stat

Ponad 200 rasowych kotów na wystawie w hali AWFiS

9 lutego 2019, 18:00
Justyna Michalkiewicz-Waloszek

To prawdziwe święto rasowych kotów, ich miłośników oraz hodowców. Gdańska hala AWFiS na dwa dni przeistoczyła się w koci raj. Wystawę można oglądać przez cały weekend.



Zobacz, jak było na targach w ubiegłą sobotę: Targi dla miłośników zwierząt w Sopocie

Perski, brytyjski, neva masquerade czy sfinks - to tylko nieliczne z rasowców zaprezentowanych podczas Międzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych Gdańsk 2019. W Hali Widowiskowo-Sportowej AWFiS pojawiło się 216 kotów i jeszcze więcej zainteresowanych gości. Według wstępnych szacunków wystawę obejrzało w sobotę około 3 tys. osób.

- Życie z kotem rasowym jest cudowne. Dostarczają dużo wrażeń. Koraty są rasą, która spędza z nami dużo czasu i absorbuje uwagę. Towarzyszą nam przy wszystkich czynnościach domowych: jak gotujemy, sprzątamy czy wieszamy firanki. Nam to odpowiada. W kwestii pielęgnacji koraty nie wymagają większej uwagi. Pożywienie robimy we własnym zakresie, ponieważ są na diecie BARF [dieta oparta na surowym mięsie - dop. red.]. To jedyna rzecz, która wymaga jakiegoś wysiłku - opowiadał nam Marcin Skowronek, hodowca kotów rasy korat.
Czytaj więcej: Luksusowe karmy dla zwierząt

Koty w hali AWFiS może zobaczyć każdy. Wystarczy kupić bilet (5-10 zł) i można swobodnie poruszać się po tej dość obszernej wystawie. Jak zapewniają organizatorzy, koty czują się tutaj bezpiecznie. Mają własne posłania, pachnące domem zabawki oraz swojego właściciela. Ciężko jednak mówić o 100 proc. komforcie, gdy wokół przewijają się tysiące ludzi. Dlatego tak ważne jest, aby przestrzegać zasad i np. nie dotykać kotów bez pozwolenia ich właściciela, a także - co niestety nie dla każdego jest oczywiste - nie pukać w klatki.

- To nigdy nie jest naturalne miejsce dla kota, ale jeżeli od dzieciństwa są przyzwyczajane do przebywania na wystawach, mają zaufanie do opiekuna, nie stresują się i zachowują w miarę naturalnie. Jest to na pewno dużo trudniejsze niż uczestnictwo psa w wystawach, bo tutaj sukces polega głównie na dobrej współpracy z opiekunem - Danuta Zasławska, właścicielka hodowli Dzikość Serca.

Wystawy i spotkania w Trójmieście



Właściciele kotów są zwykle chętni do rozmów, niektórzy oferują kocięta na sprzedaż. Wystawa jest niezłą okazją, aby dowiedzieć się więcej na temat charakterystyki rasy, a być może nawet zaplanować powiększenie rodziny o zwierzaka.

Zarówno w sobotę, jak i niedzielę, koty są oceniane przez sędziów, aby ostatecznie wyróżnić cztery najlepsze. Ponadto, w sobotę odbyło się "Show Lodowe Spojrzenie" w którym pięćdziesiąt kotów z co najmniej jednym niebieskim okiem obdarzyło odwiedzających swoim chłodnym wzrokiem. Nagrody rozdano w trzech kategoriach: najładniejsze oczy, ulubieniec sędziego oraz najładniejszy kot. W niedzielę odbędzie się konkurs kotów z klubu felinologicznego Cat Club Amber.

Czytaj więcej: Jak gdańszczanie wspierają koty

- Wśród najliczniej prezentowanych ras mamy m.in.: norweskie leśne, brytyjskie krótkowłose oraz rosyjskie. Z pojedynczych sztuk prezentujemy m.in. rasę singapurską, która z Singapurem ma wspólną tylko nazwę (śmiech). To są bardzo małe koty, a ich waga w życiu dorosłym sięga 2 kg. Mamy jednego kota egipskiego mau oraz dwa koraty, które są bardzo rzadką rasą. Koraty były, a może nadal są, kotami prezentowymi w Azji. Panny młode otrzymywały je w prezencie, co miało symbolizować dobrobyt i pomyślność dla nowej rodziny. Mamy też kota kartuskiego. Źródła mówią, że został prawdopodobnie przywieziony przez krzyżowców z Azji i hodowany przez zakon kartuzów we Francji - mówi Izolda Staszak, komisarz wystawy.