Zebrali informacje na portalu społecznościowym i oszukali seniorkę

29 września 2020, 11:00
Szymon Zięba
Najnowszy artukuł na ten temat

Wyrzucił oszustom ponad 20 tys. zł przez balkon

Przeszukują profile na portalach społecznościowych i gromadzą informację na temat swoich ofiar oraz ich krewnych - oszuści "na wnuczka" wykorzystują nowy sposób, żeby uwiarygodnić historie, które opowiadają seniorom, by wyłudzić ich oszczędności. Ofiarą naciągaczy padła babcia naszej czytelniczki, która straciła około 4 tys. zł. Przestępcy na cel wzięli ją po tym, jak wnuczka poszkodowanej seniorki opublikowała na portalu społecznościowym zdjęcie ze spotkania rodzinnego.



Do tej pory fałszywi wnuczkowie, wyszukując swoje ofiary, korzystali z książek telefonicznych. Sugerując się niepopularnymi obecnie imionami, liczyli na to, że słuchawkę podniesie osoba starsza.

Teraz przestępcy poszli o krok dalej, o czym przekonała się nasza czytelniczka, pani Elżbieta (imię zmienione) z Gdańska, której babcia została okradziona na 4 tys. złotych. Wszystko wskazuje na to, że tym razem oszuści - by uwiarygodnić swoją historię - posłużyli się informacjami, które znaleźli na jednym z portali społecznościowych.

- Moja babcia odebrała telefon i usłyszała, że padłam ofiarą wypadku. Mężczyzna poinformował ją, że potrzebne są na szybko pieniądze - opowiada pani Elżbieta.

Dane z portalu społecznościowego



W tym miejscu jednak zbieżności z "tradycyjnymi" metodami oszustów w historii naszej czytelniczki się kończą. Próba wyłudzenia zbiegła się bowiem w czasie z uroczystością rodzinną, która odbyła się pod Toruniem i z której zdjęcia pojawiły się na portalu społecznościowym na profilu pani Elżbiety. "Oznaczona" na nim z imienia i nazwiska została babcia, po której nosi imię nasza czytelniczka.

- Mamy z babcią tak samo na imię. Oszuści zadzwonili do babci i powiedzieli, że "Ela miała wypadek i leży w szpitalu" - relacjonuje nasza rozmówczyni.
Po pieniądze przyszedł jeden z naciągaczy, który wziął od starszej pani kopertę z około 4 tys. złotych.

Niewykluczone, że przestępca posłużył się także zdjęciem "ściągniętym" z portalu społecznościowego, by potwierdzić rzekomą znajomość z poszkodowaną wnuczką.

Policjanci ostrzegają przed naciągaczami



Nasza czytelniczka podkreśla, że chciałaby, by historia, w której poszkodowana została jej babcia - choć rozegrała się w Toruniu - posłużyła jako ostrzeżenie przed nowymi metodami oszustów również dla mieszkańców Trójmiasta.

- Do tej pory nie otrzymaliśmy zgłoszeń/informacji o tym, że sprawcy przy oszustwie "na wnuczka" posłużyli się zdjęciem osoby najbliższej pozyskanej z portalu społecznościowego. Niemniej jednak musimy być bardzo ostrożni i w przypadku prośby o jakąkolwiek pomoc finansową osoby, która powołuje się na członka naszej rodziny, musimy koniecznie skontaktować się z osobą najbliższą telefonicznie, osobiście lub poprzez innych członków rodziny, lub znajomych, żeby potwierdzić, czy na pewno nasz wnuczek, wnuczka, syn, córka potrzebują pomocy - mówi Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Policjantka przypomina, że również policjanci nigdy i pod żadnym pozorem nie zwracają się z prośbą o przekazanie żadnych kwot pieniędzy.

- Tego rodzaju sytuacje są dowodem na to, że mamy do czynienia z oszustami. Niestety dopiero po wszystkim ofiara orientuje się, że została oszukana. Bardzo często przekazują oszustom oszczędności swojego życia, a nawet zaciągają kredyty - ostrzega nasza rozmówczyni.
Czy uważasz na to, co udostępniasz na portalach społecznościowych?
4%

nie, wrzucam zdjęcia i piszę posty - nie sądzę, by ktoś to wykorzystał

11%

tak, choć udostępniam zdjęcia, to zwracam uwagę na prywatność

40%

tak, selekcjonuję, co pojawia się na moim koncie w mediach społecznościowych

45%

nie posiadam kont w mediach społecznościowych

zakończona

łącznie głosów: 829