Świąteczny wypoczynek ważniejszy niż chory członek rodziny?

21 grudnia 2018 (artykuł sprzed 3 lat)
Ewa Palińska
Lekarze potwierdzają, że przypadki porzucenia seniorów czy osób obłożnie chorych do szpitali w okresie świątecznym zdarzają się dość często. Jako że społeczeństwo się starzeje a rozwiązań systemowych brak, tendencja ta może się pogłębiać. Więcej zdjęć (1)

Lekarze potwierdzają, że przypadki porzucenia seniorów czy osób obłożnie chorych do szpitali w okresie świątecznym zdarzają się dość często. Jako że społeczeństwo się starzeje a rozwiązań systemowych brak, tendencja ta może się pogłębiać.

fot. radist/123rf.com

Lekarze potwierdzają, że przypadki porzucenia seniorów czy osób obłożnie chorych do szpitali w okresie świątecznym zdarzają się dość często. Jako że społeczeństwo się starzeje a rozwiązań systemowych brak, tendencja ta może się pogłębiać.

fot. radist/123rf.com

"Zdrowych, rodzinnych Świąt" - przed Bożym Narodzeniem takie życzenia składają sobie chyba wszyscy. Nie wszyscy biorą je sobie jednak do serca, czego dowodem są przepełnione szpitale. Jedni swoich bliskich "podrzucają" tam celowo, inni z kolei nie zabierają ich na przepustki do domu, na które - zdaniem opiekujących się nimi lekarzy - mogliby pójść. Z biegiem lat zjawisko to niestety się nasila.



Okres przedświąteczny to nie tylko czas radości. To też okres, choćby ze względu na pogodę, wzmożonych zachorowań.

- Faktem jest, że w ostatnich tygodniach oddziały ratunkowe doświadczają istotnie wzmożonego napływu pacjentów, co wynika w dużej mierze z warunków atmosferycznych i epidemiologicznych - przyznaje dr hab. n. med. Mariusz Siemiński z Klinicznego Oddziału Ratunkowego UCK. - W okresie późnojesiennym i zimowym po prostu więcej osób, szczególnie starszych, zapada na różnego rodzaju infekcje wirusowe czy zapalenie płuc.
- W okresie świąt pacjenci zgłaszają się do szpitalnych oddziałów ratunkowych Copernicus z niestrawnościami, nasilonymi chorobami przewlekłymi, a gdy dodatkowo jest ślisko na dworze, to również ze złamaniami - dodaje Katarzyna Brożek, rzecznik spółki Copernicus.

Rodzina na wakacje, babcia i dziadek do szpitala



O tym, że rodziny osób starszych i poważnie chorych traktują szpitale jako "przechowalnie" mówi się od dawna. Lekarze przyznają, że takie sytuacje mają miejsce.

- Zdarza się, że na oddział ratunkowy trafia pacjent, który jest np. odwodniony. Nie nam jednak oceniać, czy jego stan wynika z tego, że ktoś dopuścił się celowych zaniedbań podczas codziennego sprawowania opieki - mówi dr Mariusz Siemiński z KOR-u. - W jednym, dwóch przypadkach podczas całego dyżuru możemy wyczuć jednak z komunikatu rodziny bądź osób towarzyszących bardzo nasiloną chęć pozostawienia takich osób w szpitalu, mimo naszych tłumaczeń, że hospitalizacja byłaby w tym konkretnie przypadku gorszym rozwiązaniem niż powrót do domu.
Inaczej ocenia skalę zjawiska Agata Tomczak, ordynator Oddziału Neurologicznego i Udarowego Szpitala św. Wincentego a Paulo w Gdyni.

- To nie jest problem tego roku czy ostatnich kilku lat, ale problem, z którym mierzymy się znacznie dłużej. Co więcej, z uwagi na starzejące się społeczeństwo, jego skala może sukcesywnie wzrastać - mówi dr Tomczak. - Wystarczy, że rodzina powie, że z pacjentem jest "nieco gorszy kontakt" i obliguje nas to do tego, aby taką osobę gruntownie przebadać. Nie zawsze taki pacjent wymaga hospitalizacji. Zdarza się jednak, że kiedy nie uznajemy jej za zasadną, członkowie rodziny chorego otwarcie wyznają, że wyjeżdżają na święta i ktoś się musi starszym panem czy panią zająć. To się naprawdę dzieje.

