Nie bój się słońca

9 lipca 2016 (artykuł sprzed 5 lat)
Katarzyna Mikołajczyk
Kontakt ze słońcem może nam wyjść na zdrowie, o ile go nie przedawkujemy. Więcej zdjęć (1)

Kontakt ze słońcem może nam wyjść na zdrowie, o ile go nie przedawkujemy.

fot. fotolia/#85036437

Kontakt ze słońcem może nam wyjść na zdrowie, o ile go nie przedawkujemy.

fot. fotolia/#85036437

Polskie lato rzadko nas rozpieszcza, więc, marząc o pięknej opaleniźnie, staramy się wykorzystać maksymalnie każdy promień słońca, zapominając nieraz o zdrowym rozsądku. Narażając się na poparzenia słoneczne trwale zniszczymy skórę, a udar może skutecznie zniweczyć nasze urlopowe plany i marzenia o opalonym na brązowo ciele. Warto przygotować się do opalania już teraz, zanim nadejdą obiecywane upały.



Kontakt ze słońcem może nam wyjść na zdrowie, o ile go nie przedawkujemy. Promieniowanie ultrafioletowe sprawia, że nasz organizm produkuje witaminę D niezbędną do utrzymywania w dobrej kondycji kości i wzmocnienia odporności. To ważne szczególnie dla dzieci. A to nie wszystko.

Wyjdź na słońce

W czasach, gdy za radą specjalistów coraz więcej osób unika słońca jak ognia, warto wiedzieć, co tracimy konsekwentnie siedząc w cieniu.

Rozsądne opalanie chroni skórę przed skutkami opalania. Sprzeczność? Wcale nie. Opalenizna pomaga uniknąć poparzenia stając się naturalnym filtrem ochronnym - mniej więcej o faktorze SPF 4 . Słońce zapobiega depresji, łagodzi objawy stresu, minimalizuje dolegliwości przedmiesiączkowe, reguluje nasz rytm dobowy, co sprawia, że lepiej śpimy w nocy, działa przeciwgrzybicznie, wspomaga leczenie trądziku i innych chorób skóry, poprawia przemianę materii, a nawet zmniejsza ryzyko zachorowania na niektóre rodzaje nowotworów.

- Słońce jest nam potrzebne do życia, więc nie należy go unikać, a tylko nie dopuścić, by wyrządziło nam krzywdę - mówi dermatolog Anna Omernik z Gabinetu Medycyny Estetycznej w Gdyni. - Nie wolno dopuścić do oparzeń, więc zaopatrzmy się w aptece w dobry, przetestowany dermatologicznie krem z odpowiednim filtrem.
Co za dużo to niezdrowo

Żeby zaznać właściwości leczniczych promieni słonecznych trzeba wiedzieć, jak postępować, by sobie nie zaszkodzić, nadmierne opalanie może bowiem spowodować trwałe przebarwienia oraz przedwczesne starzenie się skóry, a także przyczynić do powstania zmian, które z czasem mogą przekształcić się w nowotwory.

Dlatego kąpieli słonecznych należy zażywać z umiarem, dostosowując czas opalania do miejsca, w którym się opalamy (im bliżej równika, tym słońce mocniej operuje), pory roku, wysokości (w górach słońce "łapie" szybciej), pory dnia, a także tzw. fototypu, jaki reprezentujemy (im jaśniejsza karnacja, tym czas spędzony na słońcu powinien być krótszy).

Bezpieczna granica

Jak wykorzystać dobroczynne działanie słońca, nie narażając się jednocześnie na ryzyko? Warto tu poznać termin "minimalna dawka rumieniowa", inaczej próg rumieniowy. Zdrowa ilość słońca to taka, która nie przekracza naszego progu rumieniowego, czyli dawki słońca, która wywołuje zaróżowienie skóry (nie poparzenie) po 24 godzinach od przebywania na słońcu. U niektórych wystąpi już po kilku minutach, a u innych nawet po paru godzinach, dlatego bezpieczny czas przebywania na słońcu jest sprawą indywidualną i nie sprawdzą się tu uniwersalne porady podające, że wynosi on np. 15 minut.
Swój próg możemy oszacować sprawdzając, ile czasu byliśmy na słońcu do wystąpienia uczucia, które zna każdy plażowicz: wrażenia, że skóra się nagrzała i właśnie zaczęliśmy się opalać. Należy wówczas zejść ze słońca i obserwować, czy po 24 godzinach nasza skóra jest zaróżowiona - jeśli tak, wiemy, jak szybko osiągamy swój próg rumieniowy.

Bez obaw w pełnym słońcu

Skoro już wiemy, kiedy zejść ze słońca, warto przestrzegać pewnych zasad, gdy wystawiamy się na jego działanie, przy czym zasadą numer jeden zawsze jest ta, by nie dopuszczać do powstania poparzeń.

