stat

Jeszcze lepsza pomoc w leczeniu boreliozy. W Gdyni rusza nowa poradnia

22 marca 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Ewa Palińska

Już dziś, 22 marca, pierwszych pacjentów przyjęło Kaszubskie Centrum Leczenia Chorób Odkleszczowych przy Poradni Chorób Zakaźnych Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej. O tym, jaki będzie profil działalności nowej placówki, kosztownych "terapiach" oferowanych przez hochsztaplerów i mitach dotyczących leczenia boreliozy rozmawiamy z dr n. med. Anną Korczak-Rogoń prowadzącą Poradnię Chorób Boreliozy.



Jak ocenia pani stan wiedzy pacjentów na temat chorób odkleszczowych?

Podobnie, jak wszystkie moje koleżanki i kolegów zakaźników z naszego województwa i z całej Polski, bardzo martwi mnie to, jak nikła jest rzetelna wiedza o tych chorobach w naszym społeczeństwie. Ile szkodliwych mitów i tzw. "faktów internetowych" funkcjonuje wśród - niestety - nie tylko pacjentów, wyrządzając konkretne krzywdy konkretnym ludziom, a czasem wręcz narażając pacjentów na działania rozmaitej maści hochsztaplerów.

A ci każą sobie za leczenie słono płacić.

Pół biedy, gdy pacjent zorientuje się, że jest naciągany na etapie niepotrzebnych, tak kosztownych, jak bezwartościowych badań laboratoryjnych, często fałszywie interpretowanych - wtedy jest to tylko strata finansowa. Gorzej, jeśli daje się namówić na wielomiesięczną terapię "koktajlami antybiotykowymi" i miksturami ziołowymi, które zamiast leczyć, podkopują jego zdrowie i upewniają w mylnym przekonaniu, że borelioza jest najstraszliwszą chorobą świata. Najgorzej, jeśli "lecząc" tę - jak my, zakaźnicy, to nazywamy - "pseudo-" czy" psychoboreliozę" doprowadza się do przegapienia rzeczywistej przyczyny dolegliwości - np. chorób reumatycznych, autoimmunologicznych, depresji czy nowotworów.

Ma pani blisko 30-letni staż pracy, a samą boreliozą zajmuje się pani od 2005 roku. Skąd pomysł, aby osobną placówkę zajmującą się leczeniem chorób odkleszczowych stworzyć właśnie teraz?

Kaszubskie Centrum Leczenia Chorób Odkleszczowych wymarzyłam sobie ok. 1,5 roku temu, przymierzając się do podjęcia nowej pracy w głębi Borów Tucholskich i przeglądając mapki zgłaszalności boreliozy w naszym województwie. Przez cały ten czas miałam przygnębiającą świadomość, że lekarzy zakaźników jest za mało, że pacjenci najbardziej narażeni na zakażenie często mieszkają w zbyt dużej odległości od jakiejkolwiek poradni chorób zakaźnych.

Leczenie na poziomie POZ nie wystarczy?

Lekarze rodzinni często też swoją wiedzę o diagnostyce i leczeniu boreliozy czerpią z internetu. W takiej sytuacji wielu pacjentów z podejrzeniem boreliozy po prostu nie ma gdzie się rzetelnie diagnozować i leczyć. Jeśli chodzi natomiast o poradnie chorób zakaźnych kontraktowane przez NFZ, to wobec rosnącej świadomości istnienia tej choroby, potrzeby w tym zakresie znacznie przekraczają ich możliwości - terminy są bardzo odległe. Pacjenci skazani są często na leczenie prywatne i posiłkowanie się wiedzą znalezioną w internecie.

Dlatego też z ogromnym entuzjazmem zareagowałam na realizowany już od pewnego czasu pomysł doktora Andrzeja Sokołowskiego, aby - docelowo z wielkim rozmachem - stworzyć na bazie Poradni Chorób Zakaźnych UCMMiT w Gdyni rozsądną alternatywę diagnostyczno-terapeutyczną, między innymi dla pacjentów, którzy podejrzewają u siebie boreliozę. Chcemy posługiwać się standardami naukowymi, dobrą praktyką kliniczną i tzw. Evidence Based Medicine - medycyną opartą na faktach. Chcemy również korzystać z wiedzy innych ośrodków w kraju, w tym zwłaszcza ośrodka białostockiego, którego doświadczenia w diagnostyce i leczeniu chorób odkleszczowych nie sposób przecenić. Nie planujemy "tworzyć nauki", ale śledzić osiągnięcia innych w tym zakresie, aby jak najlepiej wykorzystać je dla dobra naszych pacjentów.

