Fundacja: "Prawie połowa leków onkologicznych nie podlega refundacji"

20 września 2021, 9:30
Piotr Kallalas
- Dane Komisji Europejskiej wskazują, że w Polsce 5 lat po usłyszeniu diagnozy żyje nadal tylko 40,5 proc. chorych, podczas gdy w Hiszpanii jest to 52,8 proc. chorych - wskazuje Fundacja Alivia. Więcej zdjęć (1)

- Dane Komisji Europejskiej wskazują, że w Polsce 5 lat po usłyszeniu diagnozy żyje nadal tylko 40,5 proc. chorych, podczas gdy w Hiszpanii jest to 52,8 proc. chorych - wskazuje Fundacja Alivia.

fot. rf123/ jr50

- Dane Komisji Europejskiej wskazują, że w Polsce 5 lat po usłyszeniu diagnozy żyje nadal tylko 40,5 proc. chorych, podczas gdy w Hiszpanii jest to 52,8 proc. chorych - wskazuje Fundacja Alivia.

fot. rf123/ jr50

Organizacje pacjenckie wskazują, że w Polsce chorzy onkologiczni cały czas nie mają dostępu do wielu nowoczesnych terapii rekomendowanych przez europejskie towarzystwa medyczne. - Gdybym tylko mieszkała gdzie indziej, na przykład w Hiszpanii, miałabym ten lek już dawno i za darmo - mówi pani Renata, chora na raka jajnika.



Fundacja Onkologiczna Alivia przeanalizowała system refundacji leków, jaki obecnie funkcjonuje w Polsce. Okazuje się, że pacjenci w naszym kraju mają pełny dostęp do zaledwie 27 ze 132 rekomendowanych programów terapeutycznych. W przypadku 46 produktów funkcjonują pewne ograniczenia, a 59 leków w ogóle nie znajduje się na liście.

- Zastosowanie leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną niesie za sobą większe szanse całkowitego wyleczenia chorych lub przedłużenia ich życia - mówi Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia i dodaje: - Szerszy dostęp do nowoczesnych terapii mógłby również zmienić tragiczne statystyki. Dane Komisji Europejskiej wskazują, że w Polsce 5 lat po usłyszeniu diagnozy żyje nadal tylko 40,5 proc. chorych, podczas gdy w Hiszpanii jest to 52,8 proc. chorych. Dla pacjentów dostęp do nowoczesnych terapii to po prostu większa szansa na przeżycie.
Dla porównania - w Hiszpanii bez refundacji pozostają 34 leki rekomendowane przez towarzystwa. Duże różnice widać między innymi w dostępie do terapii raka piersi i raka jajnika.

Czytaj też: Rak a zakażenie COVID-19. Pacjenci narażeni na ciężki przebieg. Co ze szczepieniami?

Potrzebne dalsze zmiany



Badania poziomu refundacji zostały przeprowadzone w oparciu o terapie lekowe rekomendowane przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) dla 17 chorób nowotworowych. Chodziło o produkty zarejestrowane na naszym kontynencie na przestrzeni ostatnich 15 lat. Dzieje się tak pomimo tego, że Ministerstwo Zdrowia co trzy miesiące aktualizuje listę refundacyjną.

- Zmiany na listach refundacyjnych w lipcu i wrześniu spowodowały niewielką poprawę w dostępie do leków dla pacjentów chorujących na niektóre typy nowotworów, na przykład raka płuca. Również młodzi pacjenci chorujący na ostrą białaczkę limfoblastyczną będą mieli możliwość skorzystania z innowacyjnej terapii CAR-T. Jednak wciąż wielu polskich pacjentów nie ma zapewnionego dostępu do leczenia zgodnego z europejskimi standardami - wskazuje Joanna Frątczak-Kazana.
Niestety obecna sytuacja przekłada się bezpośrednio na możliwości terapeutyczne i rokowania pacjentów.

- Nie mogę pogodzić się z tym, że chociaż całe życie pracuję, płacę składki, to nie ma dla mnie skutecznego leczenia. Onkolog powiedział mi: "My już pani nie wyleczymy". Bo lek, którego potrzebuję, jest niedostępny w ramach NFZ. Bez podstaw medycznych, w końcu jest w standardach. Przecież walczę o swoje życie! Ale zamiast skupiać się na leczeniu, muszę walczyć o pieniądze na terapię. Moja jedyna szansa to pomoc ludzi dobrego serca. Gdybym tylko mieszkała gdzie indziej, na przykład w Hiszpanii, miałabym ten lek już dawno i za darmo - mówi pani Renata Woś, pielęgniarka cierpiąca na raka jajnika, podopieczna fundacji.
Jak oceniasz system refundacyjny w Polsce?
0%

dobrze, wydaje się, że zaspokaja potrzeby pacjentów

93%

źle, jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia

7%

trudno powiedzieć

zakończona

łącznie głosów: 233

Opinie wybrane


wszystkie opinie (55)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.