Ryzyko zawału serca można zredukować

29 kwietnia 2019 (artykuł sprzed 1 roku)
Ewa Palińska

Ludzie dzielą się na dwie grupy. Pierwsza, kiedy odczuwa duszności i ból w klatce piersiowej udaje, że nic się nie dzieje. Druga - sugerując się informacjami podawanymi w mediach - natychmiast jedzie na oddział ratunkowy, bo przecież to klasyczne objawy zawału. A z zawałem nie ma co czekać. O tym, jak powinniśmy się zachować w takim przypadku i czy z każdym bólem w klatce piersiowej powinniśmy jechać na SOR rozmawiamy z prof. Miłoszem J. Jaguszewskim z I Katedry i Kliniki Kardiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.



Ewa Palińska: Kardiolodzy mawiają, że "czas to mięsień", ponieważ podczas ratowania życia u chorego z zawałem serca każda sekunda jest na wagę złota. Czy to oznacza, że kiedy tylko poczujemy ból w klatce piersiowej powinniśmy zgłosić się po pomoc na Szpitalny Oddział Ratunkowy?

Prof. Miłosz J. Jaguszewski: Ból w klatce piersiowej nie oznacza od razu zawału serca. Powinniśmy jednak pamiętać, że jeśli taki ból wystąpi, należy zgłosić się do lekarza, a gdy jest naprawdę silny i utrzymuje się ponad 10 minut, trzeba jak najszybciej zgłosić się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Wielu pacjentów lekceważy objawy dławicy piersiowej i może tym samym doprowadzić do zawału serca oraz groźnych w skutkach powikłań w postaci np. niewydolności serca. Zadaniem lekarza jest przeprowadzenie odpowiedniej diagnostyki różnicowej i rozpoznanie dławicy piersiowej.

Czym jest dławica piersiowa?

Charakterystykę dyskomfortu związanego z niedokrwieniem mięśnia sercowego dzielimy na cztery kategorie:

  1. umiejscowienie - w pobliżu mostka, od nadbrzusza do żuchwy lub zębów, między łopatkami, z promieniowaniem do kończyn górnych, aż do nadgarstka i palców;
  2. charakter - ucisk (gniecenie), zaciskanie lub ciężar, a czasami jako dławienie, uczucie opasującej obręczy lub pieczenie;
  3. czas trwania - nie więcej niż 10 min - gdy czas ten się wydłuża, możemy mieć do czynienia z zawałem serca;
  4. związek z wysiłkiem fizycznym oraz innymi czynnikami nasilającymi lub łagodzącymi.

Zwykle objawy pojawiają się lub nasilają wraz ze wzrostem intensywności wysiłku (np. podczas wchodzenia pod górę, marszu pod wiatr lub przy zimnej pogodzie) i szybko ustępują w ciągu kilku minut od ustania działania tych czynników przyczynowych. Do klasycznych cech dławicy należy nasilenie objawów po obfitym posiłku lub po przebudzeniu się rano. Dławica może się zmniejszać w przypadku dalszego wysiłku lub podczas drugiej próby wysiłku. Próg dławicy, i w związku z tym występowanie objawów, może wykazywać znaczną zmienność z dnia na dzień, a nawet w ciągu tego samego dnia.

Marcin Gruchała: Transplantacja to leczenie ostatniej szansy


Jak rozpoznać, że mamy do czynienia z dławicą, a nie z zawałem?

Zasadnicza różnica jest taka, że w przypadku zawału serca ból dławicowy ma typową lokalizację, typowy charakter, utrzymuje się znacznie dłużej, tj. trwa ponad 10 minut i występuje w spoczynku.

