoty i tyle sam nie mogę odprowadzać

      • 2 1

    • jest co sie dziwic bo kwarantanna jest de facto aresztem domowym pod grozba kary i panstwo powinno zapewnic utrzymanie takiej osobie.

      • 3 1

  • p o l s k a (3)

    • 20 25

    • wypisujcie kraje (2)

      m a c e d o n i a

      • 2 0

      • p r z e m y ś l (1)

        • 2 3

        • t r z e p o t a n i e

          • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.