stat

Lekarze szpitala psychiatrycznego czekają na wsparcie

1 lipca 2019, 13:30
Wioleta Stolarska

Do końca lipca odroczono zawieszenie pracy izby przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. T. Bilikiewicza w Gdańsku. Zespół lekarski oczekuje, że do tego czasu uda się przede wszystkim zapewnić im bezpieczeństwo podczas pracy. Swoje postulaty lekarze skierują do Urzędu Marszałkowskiego. Przez ponad dwa tygodnie w placówce trwała kontrola.



Gdański szpital psychiatryczny jest główną placówką w Trójmieście, która przyjmuje pacjentów w stanach ostrych. Szpital jednak od dłuższego czasu boryka się z problemem braku kadry i zbyt niskim finansowaniem.

W ostatnim czasie ujawniono również przypadki molestowania nieletnich, do których miało dojść na terenie placówki. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Czytaj też: Zarzuty za gwałt w szpitalu psychiatrycznym

Kontrola szpitala



Przez ostatnie tygodnie trwała szczegółowa kontrola szpitala przez pracowników Urzędu Marszałkowskiego. O jej wnioskach urzędnicy na razie nie informują.

Wiadomo jednak, że po rozmowach z zespołem lekarskim dyrekcja szpitala będzie w stanie zabezpieczyć funkcjonowanie izby przyjęć do końca lipca br.

- Zespół lekarski, wychodząc naprzeciw prośbie wicemarszałek Agnieszki Kapały - Sokalskiej wyrażonej na spotkaniu w dniu 28 czerwca 2019 r., w którym brał także udział Dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego dr Jerzy Karpiński oraz konsultant wojewódzka ds. Psychiatrii dr n. med. Blanka Brancewicz, zgodził się na odroczenie zawieszenia pracy Izby Przyjęć. Pozwoli to na zwiększenie szans skutecznego wdrożenia działań Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, zmierzających do przezwyciężenia obecnego kryzysu - informuje Urząd Marszałkowski.

Trudna codzienność szpitala psychiatrycznego. "15 przyjęć dziennie"


Bezpieczeństwo przede wszystkim



Obecnie na oddziałach gdańskiego szpitala psychiatrycznego przebywa około 350 pacjentów. Każdego dnia do szpitala zgłasza się kilkunastu nowych chorych, w tym również ci z ostrymi przypadkami. Wielu chorych to osoby nieletnie. Cały szpital zasila zaledwie 20 lekarzy, pracujących na sześciu oddziałach, dzieląc między siebie dyżury nocne, dziennie i całodobową izbę przyjęć.

- Zespół lekarski ze szpitala przygotowuje swoje postulaty, które skieruje do Urzędu Marszałkowskiego. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie im odpowiedniego bezpieczeństwa, jeśli sytuacja się nie zmieni, od sierpnia lekarze zapowiadają odejście z pracy, to znaczy, że szpitalna izba przyjęć przestanie normalnie funkcjonować - mówi Leszek Trojanowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. T. Bilikiewicza w Gdańsku.
O trudnej sytuacji dyrektor szpitala poinformował Narodowy Fundusz Zdrowia. Mimo prób, szpital nie dostał odpowiedzi na prośbę o wsparcie i przejęcie dwóch tzw. ostrych dyżurów w tygodniu skierowane do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego i 7. Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku.