stat

Płażyński o mobbingu w urzędzie

11 października 2018, 12:20
Katarzyna Moritz

Kandydat PiS na prezydenta Gdańska sugeruje, że w gdańskim magistracie panuje mobbing, przejawiający się w dyskryminacji płacowej, zastraszaniu, wyrażaniu w sposób wulgarny w stosunku do podwładnych i braku zgody na urlopy. Adamowicz odpowiada: "Nie ma mobbingu. Było jedno postępowanie".



Kacper Płażyński o kwestie mobbingu w magistracie pytał Pawła Adamowicza już podczas środowej debaty kandydatów na prezydentów zorganizowanej przez Dziennik Bałtycki. Urzędujący prezydent stwierdził, że informacje te nie są prawdziwe.

- Nie ma mobbingu. W urzędzie miasta pracuje 1,1 tys. osób. Było jedno postępowanie. Stanęło w miejscu. I tyle. Nie wiem, jacy wywiadowcy PiS takie rzeczy opowiadają, ale są one nieprawdziwe. Ostrzegam, już raz pan musiał przepraszać - mówił na debacie Adamowicz.
Kandydat PiS w czwartek wrócił do tematu na swojej konferencji prasowej.

- Z dokumentów, którymi dysponujemy, wynika, że mobbing ciągnie się od wielu lat i kwestie te zgłaszane są prezydentowi - stwierdził Płażyński.
Kopia pisma Solidarności do władz Gdańska w spawie mobbingu PDF

Zapewnił przy tym, że jest w posiadaniu komunikatu z maja 2018 r NZZ "Solidarność", z którego wynika, że do komisji docierają liczne skargi na mobbing w urzędzie, o czym był informowany prezydent Adamowicz.


- Pracownicy boją się upubliczniać swój wizerunek, mobbing jest i prezydent wie o tym. Zapraszamy urzędników, także pracowników miejskich spółek, do zgłaszania nam problemu poprzez stronę internetową. Po zwycięskich wyborach nie będziecie musieli bać się przychodzić do swojej pracy - powiedział Płażyński.
Przyznał również, że istnienie mobbingu potwierdziło mu 6-7 osób. Na czym dokładnie miał według nich polegać mobbing? Według kandydata PiS dotyczył dyskryminacji płacowej, zastraszania, wyrażania w sposób wulgarny w stosunku do podwładnych, braku otrzymywania wolnego przez urzędników. Dodał jednak, że nie posiada informacji o bezpośrednim mobbingu w wykonaniu Pawła Adamowicza.

Mamy procedury antymobbingowe w urzędzie



W odpowiedzi na podniesioną przez kandydata PiS kwestie mobbingu w magistracie, konferencje zorganizował Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska ds. komunalnych wraz z Danutą Janczarek, sekretarz miasta.

Poinformowali oni, że w 2011 roku w magistracie wprowadzono wewnętrzną politykę antymobbingową, z którą musieli się zapoznać wszyscy urzędnicy.

- Pracownicy wiedzą, jak się zachowywać, żeby nie było mobbingu. Był tylko jeden przypadek, sprawę badała komisja i jej stanowisko było niejednoznaczne, sprawę przekazaliśmy do eksperta, który określił, że był to konflikt interpersonalny - podkreśliła Janczarek.
Dodała też, że komunikat Solidarności był bardzo lakoniczny i nie mówił o żadnym konkretnym przypadku, a dopytywany w tej sprawie przewodniczący związków nie przedstawił szczegółów.

- Konferencja kandydata na prezydenta PiS to jest kompromitacja, gdyż opiera swoje zarzuty na domysłach, a zapomina, że miasto i spółki miejskie obowiązują procedury - skomentował sprawę Piotr Grzelak.
Nie określił jednak, czy do sądu trafi w tej sprawie pozew przeciwko Płażyńskiemu.

Nieprzepraszamadamowicza.pl - to adres strony internetowej, którą uruchomił kandydat PiS na prezydenta Gdańska. Jest ona dość kontrowersyjną formą odpowiedzią na wtorkowy wyrok gdańskiego sądu, który nakazał Kacprowi Płażyńskiemu przeproszenie prezydenta Pawła Adamowicza. Na stronie dostępny jest formularz kontaktowy dla osób, które czują się... oszukane przez aktualnego prezydenta Gdańska.
Czy spotkałeś się z mobbingiem w swoim miejscu pracy?
68%

tak

32%

nie

łącznie głosów: 850