Bardziej zielony Wrzeszcz? Miasto to analizuje

5 października 2021, 7:00
Ewelina Oleksy
Najnowszy artukuł na ten temat Osłonili drzewa i zieleń przed solą drogową

Więcej zieleni przed Domem Handlowym JantarMapka i Dworcem PKPMapka we Wrzeszczu. Wizję naszego czytelnika na zielone metamorfozy obu miejsc pokazaliśmy urzędnikom. Miasto te propozycje uznało za interesujące. I niewykluczone, że chociaż jedną z nich się zainspiruje.



Czasami wystarczy naprawdę niewiele, by z betonowego placu zrobić miejsce bardziej przyjazne dla oka, czyli zielone.

Ostatnio pokazaliśmy, jak mogłaby wyglądać betonowa pustynia przed City Forum w Gdańsku, gdyby wprowadzić tam zieleń. Wizja naszego czytelnika spotkała się z pozytywnym odzewem w komentarzach. Zachęcony tym - przysłał nam dwie kolejne zielone metamorfozy, tym razem dotyczące dobrze znanych miejsc we Wrzeszczu.

Pierwsza z nich dotyczy placu przed Domem Handlowym Jantar. Nasz czytelnik na przygotowanej wizualizacji zamieścił tam drzewa, powiększając powierzchnię trawników, a wokół "posadził" kwiaty. Niby nic, a jednak wiele, bo miejsce od razu zyskało inny wygląd.

Druga wizualizacja to teren Dworca PKP we Wrzeszczu, a konkretnie plac, przez który na niego wchodzimy. Tam pomysł jest podobny - kilka drzew i trawniki obsiane kwiatami.


Co na to urzędnicy? Plac przed Jantarem tak, Dworzec bardziej skomplikowany



Obie prace pokazaliśmy gdańskim urzędnikom. Zapytaliśmy, co o nich sądzą i czy te lub podobne wizje można by w tych miejscach zrealizować. Niewykluczone, że bardziej zielone zrobi się chociaż jedno z nich.

- Propozycje przedstawione w tych projektach są interesujące - mówi Izabela Kozicka-Prus z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - W odniesieniu do terenu przy DH Jantar GZDiZ rozważa możliwość poszerzenia zakresu istniejącej tam zieleni o drzewa. Obecnie są tam łąki kwietne i jest analizowana możliwość nasadzeń drzew, np. w kontekście układu sieci infrastruktury itp. Ponadto rozważana jest możliwość powiększenia tego terenu zieleni o działkę po wyburzonej kamienicy, która obecnie funkcjonuje jako nieoficjalny parking - informuje urzędniczka.
Wszystko wskazuje więc na to, że prędzej czy później plac przerobiony przez naszego czytelnika doczeka się tego, że będzie bardziej zielony.

Czytaj też:

Proste sposoby na miejską "betonozę"



Sprawa komplikuje się natomiast w przypadku terenów przed Dworcem Gdańsk-Wrzeszcz.

- Tam sytuacja z nasadzeniami jest trudniejsza ze względu na gęstą sieć infrastruktury oraz duży ruch pieszy w tym obszarze - wskazuje Kozicka-Prus. - Ponadto obecnie trwają prace związane z przebudową dworca, co nieco zmieni sposób funkcjonowania tego terenu, a trzeba mieć również na względzie, że część chodnika należy do kolei.
Dobra wiadomość jest natomiast taka, że kolejarze w ramach przebudowy dworca mają w planach uporządkować tam też kwestię zieleni.

Ta nowa pojawi się również na dachu budynku i zajmie prawie 400 m kw. Powierzchnia bioaktywna zostanie wykonana z gotowych mat wegetacyjnych, składających się z mchów, rozchodników i ziół. Rośliny te są mało wymagające w uprawie oraz odporne na suszę. Pomimo tego w okresach pozbawionych opadów będą podlewane za pomocą umieszczonych w ziemi linii kroplujących zasilanych z podziemnych zbiorników retencyjnych, gdzie gromadzona będzie deszczówka.

Bardziej zielony plac przed City Forum? To możliwe



Publikując na początku września wizualizację bardziej zielonego placu przed City Forum, liczyliśmy na to, że mimo ograniczeń technicznych, jakie niewątpliwie to miejsce ma, uda się zainspirować urzędników do zmian. Można powiedzieć, że odnieśliśmy pewien sukces, bo władze Gdańska postanowiły przystąpić do rozmów, które mają się przyczynić do odnowienia wyglądu takich miejsc jak to.