Generalnie diagnostyka bólu dławicowego nie jest łatwa i jest domeną specjalistów. Często zdarza się, że pacjent z chorobą wieńcową nie ma objawów lub ma objawy bardzo nietypowe, jak duszność/kaszel, nudności/wymioty, zimne poty, lęk/panika, kołatanie serca, czasem omdlenie. Sytuacja ta może dotyczyć w szczególności następujących grupy chorych: kobiet, pacjentów w podeszłym wieku, pacjentów z cukrzycą lub niewydolnością nerek, demencją. Dlatego właśnie, jak wspomniałem wcześniej, w razie jakiegokolwiek bólu w klatce piersiowej lub innych niepokojących objawów przedstawionych powyżej należy zgłosić się niezwłocznie do lekarza.

Jakie są przyczyny tej choroby? Czy możemy się przed nią uchronić?

Przyczyną dławicy piersiowej jest choroba miażdżycowa naczyń doprowadzających krew do mięśnia sercowego, czyli naczyń wieńcowych. Czasem powodem bólu w klatce piersiowej jest skurcz naczynia wieńcowego, wtedy mamy do czynienia z tzw. dławicą naczynioskurczową - dławicą Prinzmetala. Czasem mamy do czynienia z chorobą małych naczyń, stanowiących sieć tzw. mikrokrążenia wieńcowego. Chronić się możemy poprzez prowadzenie zdrowego, aktywnego trybu życia oraz kontrolę modyfikowalnych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, jak np. poziom cholesterolu LDL, palenie, stres, otyłość brzuszna, nadciśnienie, dieta, aktywność fizyczna, cukrzyca, spożycie alkoholu.

W jaki sposób leczy się dławicę piersiową?

Wyniki badań wskazywały, że w zasadzie optymalnym postępowaniem jest profilaktyka. W przypadku stwierdzenia choroby naczyń wieńcowych zaleca się przyjmowanie leków wpływających na proces miażdżycowy, jak również leków przeciwdławicowych, zmniejszających objawy (nitrogliceryna), zwalniających częstotliwość rytmu serca (betablokery). Rokowanie poprawi zmiana stylu życia życia, kontrola czynników ryzyka, zastosowanie aspiryny/klopidogrelu, statyny, inhibitorów konwertazy angiotensyny/sartanów. Zawsze należy mieć na uwadze konieczność wykonania angioplastyki naczynia wieńcowego, najczęściej z implantacją stentu, jeśli w badaniach obrazowych potwierdzone jest istotne zwężenie.

Załóżmy, że odczuwam promieniejący ból w klatce piersiowej i od czasu do czasu mam kołatanie serca. Po kilkunastu minutach te objawy jednak ustępują. Czy mogę na spokojnie umówić się do kardiologa z zachowaniem NFZ-owskiej ścieżki zdrowia (czyli najpierw skierowanie od lekarza POZ, później rejestracja do kardiologa i wizyta za kilka tygodni/ miesięcy) czy w takim przypadku nie ma co zwlekać, tylko opróżnić świnkę skarbonkę i umówić się na wizytę prywatną jak najszybciej?

Odpowiedź na to pytanie nie należy do łatwych, bo wiem, iż niełatwo jest uzyskać wizytę u kardiologa na NFZ. W sytuacji, gdy mamy do czynienia z niepokojącymi objawami wymienionymi powyżej, powinniśmy jednak jak najszybciej udać się do kardiologa. Jeśli nie jest to możliwe w krótkim czasie, tj. w ciągu paru dni, w przypadku nawrotu takich dolegliwości należy natychmiast udać się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.


Czy dławica piersiowa jest chorobą w pełni uleczalną?

Niestety, choroba naczyń wieńcowych nie jest w pełni uleczalna. Kontrolując czynniki ryzyka jesteśmy w stanie zatrzymać postęp choroby lub spowolnić znacznie jej progresję. Mając jednak obecnie możliwość oceny naczyń wieńcowych od środka za pomocą inwazyjnych metod, jak ultrasonografia wewnątrznaczyniowa czy nawet wewnątrznaczyniowa tomografia komputerowa, mamy dodatkową wiedzę na temat tego, co dzieje się w ścianie naczyń wieńcowych po zastosowaniu odpowiedniego leczenia. I tak np. badania obrazowe wykazały, iż stosowanie statyn istotnie zmniejsza zaawansowanie choroby wieńcowej, zmniejszając objętość blaszek miażdżycowych, stabilizując je w sposób istotny i zmniejszając tym samym ryzyko kolejnego zawału serca.

