stat

Złodziej straszył ochronę sklepu kwarantanną

2 kwietnia 2020, 16:30
piw

Kilka piw wartych nieco ponad 10 zł próbował ukraść ze sklepu w Sopocie 42-letni mężczyzna. Kiedy zatrzymali go ochroniarze, zagroził, że jest objęty kwarantanną i nie mogą się do niego zbliżać. Po przyjeździe policji przyznał, że to nieprawda. Do domu wrócił bez piwa, za to z mandatami na 1,6 tys. zł.



Wszystko działo się w Sopocie w środę po południu. Policjanci zostali wezwani do sklepu, gdzie ochrona ujęła sprawcę kradzieży czterech piw. Za zgłoszenia wynikało też, że złodziej może być objęty kwarantanną.

W sklepie funkcjonariusze zastali pracowników i ujętego przez nich mężczyznę, który zachowywał się agresywnie, nie wykonywał poleceń, krzyczał i używał wulgarnych słów.

- Policjanci potwierdzili, że 42-latek ukradł czteropak piwa o wartości ok. 13 zł oraz ustalili, że - wbrew wcześniejszym zapewnieniom - nie jest on objęty kwarantanną domową. W rozmowie z mundurowymi sprawca przyznał się ostatecznie, że wymyślił tę wymówkę, bo liczył, że w ten sposób ochroniarze wypuszczą go ze sklepu bez żadnych konsekwencji - mówi Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
Zamiast kilkunastu złotych na piwo mężczyzna musiał przeznaczyć 1,6 tys. zł na opłacenie czterech mandatów, którymi go ukarano. Smutków nie utopi też raczej w alkoholu, bo piwa, które próbował ukraść, wróciły na sklepowe półki.

piw