Kiedy szpital chce dać przepustkę na święta, a rodzina chorego się wzbrania



W wielu przypadkach istnieje możliwość zabrania chorej osoby na święta do domu. Niestety, rodziny pacjentów nie podchodzą do tego zbyt entuzjastycznie.

- Dostrzegamy niestety sytuacje, kiedy możemy wypisać chorego do domu na czas świąt, ale nie możemy dodzwonić się do rodziny i chory spędza ten szczególny czas z personelem medycznym - przyznaje Katarzyna Brożek z Copernicusa.
- Mamy u siebie na oddziałach pacjentów leżących, po udarach, których rodziny nie chcą zabierać na święta do domu - mówi dr Agata Tomczak. - Co więcej, wiedząc, że będziemy się z nimi w tej sprawie kontaktowali, celowo unikają kontaktu z nami, przez co musimy prosić o pomoc pracownika socjalnego. Skala zjawiska jest ogromna, choć przyznaję, że jest i spora grupa osób bardzo zaangażowanych w opiekę nad swoimi bliskimi. Dla personelu medycznego ta ich pomoc jest nieoceniona i chciałabym za nią serdecznie podziękować.

"Eurosieroty" 65+



Przedłużające się pobyty w szpitalu nie zawsze wychodzą pacjentowi na zdrowie.

- Przedłużający się pobyt w szpitalu może skutkować np. infekcjami - mówi dr Agata Tomczak ze Szpitala Wincentego a Paulo. - Niejednokrotnie spotykamy się z jednak z niezrozumieniem czy wręcz agresją rodzin, kiedy tłumaczymy, że przedłużanie pobytu w szpitalu osoby starszej i schorowanej, która wymaga już tylko opieki, nie jest sensowne i może wręcz pogorszyć sprawę, a nie poprawić.
Lekarze nie mogą pacjenta wypisać, jeśli ten jest niesamodzielny a rodzina nie wykazuje chęci sprawowania nad nim opieki. Zdarza się też, że bliscy osoby chorej po prostu nie są w stanie się nią zająć.

- Wiele się mówi o eurosierotach, ale z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w przypadku seniorów, których bliscy wyjechali do pracy za granicę i nie mają możliwości opiekować się nimi osobiście - zwraca uwagę ordynator Tomczak. - Takie osoby funkcjonują samodzielnie tak długo, jak tylko są w stanie. Kiedy jednak ich stan zdrowia diametralnie się pogorszy, np. dostaną udaru, pozostają na łasce szpitala. Wypisać ich nie możemy, bo nie mamy dokąd. Rozwiązań systemowych brakuje - nie ma systemu pomocy socjalnej dla takich osób.
Czy opiekowałe(a)ś się kiedyś osobą obłożnie chorą?
66%

tak

34%

nie

zakończona

łącznie głosów: 633

Opinie (127) 2 zablokowane

  • w szpitalu moja chora matka ma właściwą opieke. (11)

    po co mi przy stole ktoś kaszlący i schorowany?

    • 20 143

    • (1)

      żal mi twojej matki, że ma takiego... właśnie kogo, bo synem czy córką nie nazwałabym ciebie...

      • 60 4

      • Widocznie tak sobie wychowała tego pasożyta.

        Karma wraca.

        • 2 0

    • (3)

      to nieludzkie, moja babcia chociaż schorowana, obolała wymagająca 24h opieki zawsze wiedziała że dla nas jest najważniejsza i tak było, odeszła wśród najbliższej rodziny a nie sama gdzieś porzucona

      • 48 5

      • A kto konkretnie podmywał, karmił? Ty? Bo jak nie ty, to się nie wypowiadaj. (2)

        • 17 11

        • (1)

          Skoro rodzina się opiekuje to znaczy, że piszący nie musi wykonywać wszystkich czynności przy takiej osobie. I on też może napisać, ze się opiekuje.