Kiedy Kaszubskie Centrum Leczenia Chorób Odkleszczowych rozpocznie działalność?

Już dziś planuję przyjąć pierwszych pacjentów. Na obecnym etapie możliwe będzie w uzasadnionych przypadkach uzyskanie konsultacji innych specjalistów oraz przeprowadzenie niezbędnej diagnostyki czy terapii w warunkach szpitalnych - to w ramach NFZ. Plany rozwoju centrum obejmują stworzenie struktury sieciowej - pozyskanie większej liczby doświadczonych lekarzy specjalistów chorób zakaźnych pracujących na miejscu i - docelowo - także w terenie. Kolejnym etapem mają być szkolenia z diagnostyki i terapii boreliozy dla lekarzy POZ i ewentualnie otwarcie szybkich kanałów konsultacyjnych, także w oparciu o rzetelną diagnostykę laboratoryjną, docelowo najchętniej w ramach NFZ.

Czyli na razie pacjenci na pełną refundację leczenia liczyć nie mogą?

Na razie będziemy przyjmować pacjentów odpłatnie, natomiast koszt porad i diagnostyki będzie stanowić znikomy ułamek ceny oferowanej przez ośrodki stosujące - niemające potwierdzenia w badaniach naukowych - schematy ILADS.

A jak wygląda profilaktyka w przypadku chorób odkleszczowych? Jesteśmy w stanie w 100 proc. zabezpieczyć się przed złapaniem kleszcza?

Można próbować. Psikać się repelentami [środki odstraszające owady - red.]. Ubierać szczelnie od stóp do głów. Prać ubrania w permetrynie. Oglądać się po powrocie ze spaceru, szorować całe ciało szczoteczką. Ja jednak - jak Kubuś Fatalista - uważam, że od swojego losu nikt nie ucieknie i zamiast się bać, trzeba żyć czerpiąc z tego życia przyjemność - oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Jeśli jednak już się trafi borelioza, trzeba pamiętać pierwszą i podstawową zasadę: ta choroba jest uleczalna. W 100 procentach prawidłowo rozpoznanych przypadków. Z tym że przebyta borelioza nie zabezpiecza przed ponownym zachorowaniem. To się jednak zdarza bardzo rzadko.

Pamiętajmy również, że na naszym terenie boreliozą zarażony jest mniej więcej co szósty- siódmy kleszcz. Oznacza to, że blisko 90 proc. kleszczy jest wolnych od boreliozy. Nawet zarażony boreliozą kleszcz gdy ukłuje człowieka nie musi go zarazić. Konieczne jest spełnienie innych warunków, m.in. kleszcz musi w skórze pacjenta być wbity wystarczająco długo, zwykle powyżej doby.

Dr n. med. Anna Korczak-Rogoń - lekarz z blisko 30-letnim stażem pracy, specjalista chorób zakaźnych od 23 lat, związana zawodowo z Gdańskiem - początkowo z Kliniką Chorób Zakaźnych AMG, a następnie z Wojewódzkim Szpitalem Zakaźnym i Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy (bo tak się kolejno nazywała instytucja przy ul. Smoluchowskiego we Wrzeszczu).

Boreliozą zajmuje się od roku 2005, kiedy to rozpoczęła pracę na oddziale neuroinfekcji i w Poradni Chorób Zakaźnych tegoż Szpitala w latach 2007-2017 jako ordynator, a następnie lekarz kierujący tym oddziałem. W swojej praktyce lekarskiej spotkała się z wieloma tysiącami pacjentów chorych na boreliozę lub o to podejrzewanych, w tym z najtrudniejszymi diagnostycznie i terapeutycznie przypadkami z całego województwa, czasem także z innych terenów naszego kraju.
Jak oceniasz swoją wiedzę na temat chorób odkleszczowych?
32%

nie mam o tym pojęcia i zawsze panikuję, kiedy złapię kleszcza

36%

wiem, w jaki sposób się kleszcza pozbyć, ale nie to, co należy zrobić później

32%

wiem na tyle dużo, żeby nie musieć obawiać się chorób odkleszczowych

zakończona

łącznie głosów: 225