Szpital przeprowadził nowatorski zabieg, teraz stara się o refundację

19 maja 2022, 12:00
Piotr Kallalas
- Takie urządzenia to przyszłość m.in. dlatego, że liczba powikłań jest znacznie mniejsza - mówi prof. Grzegorz Raczak. Więcej zdjęć (4)

- Takie urządzenia to przyszłość m.in. dlatego, że liczba powikłań jest znacznie mniejsza - mówi prof. Grzegorz Raczak.

fot. UCK w Gdańsku

- Takie urządzenia to przyszłość m.in. dlatego, że liczba powikłań jest znacznie mniejsza - mówi prof. Grzegorz Raczak.

fot. UCK w Gdańsku

W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku pacjent otrzymał nowe życie - specjaliści wprowadzili do jego serca bezelektrodowy stymulator. To pierwszy taki zabieg wykonany w naszym regionie.



Pan Wieńczysław, 58-letni pacjent z Gdańska, trafił do II Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca z problemem tzw. bloku przedsionkowo-komorowego, który w praktyce znacząco spowalniał akcję serca. Specjaliści podjęli decyzję o wszczepieniu stymulatora, który stałby na straży prawidłowego funkcjonowania organu. Niestety okazało się, ze sytuacja nie jest taka prosta - chory, ze względu na poważną niewydolność nerek, nie może otrzymać urządzenia zawierającego elektrody, które jest powszechnie stosowane przy tego typu leczeniu.

- U pacjentów, u których nie można zrobić tego drogą klasyczną, zaleca się stosowanie stymulatorów bezelektrodowych - tłumaczy dr hab. n. med. Maciej Kempa, zastępca kierownika II Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca, który przeprowadził zabieg. - W tym wypadku pacjent poddawany jest dializoterapii i przygotowywany do transplantacji nerek. To sprawia, że jego organizm i siły obronne są znacznie osłabione, przez co istniało ryzyko poważnej infekcji.
Stymulatory bez elektrod stosuje się m.in. również u chorych borykających się z zakrzepicą czy brakiem dostępu żylnego.

Czytaj też: Badacze z PG pracują nad rewolucją w radioterapii

NFZ nie refunduje procedury



Zabieg odbył się na początku maja, a gdańskiemu zespołowi asystował prof. Przemysław Mitkowski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, który posiada doświadczenie w tego typu procedurach. Stymulator został wprowadzony przez żyłę udową docelowo do prawej komory serca.

- Jest on trochę trudniejszy od klasycznej implantacji, ale doświadczony lekarz poradzi sobie bez problemów. Należy upewnić się tylko, że stymulator w sercu jest dobrze umocowany. Takie urządzenia to przyszłość m.in. dlatego, że liczba powikłań jest znacznie mniejsza - mówi prof. Grzegorz Raczak, kierownik II Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.
Co ciekawe, szpital obecnie stara się o indywidualną zgodę na refundację w nadzwyczajnym trybie, bowiem stymulator bezeletrodowy nie jest objęty zniżką przez płatnika, a jego cena jest kilkanaście razy większa od standardowych rozwiązań.

Czytaj też: "Pacjenci onkologiczni w trakcie leczenia często czuli się osamotnieni"

W Wejherowie wprowadzono stymulator dwujamowy



Co ciekawe, kilka dni temu w Pracowni Elektroterapii Kaszubskiego Centrum Chorób Serca i Naczyń w Wejherowie, specjaliści po raz pierwszy przeprowadzili również implantację bezelektrodowego stymulatora, jednak o charakterze dwujamowym.

- Ten typ stymulatora, w okresie kilku tygodni, całkowicie pokrywa się wewnątrzsercowymi tkankami, co w znacznym stopniu redukuje ryzyko wystąpienia powikłań, przede wszystkim infekcyjnych i zakrzepowych. Koszt jest bardzo wysoki i dlatego w dzisiejszych czasach, takie urządzenia implantuje się przede wszystkim pacjentom, u których zastosowanie układu wewnątrznaczyniowego jest niemożliwe lub z różnych względów wysoce ryzykowne - mówi dr Roman Moroz, kierownik Pracowni Elektroterapii.
Czy dbasz o swoje serce?
25%

tak, ćwiczę regularnie i dbam o dietę

46%

tak, chociaż powinienem to robić częściej

14%

nie, chociaż cały czas się do tego zbieram

15%

nie, nigdy o tym nie myślałe(a)m

zakończona

łącznie głosów: 79

Opinie (5)

Wszystkie opinie

  • Świetna zachęta do wprowadzania innowacyjnych procedur.

    Pieniędzy na rozwój nauki i technologii w Polsce nie ma, a jak się komuś coś uda to jeszcze musi za to dopłacić. Ważne, że 14 emerytura i program dekoder+ mamy w kraju.

    • 24 3

  • Wszczepiają wszczepiają

    i potem podsłuchowują. Twarde NIE dla wszczepień

    • 1 13

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.