stat

Szycie, USG czy symulator ciąży. GUMed zaprosił w swoje progi

12 kwietnia 2019, 15:15
Ewa Palińska

Przeszło czterdzieści stoisk prezentujących ofertę edukacyjną Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, możliwość nie tylko poznania ciekawostek medycznych, ale i przećwiczenia na fantomach podstawowych zabiegów, lekcja zakładania szwów chirurgicznych na świńskich raciczkach, spora garść informacji na temat profilaktyki i konkurs z nagrodami - tak w piątek 12 kwietnia Gdański Uniwersytet Medyczny ugościł uczestników dnia otwartego. Frekwencja była większa niż w ubiegłych latach, a dla tych, którzy zamiast w gadżety woleli wyposażyć się w pakiet ciekawych informacji, przygotowano szereg ciekawych wykładów.



Wybór właściwego kierunku studiów może rzutować na całą przyszłość, dlatego uczniowie szkół średnich podchodzą do tej kwestii bardzo skrupulatnie - śledzą rankingi, analizują ofertę edukacyjną, a nawet infrastrukturę.

- Jestem z Bydgoszczy. Wiem, że chcę studiować pielęgniarstwo, ale jeszcze nie zdecydowałam, na której uczelni - opowiadała podczas dnia otwartego Jadwiga, tegoroczna maturzystka. - Ofertę edukacyjną Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego poznałam przez internet, a dziś koncentruję się na sprawdzeniu tego, jak wygląda sieć komunikacyjna, czy łatwo dojechać na zajęcia bez samochodu, czy jest szansa na miejsce w akademiku czy może lepiej wynająć mieszkanie i jak wygląda zaplecze sportowe, ponieważ jestem osobą bardzo aktywną. Studenci, których zaczepiłam, okazali się bardzo pomocni i wśród moich faworytów GUMed zdecydowanie wysunął się na prowadzenie. Istnieje zatem duża szansa, że zobaczymy się w październiku na inauguracji roku akademickiego. Jeśli oczywiście pozytywnie przejdę proces rekrutacyjny.

Pakiet informacji najlepszym gadżetem



Dla uczestników Dnia otwartego Gdański Uniwersytet Medyczny przygotował mnóstwo gadżetów, jednak mało kto po nie sięgał. Znacznie bardziej interesujące było bowiem to, co na przeszło 40 stoiskach prezentowali studenci. Oprócz zdobycia cennych informacji na temat profilaktyki czy zagrożeń płynących ze strony organizmów niewidocznych gołym okiem, można było m.in. zbadać sobie ciśnienie czy poziom cukru. Kilka uczestniczek liczyło też na usg tarczycy, ale studenci odmówili:

- Nie jesteśmy lekarzami, więc możemy jedynie zademonstrować, w jaki sposób takie badanie się przeprowadza. Dlatego wykonujemy je wyłącznie na kimś z naszej grupy, w celu demonstracyjnym - odpowiedzieli stanowczo.
Dużym zainteresowaniem cieszyło się też stoisko Trójmiejskiej Akademickiej Zwierzętarni Doświadczalnej, gdzie można było dowiedzieć się, jakim eksperymentom poddawane są zwierzęta i że - co najważniejsze - otoczone są tam znakomitą opieką.

Tu nowe leki testują na zwierzętach. "Również dzięki nim nobliści dostali nagrody"



Zabawa w lekarza nie tylko dla dorosłych



Największym zainteresowaniem, zresztą jak co roku, cieszyły się te stanowiska, na których można było zmierzyć się z przeróżnymi medycznymi zadaniami.

- Każdy z nas w dzieciństwie lubił bawić się w lekarza, a dziś studenci zafundowali nam właśnie taki piękny powrót do przeszłości - śmiała się Marlena, która uczyła się zakładania chirurgicznych szwów na świńskich raciczkach.
Pomoce naukowe, jakimi dysponowali studenci, pozostawiały jednak daleko w tyle dziecięce zabawki. Na fantomach można było m.in. przećwiczyć iniekcję leku przez wkłucie centralne, pobrać wymaz do badania cytologicznego, czy sprawdzić ułożenie płodu w macicy za pomocą "Chwytów Leopolda".

Przeprowadzone zostały również wykłady dotyczące ciekawych zagadnień medycznych oraz oferty dydaktycznej (w tym wykład Pauliny Łopatniuk - specjalistki patomorfologii, autorki bloga Patolodzy na klatce). Młodzi ludzie, którzy zdecydowali się w nich uczestniczyć, mieli zatem przedsmak tego, co ich czeka, jeśli to z GUMedem zwiążą swoją zawodową przyszłość.

"Patolog nie jest gościem z trupiarni!" Rozmowa z Pauliną Łopatniuk



Film z 2018 roku

Zobacz naszą relację z ubiegłorocznej edycji "Nauki dla zdrowia".