Zimowa kuchnia nie musi tuczyć

9 grudnia 2013 (artykuł sprzed 8 lat)
Katarzyna Mikołajczyk
Jeśli ryba - to tłusta, jeśli mięso - to chude. Zimą powinniśmy dbać o właściwą dietę, unikać np. sałatek i surówek na rzecz warzyw gotowanych, duszonych i pieczonych. Więcej zdjęć (1)

Jeśli ryba - to tłusta, jeśli mięso - to chude. Zimą powinniśmy dbać o właściwą dietę, unikać np. sałatek i surówek na rzecz warzyw gotowanych, duszonych i pieczonych.

fot. ©istock/Ivinst

Jeśli ryba - to tłusta, jeśli mięso - to chude. Zimą powinniśmy dbać o właściwą dietę, unikać np. sałatek i surówek na rzecz warzyw gotowanych, duszonych i pieczonych.

fot. ©istock/Ivinst

Choć zimą zazwyczaj ruszamy się mniej i trudno nazwać aktywnością szukanie wygodnej pozycji na kanapie - wcale nie chce nam się jeść mniej. To "spadek" po przodkach, od których zimowe miesiące wymagały zapewnienia kalorii chroniącemu się przed chłodem organizmowi. Czy w okresie zimowym jesteśmy skazani na dodatkowe kilogramy?



Nie, o ile dobrze zbilansujemy zimową dietę. Jeśli nie pracujemy cały dzień na mrozie, nasze zapotrzebowanie na kalorie nie ulega zmianie. Zatem nie musimy jeść więcej - za to warto odżywiać się trochę inaczej.

- W okresie zimowym powinniśmy ograniczyć wszelkiego rodzaju sałatki i surówki, które dość mocno wychładzają organizm, na rzecz warzyw gotowanych, duszonych czy pieczonych - radzi Małgorzata Krobska z Poradni Dietetycznej Balance. - Powinniśmy częściej sięgać po potrawy rozgrzewające, na bazie gotowanych pełnych zbóż, warzyw, nasion roślin strączkowych, z dodatkiem ryb oraz chudych mięs, które można doprawić do smaku np. majerankiem, tymiankiem, kminkiem czy kurkumą.

Rozgrzewanie jest w tym czasie bardzo ważne. Wychłodzony organizm będzie się domagał energii w postaci kalorii. Nie bez powodu w lecie zmniejsza się nam apetyt: ciało ogrzewane "od zewnątrz" nie musi samo starać się zachować odpowiedniej temperatury i budować izolacji w postaci warstewki tłuszczu. W zimie unikać należy chłodnych produktów, bo choć organizm po wychłodzeniu sięgnie po zasoby tkanki tłuszczowej, by wyprodukować energię potrzebną do rozgrzania, szybko postara się uzupełnić zapasy i upomni się o nie uczuciem głodu.

- Namawiam na ciepłe śniadania, np. owsiankę z orzechami albo kaszę jaglaną z suszonymi owocami - mówi Weronika Górska, dietetyczka z Poradni Dietetycznej Smaki Zdrowia z Gdyni. - Jeden gorący posiłek w ciągu dnia świetnie reguluje metabolizm i poprawia humor.

Jest kilka prostych zasad, które ułatwią nam dobieranie składników codziennej diety. Nie zapominaj o produktach pełnoziarnistych: jeśli na śniadanie jadasz pieczywo - wybierz np. chleb razowy, obiady komponuj na bazie kaszy, brązowego ryżu, makaronu razowego - zawarte w nich węglowodany na dłużej zapewnią poczucie sytości. Jeśli mięso - to chude. Za to ryby jedz tłuste - kwasy Omega 3 wzmocnią twoje serce i odporność. Witamin dostarczą mrożone warzywa i owoce, z których przygotujesz ciepły posiłek lub deser. Nie można zapominać w codziennej diecie o warzywach, nasionach roślin strączkowych, które bardzo dobrze sycą i są świetną alternatywą dla produktów mięsnych.