- Kwestie rozwoju nowych obszarów zieleni, także o niewielkiej skali i związanych głównie z kształtowaniem kwietników czy innych form zieleni niskiej, są jak najbardziej ważnymi w kontekście współczesnych wyzwań, przed jakimi stoją miasta. Nie zawsze - z uwagi na kwestie istniejących podziemnych sieci czy innych kwestii infrastrukturalnych - możliwym jest sadzenie szpalerów czy kęp drzew, ale nawet w tak trudnych miejscach jak plac przed City Forum możliwym jest ukształtowanie owych "zielonych parterów" - mówi nam prof. Piotr Lorens, architekt miasta. - Pełnić one mogą pewne funkcje retencyjne, kreować lepszy mikroklimat miasta, nie mówiąc już o aspektach estetycznych. Plac przed City Forum jest tego najlepszym przykładem: zamiast betonowej płaszczyzny zyskać możemy interesująco zakomponowany zieleniec - dodaje.
Jak podkreśla prof. Lorens, tego typu zmiany można także realizować na terenach prywatnych - wtedy konieczne jest oczywiście porozumienie się miasta z właścicielem terenu.

- Ale nie jest to niemożliwym do zrobienia. Władze Gdańska prowadzą już tego typu rozmowy, co - miejmy nadzieję - w niedługim czasie przyczyni się do odmienienia wyglądu niektórych z obecnie mało atrakcyjnych przestrzeni miejskich - zapowiada Lorens.

Nasi czytelnicy mówią stop betonozie



Gdy w tekście o City Forum zapytaliśmy naszych czytelników, czy byliby w stanie przeznaczyć 100 zł rocznie, żeby w ich mieście pojawiło się więcej zieleni, większość zagłosowała za. 63 proc. głosujących w ankiecie odpowiedziało, że "tak, jeśli będzie pewność, że pieniądze zostaną wydane na zieleń", a 14 proc., że "chętnie, ale na konkretny projekt np. w swojej okolicy". Pozostałe 23 proc. z 1328 osób biorących udział w ankiecie nie byłaby chętna, żeby do zieleni w mieście dopłacać.

Wyniki tej ankiety pokazują, że mieszkańcy Trójmiasta bardzo chcą nowej zieleni w mieście. Tak bardzo, że w większości są w stanie do niej dopłacić.

Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce



Problem betonozy w polskich miastach coraz częściej sprawia, że mieszkańcy, nie czekając na pozwolenia i działania urzędników, sami biorą sprawy w swoje ręce.

W ubiegłym roku mieszkańcy Pragi Północ w Warszawie sami zdemontowali betonowe płyty chodnikowe i posadzili tam drzewa.

- Chcieliśmy zawstydzić urzędników i trochę poruszyć ich wyobraźnię - tłumaczyli inicjatorzy akcji, którzy sami nazwali się "ekochuliganami".
W Gdańsku z kolei działają "partyzanci", którzy na własną rękę sadzą drzewa w mieście. To członkowie inicjatywy Drzewa dla klimatu, która zawiązała się jesienią ubiegłego roku.

- Sadzimy drzewa, bo pochłaniają CO2, oczyszczają powietrze, dają cień i chłodzą otoczenie, zatrzymują wodę, pozytywnie wpływają na zdrowie psychiczne i są najzwyczajniej estetyczne - piszą sami o sobie. - Chcemy dołożyć swoją cegiełkę do walki ze zmianami klimatycznymi oraz polepszyć jakość życia w mieście.
Mieszkańcy Dolnego Miasta podczas oddolnej akcji sadzenia roślin na skwerze. Więcej zdjęć (11)

Mieszkańcy Dolnego Miasta podczas oddolnej akcji sadzenia roślin na skwerze.

Fot. Ewa Szabłowska

Mieszkańcy Dolnego Miasta podczas oddolnej akcji sadzenia roślin na skwerze.

Fot. Ewa Szabłowska

Większość akcji "samowolnego" sadzenia drzew odbywa się po zmierzchu, bo nie są one konsultowane z miejskimi urzędnikami.

W ubiegłym roku do akcji wkroczyli też mieszkańcy Dolnego Miasta, którzy sami posadzili rośliny na skwerze w dzielnicy.
Czy posadził(a)byś w mieście drzewo/krzew/kwiaty, nie mając na to oficjalnego pozwolenia?
33%

tak, nawet już to robię

47%

tak, jeśli byłoby to w ramach jakiejś większej akcji, sam(a) nie

9%

raczej nie, bo nie widzę takiej potrzeby

11%

nie, bo bał(a)bym się konsekwencji

zakończona

łącznie głosów: 825

Opinie wybrane


wszystkie opinie (102)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.