stat

Pomoc dla seniorów z Żabianki i Jelitkowa

25 marca 2020, 9:30
Julia Rzepecka

Koronawirus sparaliżował niemal każdy obszar naszego życia. Dla młodych osób męczące może okazać się przeczekanie wielu dni w małym mieszkaniu, ale starsi mają o wiele poważniejsze problemy, takie jak na przykład brak możliwości przygotowania sobie posiłku. Są jednak wolontariusze, którzy niosą pomoc.




Pozostanie w domach i ograniczenie spotkań z innymi w czasie epidemii to nie tylko ochrona samego siebie, ale także pozostałych osób. Ograniczamy w ten sposób rozsiewanie koronawirusa.

Najbardziej zagrożone są obecnie osoby starsze oraz z osłabioną odpornością. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy seniorzy przebywający w domach nie mają wsparcia bliskich. Pozostawieni sami w sobie w czterech ścianach czują się bezradni i zagubieni. Zwykłe czynności, jak drobne zakupy, wizyta w aptece czy wyprowadzenie psa, są dla nich zagrożeniem.

Dzielnicowy Punkt Pomocy



Radni dzielnicy Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia otworzyli "Dzielnicowy Punkt Pomocy". Dzięki wolontariuszom o wielkich sercach pomagają osobom, które nie mogą wychodzić z domu i nie mają wsparcia w rodzinie. Pomagają poprzez rozwożenie ciepłych posiłków do najbardziej potrzebujących, ale także przez robienie zakupów, spacery z psami czy wynoszenie śmieci.

- Pierwszy i drugi dzień akcji "Posiłek dla Seniora" za nami - mówi Anna Wiśniewska, koordynatorka akcji. - Seniorzy objęci naszą opieką to osoby, które zgłosiły się same lub zostały zgłoszone przez swoje rodziny, które nie mogą zająć się bliskimi z racji odległego miejsca zamieszkania (mamy zgłoszenia z Wielkiej Brytanii czy z Warszawy). Opiekujemy się również seniorami podlegającymi kwarantannie. Dzięki wsparciu firm, które nieodpłatnie ofiarowały nam artykuły spożywcze oraz opakowania jednorazowe, z kuchni dziennie wychodzi kilkadziesiąt dań. Pierwszego dnia było ich 40, a drugiego 50. W jednej części miasta posiłki rozwozi karetka, w innej firma sprzątająca. Mamy grupę wolontariuszy, która tylko robi zakupy, odbiera recepty lub wychodzi z psem, a druga grupa rozwozi posiłki. Nasza inicjatywa jest w całości charytatywna.
Jeśli chcesz otrzymać pomoc, kliknij TUTAJ

Zapotrzebowanie jest duże, o czym świadczą spływające nowe zgłoszenia. Wolontariusze starają się je weryfikować, aby ich wsparcie nie było nadużywane.

- Część osób objęta jest opieką socjalną, ale są też osoby zupełnie samotne, które do tej pory jakoś sobie radziły. Teraz jednak pomoc jest im potrzebna. Dlatego jesteśmy my. Okazało się, że wielu naszych podopiecznych od dawna nie jadło ciepłego posiłku. Do akcji dołączają się kolejne osoby i lokale. Nie chcemy prowadzić zbiórki pieniędzy, chcemy wykorzystać wszystko, co może się zmarnować lub zalega w magazynach.
We wtorek, 24 marca, rząd ogłosił ograniczenia w przemieszczaniu się, to jednak nie dotyczy działalności charytatywnej.

- Zarządzenie premiera nie dotyczy takich akcji jak nasza - mówi Anna Wiśniewska. - Wiadomo, że ktoś musi działać. Jeśli pozamykamy się w domach, to co wtedy ci starsi zrobią? Osoby, do których trafiliśmy, są rzeczywiście schorowane. Jedna pani jest po operacji kręgosłupa, rusza się tylko i wyłącznie przy balkoniku, nie jest w stanie nawet sięgnąć po przedmioty na półce. Odbiór jest bardzo pozytywny. Starsze osoby bardzo nam dziękują, nie spodziewali się, że coś takiego zostanie dla nich przygotowane. Jesteśmy zadowoleni, wszystko idzie sprawnie. Cieszymy się, że są ludzie, którzy chcą pomagać. Myślę, że dla każdego z nas to egzamin z człowieczeństwa. Lokalna społeczność, jak widać, ten egzamin zdaje.
Akcja cały czas się rozrasta. Jeżeli ktoś chciałby przyłączyć się do działania albo poinformować o seniorze, który wymaga pomocy, należy zadzwonić pod numer kontaktowy 514 573 383.
Czy w twoim sąsiedztwie jest senior wymagający opieki?
24%

tak, pomagam mu w tych trudnych dniach

15%

tak, ktoś już się nim zajął

25%

tak, ale nie wiem, czy otrzymuje pomoc

36%

nie, nie ma takich osób w mojej okolicy

zakończona

łącznie głosów: 163