Koronawirus. Szpitale potrzebują maseczek, nawet tych bez atestu

19 marca 2020, 18:30
Ewa Palińska
Najnowszy artukuł na ten temat

Będą oczyszczać powietrze z patogenów - w tym z SARS-CoV-2

Koronawirus przenosi się drogą kropelkową. Na apel o szycie maseczek ochronnych dla szpitali odpowiedziało wiele osób. Swoją pomoc oferują też firmy odzieżowe. Maseczki tworzone w tzw. czynie społecznym nie mają jednak niezbędnych atestów i nie mogą zostać wykorzystane przez personel medyczny. Nie oznacza to jednak, że nie ma na nie zapotrzebowania, bo jest ogromne. Mogą być przecież wykorzystywane przez osoby pracujące na stanowiskach niemedycznych.



#ngosySZYJĄMASKI3city to lokalna akcja szycia masek ochronnych dla chętnych placówek w Trójmieście. W jej koordynację zaangażowały się gdańskie fundacje, które szycie mają w sercu.

Szyją maseczki dla trójmiejskich szpitali



- Szycie maseczek dla personelu medycznego ma kilka wymiarów - mówi Łukasz Wrycz-Rekowski z fundacji AID Ratunek, ratownik medyczny. - Jak zwykle pokazuje, jakie pokłady determinacji i solidarności drzemią w społeczeństwie, zaangażowanie pozwala zniwelować poczucie bezradności w obliczu pandemii. Same maseczki, w których przygotowaniu partycypuje fundacja, wykonywane są według norm przewidzianych dla masek medycznych z atestowanych materiałów - wyjaśnia.
Niestety sam fakt, że maseczki są tworzone z materiałów atestowanych, nie pozwala na ich zastosowanie w warunkach szpitalnych przez personel medyczny.

"Inicjatywa piękna, ale bezcelowa"?



Nie wszyscy do inicjatywy szycia maseczek podeszli entuzjastycznie. Sceptycznie ocenili ją w większości główni zainteresowani, a więc pracownicy medyczni.

- Inicjatywa szycia maseczek jest piękna i chwytająca za serce, ale bezcelowa - ocenia jedna z pielęgniarek pracujących w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym. - Wszystkie maseczki, które powinien nosić personel medyczny, muszą być atestowane. Oczywiście to, że każdy szpital dysponuje środkami ochrony indywidualnej dla swoich pracowników, jest legendą miejską. Nasze zasoby się kończą. I - co gorsze - nie ma jak ich uzupełnić, bo hurtownie świecą pustkami. Dla szpitali to sytuacja patowa - podkreśla.

Zobacz, jak przebiega szycie maseczek dla szpitali

Kreatywne respektowanie przepisów



Choć maseczki, w których przygotowaniu partycypuje fundacja AID Ratunek, wykonywane są według norm przewidzianych dla masek medycznych z atestowanych materiałów, wymaganego atestu nie posiadają.

- Według zaleceń personel medyczny ma za zadanie korzystać ze środków ochrony osobistej możliwie dostępnych, dlatego przygotowanie takiej partii na pewno pomoże pracownikom medycznym - mówi Łukasz Wrycz-Rekowski.
W obliczu braku jakiejkolwiek alternatywy Spółka Copernicus postanowiła poszukać optymalnego rozwiązania, które zapewni bezpieczeństwo i nie będzie rażącym łamaniem obowiązujących przepisów.

- Maski są jednorazowego użytku. Planujemy je dezynfekować we własnym zakresie - mówi Katarzyna Brożek, rzecznik spółki Copernicus PL. - Nie wiemy, jak podczas takiej dezynfekcji zachowa się materiał, ale musimy spróbować wszystkiego. Hurtownie są puste. Chcielibyśmy kupić, ale zwyczajnie nie mamy skąd - przyznaje.

Szpital to nie tylko personel medyczny



Dopóki nie zmienią się przepisy i rząd nie wprowadzi przyspieszonej procedury certyfikacyjnej, maski szyte przez fundacje będzie stosował personel niemedyczny.

- Szyte przez wolontariuszy maseczki nie są ochronne, tylko higieniczne. I jako takie są wykorzystywane w szpitalach, które zgłaszają zapotrzebowanie - tłumaczy Karola Dwórznik z pracowni Koty na płoty, wiceprezes fundacji 3 Maliny.
Rzecznik spółki Copernicus przypomina natomiast, że w szpitalach pracuje nie tylko personel medyczny.

- Rejestratorzy, portierzy, ochroniarze czy ekipy sprzątające mogą z nich korzystać, mimo braku certyfikatu. A my im również chcemy zapewnić ochronę - mówi Katarzyna Brożek.
Na chwilę obecną masek szytych "w czynie społecznym" nie przyjmują: Szpitale Pomorskie (Szpital Morski, Szpital Wincentego a Paulo, Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy, Szpital w Wejherowie) i Uniwersyteckie Centrum Kliniczne.

Do fundacji z prośbą o dostarczenie takich masek zwróciły się z Trójmiasta:

- Szpitale spółki Copernicus (Szpital św. Wojciecha, Mikołaja Kopernika, Wojewódzkie Centrum Onkologii)
- Szpital Dziecięcy Polanki
- Pomorskie Centrum Reumatologiczne
- Schronisko Brata Alberta koło gdańskie
- Hospicjum im. Dutkiewicza
- 7 Szpital Marynarki Wojennej
- Polski Komitet Pomocy Społecznej w Gdańsku
- Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy.

Koronawirus: jak się zachować, jeśli podejrzewamy zarażenie?

  • z podejrzeniem koronawirusa nigdy nie powinniśmy zgłaszać się do lekarza rodzinnego ani na szpitalne oddziały ratunkowe
  • w przypadku wątpliwości zadzwonić na całodobową infolinię NFZ - 800 190 590 lub telefonicznie skontaktować się z właściwą ze względu na miejsce zamieszkania/obecnego pobytu Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną

Stacje sanitarno-epidemiologiczne w Trójmieście:

Wojewódzka SSE w Gdańsku ul. Dębinki 4, tel. 605602195

Powiatowa SSE Gdańsk ul. Wałowa 27, tel. 698941776

Powiatowa SSE Gdynia ul. Starowiejska 50, tel. 605462480

Powiatowa SSE Sopot ul. Kościuszki 23, tel. 663399599

Graniczna SSE w Gdyni ul. Kontenerowa 69, tel. 608358721