          • 8 2

          • Jaka kanalia trzeba byc

            Aby jak śmiecia najbliższa osobę podrzucać do szpitala na przechowanie

            • 8 3

    • Dobra zaczepka

      • 4 0

    • Masakra

      Karma wraca

      • 4 0

    • I co zadowolny jesteś z tego wpisu, dumny ,jak chcesz ze wszystkigo ,,robić beke ,,to do kabaretu ,tylko pytanie czy ktoś ma ochotę na smucikonia .

      • 2 0

    • Nie mogłem sobie wyobrazić że można zrobić wpis który osiągnie dno dna ,ale można a jak aby błysnąć emocjami byle jakimi , przykre ,szkoda takich osòb po prostu po ludzku przykro mi że mogł ktoś tak nspisać .

      • 3 0

    • Okrutne

      Kiedyś o tobie tak powiedzą dzieci.

      • 0 0

  • Zart !

    • 11 13

  • Gadanie bzdur w sporej(nie całkowitej) mierze... (15)

    1. mam chorą psychicznie ze starości babcie w domu, każdemu mówi że jej nikt nie karmi, że ją bijemy itp. nawet mojej matce która ją karmi mówi że jej nie karmi, to są zazwyczaj ludzie z wyłączonymi już mózgami bądź na

    1. mam chorą psychicznie ze starości babcie w domu, każdemu mówi że jej nikt nie karmi, że ją bijemy itp. nawet mojej matce która ją karmi mówi że jej nie karmi, to są zazwyczaj ludzie z wyłączonymi już mózgami bądź na poziomie dziecka małego, nie dziwcie się że gadają takie głupoty

    2 większości tych ludzi 100 lat temu nie było by już a świecie gdybyście nie przedłużali im sztucznie życia, wy w sensie lekarze

    3. sami sobie takich pacjentów tworzycie, coś ala zombie które je 10 tabletek aby móc leżeć i robić pod siebie co nazywacie życiem i potem macie problem do ludzi że się nimi nie chcą opiekować...niby jak mają to robić jak muszą iść np. do pracy albo mają dzieci ? może dom dziecka w takim przypadku ?
    może powinni sie pozwalniać z roboty i zostać bezdomnymi aby móc się nimi opiekować ?

    Każdy taki mądry....

    Ludzie nie mają szkoleń jak Wy-lekarze ani nie mają w domu odpowiedniej chemii aby taką agresywną starą osobę obezwładnić czy dać coś na sen...

    PS. za coś Wam płacimy w końcu to do roboty, nikt wam lekarzami zostać nie kazał...

    PS.2 zero poparcia dla strajkujących, jakiejkolwiek maści, dla Was lekarzy również, nie podoba ba się praca ? to do urzędu pracy na 3 maja zapraszam, ulotki sie same nie rozniosą.

    PS. 3 radzę się zastanowić zanim powie się coś głupiego.

    • 102 101

    • (3)

      do zakładu zamkniętego się starajcie oddać - jeśli babcia jest agresywna to nie ma co czekać na tragedie, mam dziadków schorowanych - ale maja dobre emerytury i stać ich na ukrainkę, co 3 mc się zmieniają - sprzątają, robią zakupy gotują pomogą sie ubrać czy czy trochę poćwiczyć.

      • 21 3

      • Próbujemy ale... (2)

        terminy nfz, może uda się w styczniu bądź lutym, czekamy od października.

        Szacun za tą odpowiedź :) miło usłyszeć iż jest ktoś kto niema Cie w "wiadomo gdzie"

        • 17 3

        • (1)

          Rozumiem, mamy podobny problem z ciocią, która nie ma własnej rodziny i niestety jak coś próbujemy jej pomagać to nas zwyzywa, że jej rzeczy wywalamy (a tak naprawdę tylko sprzatamy zagracone mieszkanie) itp. Oczywiście

          Rozumiem, mamy podobny problem z ciocią, która nie ma własnej rodziny i niestety jak coś próbujemy jej pomagać to nas zwyzywa, że jej rzeczy wywalamy (a tak naprawdę tylko sprzatamy zagracone mieszkanie) itp. Oczywiście jak ciocia trafiła do szpitala ze złamaną ręką i nie mielismy o tym pojecia to po paru dniach telefon z pretensjami od MOPSU czmeu się nie interesujemy... A niestety ma emertyturę 1 tys zł, wiec do żadnego zakładu jej nie chcą... I co wtedy z tym zrobić? Poświęcać własne życie? Nie każdy jest bohaterem. Pozdrawiam.

