stat

Edukacja seksualna w Gdańsku. Nowy program budzi kontrowersje

11 stycznia 2018, 15:20
Wioleta Stolarska

"ZdrovveLove" - tak nazywa się program edukacyjny o zdrowiu prokreacyjnym, który ma trafić do gdańskich szkół. Broszura ma przekazywać młodym ludziom informacje na temat seksualności i antykoncepcji oraz korzystania z niej w zgodzie z własnymi przekonaniami. Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy ulotka trafi do uczniów, ale już budzi kontrowersje. - To czysta propaganda zachęcająca młodych ludzi do uprawiania seksu - oceniają członkowie Stowarzyszenia myGdansk.pl i piszą w tej sprawie do prezydenta Gdańska.



Władze Gdańska przyznają, że broszura "ZdrovveLove" jest opracowywana do programu edukacyjnego, który jest częścią miejskiego programu in vitro.

- Ulotka, którą zaprezentowano, jest roboczą wersją, przygotowuje ją Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych. Kiedy powstanie ostateczna wersja, ulotkę dostaną uczniowie ze szkół średnich, którzy wezmą udział w specjalnych warsztatach. Na udział w tych warsztatach zgodę będą musieli wyrazić rodzice - mówi Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy prezydenta Gdańska.
Jak dodaje, konkurs na wyłonienie edukatorów, którzy poprowadzą warsztaty w szkołach zostanie przeprowadzony w tym roku. Skorupka-Kaczmarek przekonuje też, że treści, które znajdą się w ulotce będą zgodne z programem edukacyjnym w szkołach średnich.

O antykoncepcji, tolerancji i związkach



W pierwszej wersji broszury zawarte są informacje o antykoncepcji, zagrożeniach, jakie pojawiają się przy nieodpowiedzialnych zachowaniach seksualnych czy budowaniu relacji, związku, a także o rozpoznawaniu płci.

"W oparciu o współczesną wiedzę, bycie osobą heteroseksualną, homoseksualną czy biseksualną, to naturalny, uprawniony i zdrowy sposób wyrażania się seksualności. Jeśli jesteś osobą LGBTIQ, pamiętaj, że masz prawo być sobą i tworzyć takie relacje intymne, jakie będą dla Ciebie satysfakcjonujące" - czytamy w ulotce.

Przedstawione są też metody zapobiegania ciąży: według naturalnego planowania rodziny, metody mechaniczne i hormonalne, chemiczne i chirurgiczne (z zaznaczeniem, że są one w Polsce zakazane). Opisane są choroby przenoszone drogą płciową, które są zagrożeniem, jeśli podejmuje się ryzykowne zachowania seksualne. Przedstawiona jest graficznie prawidłowa metoda zakładania prezerwatywy.

Poruszony zostaje również temat zakochania się, budowania związku i bezpiecznych relacji między ludźmi. Przypomniana jest również Deklaracja Praw Seksualnych Człowieka.

Jeszcze nie trafiła do szkół, już budzi kontrowersje



Według Stowarzyszenia myGdansk.pl broszura to kolejna odsłona polityki seksualnej Miasta Gdańska.

- Paweł Adamowicz chce indoktrynować nasze dzieci, w najbliższym czasie do gdańskich szkół trafi biuletyn pod nazwą "ZdrovveLove" - broszura, która w zamyśle miała promować zdrową prokreację mieszkańców Gdańska tak naprawdę jest niczym innym jak promocją środowiska LGBT, promocją antykoncepcji ze szczególnym uwzględnieniem antykoncepcji hormonalnej. Ja jako mama stanowczo przeciwstawiam się jakimkolwiek publikacjom promującym środowiska homoseksualne, które są dziś przekazywane naszym dzieciom - mówi Karolina Helmin-Biercewicz, wiceprezes Stowarzyszenia myGdansk.pl.
Jak przekonuje, broszura zawiera m.in. takie informacje, z których możemy się dowiedzieć, że 25 proc. społeczeństwa to osoby homoseksualne, natomiast nie każdy chłopiec, który się urodził musi być mężczyzną i nie każda dziewczyna, która się urodziła musi w przyszłości być kobietą.

- W tym poradniku znajdują się też praktyczne informacje dla chłopców, w jaki sposób zakładać prezerwatywę. Pamiętajmy o tym, że według miasta ten program ma być skierowany do osób niepełnoletnich, także chłopców w wieku 15-16 lat - przekonywał Hubert Grzegorczyk ze Stowarzyszenia myGdansk.pl.

Wychowanie seksualne decyzją rodziców?



Anna Wirska, radna Miasta Gdańska, jako członek Komisji Edukacji wystosowała do prezydenta Miasta Gdańska interpelację, w której pyta, kto jest odpowiedzialny za dobór treści, które znalazły się w tej broszurce.

- To rodzic jest odpowiedzialny za wychowanie i powinien o takich rzeczach decydować. Każde dziecko rozwija się inaczej. Rodzic najlepiej wie, kiedy jest czas na to, żeby rozmawiać z nim o seksualności. Nic na siłę, szczególnie kiedy dziecko jest jeszcze niedojrzałe emocjonalnie i dostanie taką książeczkę może bardzo się zrazić i nie wiadomo, jakie będą tego konsekwencje - przekonuje Wirska.
Jak twierdzą przedstawiciele Stowarzyszenia myGdansk.pl program "ZdrovveLove" jest kontrowersyjny, bo odbiega od wszelkich norm związanych z programem edukacji seksualnej narzuconych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Wychowanie do życia w rodzinie powinno być obowiązkowym przedmiotem w szkole?
59%

tak, młodzież nie ma o tym pojęcia, a rodzice wcale nie rozmawiają o tym z dziećmi

16%

nie, o uczestnictwie powinni decydować rodzice

16%

w ogóle nie powinno być takich zajęć, przekazywanie takich informacji to rola rodziców

9%

takie zajęcia nie mają sensu, młodzież i tak robi, co chce

łącznie głosów: 1010