Tak samo ważne pozostaje picie dużej ilości płynów, szczególnie wody. 2 litry dziennie przyśpieszają przemianę materii i wypłukują toksyny z organizmu. Jeżeli zwykła woda w zimny dzień budzi twoją niechęć, zastąp ją ciepłą wodą, dla poprawienia smaku może być z dodatkiem cytryny i miodu, który zneutralizuje jej wychładzające działanie. Warto także jeść zupy, zwłaszcza te z warzyw sezonowych.

- Podczas poszczególnych pór roku zawsze warto kierować się sezonowością oraz dostępnością poszczególnych owoców i warzyw, dlatego każda z pór "oferuje" nam trochę inne menu - mówi Małgorzata Krobska.

Ruchu nie powinniśmy unikać, dlatego zapewne nieraz zdarzy się nam zmarznąć. Po zimowym spacerze warto pamiętać o kubku ciepłego napoju.

- Gdy jest bardzo zimno, warto popijać ciepłe herbaty z imbirem, kardamonem, a nawet pieprzem - radzi Weronika Górska.

Nie ma przecież nic przyjemniejszego niż wieczór z gorącą herbatą w kubku, podczas gdy za oknem szaleje wiatr, pada śnieg lub deszcz. Po dobrze zbilansowanym posiłku nie ma się nawet ochoty na czekoladowe ciastko. A jeśli czujemy nieodpartą chęć na słodycze, możemy sięgnąć po suszone owoce i bakalie, które w niewielkich ilościach na pewno wyjdą nam na zdrowie.
Czy jesienią i zimą zmieniasz sposób odżywiania?
32%

nie, przez cały rok odżywiam się tak samo

12%

nie, nie mam czasu na bilansowanie posiłków w zależności od pory roku

33%

tak, głównie ze względu na sezonowość części produktów

6%

tak, w zimie bardziej uważam na to, co jem i staram się jeść tak, by nie przytyć

17%

zdecydowanie tak, zimą mam większy apetyt i jem więcej

zakończona

łącznie głosów: 132

Opinie (14)

  • (1)

    musi musi.. karkówy w chobokach się już macerują.. bigosy na słoninie.. biała też już zamówiona.. oczywiście wszystko zlane sosem i podciągnite sowicie mąką..

    • 19 3

    • A wieczorem fitness z łopatą, sanki z dziećmi, spacer z psem i figura jak ta lala.

      • 2 0

  • Bzdura kompetna mozna cały rok jesc tak samo trzeba poprostu sie ruszac anie pierdziec przed telewizorem czy komputerem (3)

    Kolejna sciema

    • 23 8

    • Wszyscy głupio-mądrzy, a ten artykuł faktycznie sensowny (2)

      • 10 2

      • tys sie szczegulnie popisał mądroscią! (1)

        tak to sciema kolejna papka dla lemingów co muszą miec we wszystkim wskazówki bo nawet niewiedzą jak sie odżywiać na każda porę roku inaczej !!Dziwne ze kiedys tego niebyło i ludzie sie czuli doskonale nawet lepiej niz obecnie

        • 1 1

        • ale ludzie obecnie czują się źle nie dlatego, że "nie potrafią" sami zbilansować swoich posiłków, ale dlatego, że współczesne jedzenie jest tak zanieczyszczone chemią. Jestem z pierwszego pokolenia, które zaczęło w pełni

          ale ludzie obecnie czują się źle nie dlatego, że "nie potrafią" sami zbilansować swoich posiłków, ale dlatego, że współczesne jedzenie jest tak zanieczyszczone chemią. Jestem z pierwszego pokolenia, które zaczęło w pełni zywić się chemią, od mleka w proszku poczynając. Do dietetyka warto pójść, aby dowiedzieć się jak wybierać produkty, które zawierają jak najmniej chemii. Oczywiście nie wątpię, że taką wiedzę można zdobyć samemu. Jednak, jak wiadomo, nie da się być specjalistą w każdej dziedzinie, stąd nie widzę niczego złego w korzystaniu z usług dietetyków.

          • 0 0

  • Żryj połowę (1)

    i nie ma problemu z tyciem
    i kasa w kieszeni zostaje

    • 26 3

    • trafiłeś w sedno

      • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.