          • 31 1

          • Ten zakład zamkniety to NFZ płaci ale to dla umysłowo chorych. A tak starszego człowieka to nożna do domu seniora ale tam bez 2,5-3 tys zł miejsce plus leki plus pampersy.

            • 7 0

    • Przyznaję rację

      Niestety ale u nas nie ma systemowego rozwiązania dla ludzi którzy niestety ale już nie funkcjonują normalnie, znaczy sami.
      Jeżeli ktoś nie przeżył tego osobiście (opieki nad starszą osoba której mózg w połowie się już rozłożył) to niech nie komentuje

      • 40 3

    • ale to babcię wtedy na święta oddajesz do szpitala?

      • 6 10

    • jak sugerujesz powinniśmy przestać ich leczyć i dać odejść w godności... (1)

      ale wtedy będziemy mieli co rusz prokuraturę, pozwy i inne odszkodowania na karku. Rodziny są teraz sprytne, nie tylko w kwestii podrzucania dziadków na oddział. Takie czasy.

      • 23 2

      • Dokładnie, takie czasy...

        Masz problem a w około Ciebie oszuści i dostajesz za nich po tyłku

        • 9 3

    • Żenujące!!!

      Jeśli Twoja rodzina podjęła się opieki nad członkiem rodziny to róbcie to. A nie tylko emeryturę brać chcecie!!!

      • 10 25

    • co za slaba wypowiedz...

      Nie masz pojecia, o czym piszesz. Z dwoj poziomow: moralnego oraz prawnego, te twoje wypociny to dno! W obowiazujacym w Polsce systemie lekarz ma obowiazek pomagania (czyt. w przypadku obloznie chorego podtrzymywania

      Nie masz pojecia, o czym piszesz. Z dwoj poziomow: moralnego oraz prawnego, te twoje wypociny to dno! W obowiazujacym w Polsce systemie lekarz ma obowiazek pomagania (czyt. w przypadku obloznie chorego podtrzymywania przy zyciu). Eutanazja w Polsce jest zabroniona.
      Co do moralnego aspektu-nic tylko wspolczuc twojej rodzinie.
      Brak rozwiazan systemowych: szpitale to nie domy spokojnej starosci ani hospicja - co za idiotyzm winic lekarzy!

      • 22 3

    • a jaki to ma związek z treścią artykułu?

      • 2 3

    • Ja bym się radził zastanowić tym starszym komu przepisują majątek może powinien być to np.szpital

      • 10 2

    • Nie o to chodzi

      Ale w tym artykule jest mowa o ludziach którzy bez powodu podrzucają starych rodziców do szpitala bo chcą mieć spokój. Szpital to nie przechowalnia. Od tego są domy opieki ale tam trzeba niestety płacić.

      • 7 2

    • Żebyś Ty tak na starość został porzuconym jak śmieć!!!!
      Zachorowała mi matka i przykro patrzeć jak ktoś odchodzi bliski. Ale to ja rezygnowałem z pracy to ja Ją karmiłem i myłem pielęgnowałem jak umiałem

      Żebyś Ty tak na starość został porzuconym jak śmieć!!!!
      Zachorowała mi matka i przykro patrzeć jak ktoś odchodzi bliski. Ale to ja rezygnowałem z pracy to ja Ją karmiłem i myłem pielęgnowałem jak umiałem najlepiej. Ale cóż odeszła zrobiłbym to jeszcze raz bez mrugnięcia okiem
      Ale takie osoby które potrafią tylko brać nie zrozumieją tego

      • 4 7

    • Proponuje jak najszybciej zgłoś się do psychologa zanim będzie za późno ,ewidentnie ta sytuacja cię przerasta ,zgłoś się bo możesz komuś zrobić krzywdę ,to nie jest żart .Pozdrawiam.

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Mogłeś jeszcze nie czytać