Stosujmy kremy z filtrami dostosowanymi do sytuacji. Nie zawsze są potrzebne: jeśli wiesz, że nie przekroczysz progu rumieniowego, nie potrzebujesz filtra, jeśli jednak planujesz cały dzień na plaży, zastosuj krem o odpowiednim faktorze.

- Filtry powinniśmy stosować zawsze, gdy wychodzimy na słońce na dłużej, ale nie musimy ich nakładać na drogę do pracy czy zakupy w pobliskim sklepie - mówi dermatolog dr Adam Szarmach z Centrum Dermatologii Ogólnej i Estetycznej Dermis. - Ważne, byśmy zachowali zdrowy rozsądek i pamiętali, że nasłonecznienie w dużych dawkach nie jest dla skóry zdrowe w odległych efektach.
Pamiętaj, że najsilniej działa między godz. 10 a 13. W tym czasie warto się przed nim schronić, szczególnie, gdy w perspektywie mamy spędzenie reszty dnia na plaży.

Przed opalaniem nie stosuj kosmetyków zawierających alkohol, nie maluj się, unikaj dezodorantów i perfum, jeśli nie chcesz, by po opalaniu pojawiły się na skórze przebarwienia. Przed urlopem odstaw także kremy zawierające kwasy owocowe oraz witaminy A i C.

Uważaj na stosowane leki - antybiotyki, leki hormonalne, przeciwzapalne, kardiologiczne, psychotropowe, rozkurczowe, przeciwcukrzycowe. Nawet zioła takie jak melisa czy dziurawiec mogą wywołać trudne lub niemożliwe do usunięcia przebarwienia skórne. Jeśli bierzesz na stałe jakieś lekarstwa, zapytaj lekarza, czy podczas ich stosowania możesz zażywać kąpieli słonecznych.

Pamiętaj o nakryciu głowy i okularach przeciwsłonecznych z odpowiednimi filtrami. Przed szkodami wyrządzanymi przez słońce dobrze chroni stosowana zewnętrznie witamina E - warto zaopatrzyć się w odpowiedni krem.

Przestrzegając zasad nie musisz obawiać się słońca. Korzystaj z niego jak najintensywniej, bo tylko wysokie letnie słońce niesie ze sobą wymierne korzyści dla naszego zdrowia. Na następną taką dawkę naturalnego lekarstwa przyjdzie nam zaczekać prawie rok.
Czy stosujesz w lecie kremy z filtrem?
12%

tak, nie wychodzę z domu bez warstwy ochronnej na skórze

43%

tak, ale tylko do opalania

17%

staram się, ale czasem zdarza mi się zapomnieć

15%

nie, a jeśli już to z niskim faktorem

8%

nie muszę, mam śniadą karnację

5%

nie, moja skóra jest tak samo czerwona po kremie z filtrem, jak i bez niego

zakończona

łącznie głosów: 143

Opinie (28)

  • Krem z filtrem to podstawa.Do tego 4 parawany i 2 młotki.Polecam plaże nad morzem.Dębki,Karwia,Białogóra.To zupełnie coś innego niż Sopot czy Gdynia.Odradzam też miejsca typu Władek albo Jastrzębia.Plaże przepełnione i pełne turystów.Tylko ta pogoda.......

    • 10 4

  • (1)

    Ja się nie opalam specjalnie, łapię słońce przy pracach w ogrodzie, na spływie kajakiem czy na wycieczce rowerowej, to wszystko oczywiście zazwyczaj w godzinach do 11 rano i po 15-16 po południu. Nad wodą też raczej

    Ja się nie opalam specjalnie, łapię słońce przy pracach w ogrodzie, na spływie kajakiem czy na wycieczce rowerowej, to wszystko oczywiście zazwyczaj w godzinach do 11 rano i po 15-16 po południu. Nad wodą też raczej siedzę w cieniu - a proszę mi wierzyć blada nie jestem, Mimo 26 lat wycięłam już jedno znamię atypowe i na jesień usunę chyba drugie ostatnie jakie mam, i mimo że nie są one same w sobie niebezpieczne to charakteryzują się zwiększonym ryzykiem rozwoju raka skóry.

    • 10 4

    • Dlatego właśnie krem z filtrem to podstawa, ponieważ wystawianie takich znamion na działanie promieni słonecznych może tylko przyspieszyć rozwój choroby (jeśli takowa już jest w organiźmie) albo zwiększyć prawdopodobieństwo jej wystąpienia.

      • 1 1

  • re

    a ja sobie latam na miotle i nic mnie nie rusza

    • 7 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.