W jednej z prac amerykańskiego zespołu naukowego statyny (najpopularniejsze leki obniżające poziom cholesterolu we krwi i przeciwdziałające zawałom i udarom mózgu) nazwane zostały środkami niebezpiecznymi i posiadającymi wiele ciężkich skutków ubocznych. Okazało się wprawdzie, że w pracy źle odczytano dane i artykuł trzeba było wycofać. Niemniej nadal w internecie krąży pierwotna wersja artykułu, którą firmuje się jako odsłaniającą całą niechlubną prawdę o statynach.

Temat ten podchwytują też internauci na wielu medycznych forach internetowych. Skutek jest taki, że wśród pacjentów panuje powszechna niechęć do stosowania statyn, w sytuacji, gdy te leki są istotne rokowniczo, co znaczy, że zmniejszają ilość poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych: zawału serca, udaru mózgu, ponownej rewaskularyzacji naczyń wieńcowych, a nawet zgonu. Należy edukować pacjentów, dlaczego takie leki jak statyny są istotne, szczególnie dlatego, że nie są to leki wpływające bezpośrednio na dolegliwości bólowe i pacjenci muszą rozumieć, dlaczego je przyjmują. W przeciwnym razie istnieje duże ryzyko, że terapia nie będzie kontynuowana. Niestety, dodatkowo w sieci mamy sporo tzw. "szkodników", którzy bezpodstawnie uznają statyny za leki niepotrzebne lub wręcz szkodzące zdrowiu. Nam - lekarzom specjalistom - pozostaje walczyć z takimi sytuacjami, przede wszystkim starając się edukować naszych pacjentów.

Wracając do pierwszej grupy ludzi, o której wspomniałam na początku, co się stanie, jeśli zignorujemy duszności i ból w klatce piersiowej? Jakie są skutki nieleczenia dławicy piersiowej?

Niestety, skutki mogą być daleko idące. Często bowiem dochodzi do zawału serca i powikłań z nim związanych, jak np. ciężka niewydolność serca. Nierzadko pierwszy zawał serca jest przyczyną śmierci.

W Europie kampanię informacyjną nt. tej choroby zainicjowano w 2017 r, Polska włącza się dopiero teraz. Dlaczego wcześniej nie podejmowano takich działań? Problem wcześniej nie istniał?

Problem istniał i już w poprzednich latach Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK) podejmowało szereg działań w tym zakresie, głównie o charakterze edukacyjnym i uświadamiającym. Jednak dopiero w tym roku PTK zostało zaproszone do udziału w kampanii Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego pt. "Angina Awareness Initiative". Do projektu zaangażowano wybitnych ekspertów, w tym m.in. prof. Piotra Jankowskiego z Instytut Kardiologii Collegium Medicum UJ (koordynator), prof. Hannę Szwed z II Kliniki Choroby Wieńcowej Instytutu Kardiologii w Warszawie, prof. Jarosława Kasprzaka z Katedry i Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Również ja mam zaszczyt dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem w ramach tej inicjatywy. Warto dodać, że polską kampanię zainaugurowano 25 marca br. w Warszawie. Akcja przebiega pod hasłem "Poznaj swoją dławicę". Na stronie dedykowanej projektowi można znaleźć szczegółowe informacje dotyczące choroby, czynników ryzyka, profilaktyki itp., a także aktualne wydarzenia odbywające się w ramach kampanii.
Czy prowadzisz zdrowy tryb życia?
12%

zdecydowanie tak

60%

staram się, ale czasem ulegam pokusom i daję się skusić na niezdrowe jedzenie czy używki

28%

nie

zakończona

łącznie głosów: 435