stat

Zwolnienia, manifestacja

1 lutego 2005 (artykuł sprzed 15 lat)
(jac)
Gorące dni nastały dla pracowników Telekomunikacji Polskiej. Choć zarząd spółki nie chce potwierdzać danych liczbowych, wśród związkowców panuje przekonanie o zamiarze zwolnienia z firmy, której głównym właścicielem jest France Telecom, 4 tysięcy osób. W proteście przeciwko zwolnieniom odbyła się w ubiegłym tygodniu manifestacja kilkuset związkowców z TP pod ambasadą Francji w Warszawie.

W ciągu ostatnich 4 lat w TP zatrudnienie spadło z ok. 70 tysięcy osób do nieco ponad 30 tysięcy. Związkowcy twierdzą, że zarząd obiecywał że na tym poprzestanie. Tymczasem w grudniu zaczęto mówić o kolejnej redukcji, około 4 tysięcy pracowników. Zwalnianym ma być zaoferowana odprawa średnio w wysokości 38 tysięcy złotych.

Różne są oceny efektywności zatrudnienia w TP. Eksperci liberalnego Instytutu e-Gospodarki Centrum im. Adama Smitha uważają, że gdyby TP szybciej rozwijała nowoczesne usługi, np. powszechny dostęp do szerokopasmowego Internetu, nie musiałaby zwalniać pracowników, bo w Europie obserwuje się nawet wzrost zatrudnienia w tej branży. Analityk BRE Banku Michał Marczak uważa natomiast, że w TP są przerosty zatrudnienia. Na 1 pracownika TP wypada 300 linii telefonicznych, średnia europejska sięga 400, a w szwedzkiej Telii wynosi nawet 800.

Barbara Górska, rzeczniczka TP informuje, że zarząd TP wszystkie sporne kwestie będzie rozwiązywał przy stole negocjacyjnym. Odbyły się już dwa takie spotkania ze związkowcami, planowane są kolejne. Strony rozmów zgodnie oświadczyły, że widzą możliwości zminimalizowania skutków społecznych planowanych zwolnień.
Nie udało nam się potwierdzić skali zwolnień w województwie pomorskim. Sądzić jednak można, że mogą one dotyczyć ponad 100 osób.

(jac)