Pierwsze zabiegi laparoskopowe w nowym bloku operacyjnym w Gdyni

24 listopada 2021, 8:00
Piotr Kallalas
Gdyńscy specjaliści przed zabiegiem odbyli szereg szkoleń. Więcej zdjęć (11)

Gdyńscy specjaliści przed zabiegiem odbyli szereg szkoleń.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Gdyńscy specjaliści przed zabiegiem odbyli szereg szkoleń.

fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Gdynia poszerza możliwości wykonywanych zabiegów laparoskopowych - w ubiegłym tygodniu tą małoinwazyjną metodą usunięto fragmenty jelita grubego u pacjentów onkologicznych. - Cały świat idzie w tę stronę i cieszę się, że obecnie również w Polsce ta metoda zaczyna się dynamiczniej rozwijać - mówi prof. Wojciech Zegarski, który asystował przy pierwszych zabiegach w nowo otwartym bloku operacyjnym.



Szpital św. Wincentego a Paulo w Gdyni od dłuższego czasu przygotowywał się do poszerzenia możliwości w obszarze operacji i zabiegów laparoskopowych. Najpierw lekarze nabierali doświadczenia w innych ośrodkach, asystując przy operacjach. Teraz program jest wdrażany w Szpitalu Miejskim. W ubiegłym tygodniu dwie operacje wizytował prof. Wojciech Zegarski, który jest jednym z siedmiu trenerów w Polsce organizujących szkolenia w tym zakresie.

- Zalety metody laparoskopowej polegają na małoinwazyjności. Wykonujemy tę samą procedurę, a chory doznaje mniejszej szkody, mniejszego urazu. Dostrzegamy same korzyści - szybciej wracają ruchy robaczkowe jelit, w czasie zabiegu utrata krwi jest minimalna. Chorzy nie używają środków przeciwbólowych i wracają do sprawności praktycznie w trzeciej, czwartej dobie. Efekt leczenia onkologicznego jest ten sam, a nawet minimalnie lepszy, bowiem usuwamy węzły chłonne o wiele precyzyjniej i w szerszym zakresie, to samo tyczy się również zamykania naczyń krwionośnych - mówi prof. Wojciech Zegarski, kierownik Katedry Chirurgii Onkologicznej CM UMK w Bydgoszczy.
Czytaj też: Coraz więcej pacjentów z COVID-19. Potrzebny szpital tymczasowy?

Gdynia chce stawiać na laparoskopię



Ekspert asystował w dwóch zabiegach - usunięcia części jelita grubego zajętego przez raka kątnicy, a także resekcji esicy i górnej odbytnicy z powodu raka pogranicza esiczo-odbytniczego. Były to też dwie pierwsze operacje laparoskopowe wykonane w nowym skrzydle szpitala - placówka sukcesywnie prowadzi takie zabiegi od lipca.

- To jest nowoczesność, idziemy z duchem czasu. Otworzyliśmy nowy blok operacyjny i mamy nowe techniki. Technika laparoskopowa jest znana na całym świecie i cały czas się rozwija. Przede wszystkim jest skuteczna i skraca czas hospitalizacji pacjenta. W Gdyni będziemy dalej rozwijać się na tym polu - powiedział dr Dariusz Nałęcz, wiceprezes zarządu Szpitali Pomorskich.
Czytaj też: UCK odsuwa niezaszczepionych pracowników od chorych

O połowę krótszy pobyt w szpitalu



Warto zwrócić uwagę, że w wielu europejskich krajach operacje laparoskopowe stanowią połowę wykonywanych zabiegów, a w Polsce jest to obecnie 11 proc. Tymczasem u 85 proc. chorych nie ma przeciwwskazań dotyczących zastosowania zabiegów małoinwazyjnych, które sprowadzają się głównie do braku dobrej wizji podczas zabiegu.

- Cały świat idzie w tę stronę i cieszę się, że obecnie również w Polsce ta metoda zaczyna się dynamiczniej rozwijać. Myślę, że wkrótce także w Gdyni krzywa wzrostu liczby operacji laparoskopowych pójdzie bardzo do góry - zaznaczył prof. Wojciech Zegarski.
Po zabiegach laparoskopowych pacjenci są w stanie wyjść ze szpitala już w czwartej dobie po zabiegu. Oznacza to skrócenie czasu hospitalizacji o połowę.
Czy byłe(a)ś poddany leczeniu chirurgicznemu?
31%

tak, wielokrotnie

46%

tak, musiałe(a)m przejść operację

3%

nie, ale czekam na zabieg

20%

nie, szczęśliwie nie było takiej potrzeby

zakończona

łącznie głosów: 441

Opinie wybrane


wszystkie opinie (33)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.