:

nie wiem w którą stronę
nie uwalniam swojej woli
nie musisz rozumieć jak zmuszam się do życia
nie towarzysz mi do miejsc których nie ogarnie myśl

zastrzeliłem się
październikiem w łeb...

http://www.youtube.com/watch?v=BCIDiEfk6Tw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

e tam
samolot sie spoznia juz ponad godzine
za moment tu zakwitne
lancuch browarow sie rozpoczal, a ja nie mam gdzie zapalic
na tym chrzanionym lotnisku


jarac mi sie chce!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

http://www.youtube.com/watch?v=Ts7p8Y6QOsI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

kurde cosik ciezko mi trafic kursorem w ten dwukropek w tytule.
Typowo złośliwe zagranie z Twej strony ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

A w ogóle to niesamowicie stęskniłem się za Polską, cokolwiek to dla mnie znaczy.
Był taki moment, że słuchana muza nałożyła się w danym momencie na czytany przeze mnie tekst i.... jakaś taka ukryta struna tęsknoty za Polska się odezwała. Nie wiem jak to ująć.
Tekst przytoczę niezadługo (jak się kimnę) i tę muzę również.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

kurde frak dopiero teraz odpaliłem kult Ćmo
gdzieś to wykopała dziewczyno...
magia, prawdziwość słów, mój klimat
przemawia do mnie
w dychę


zaraz mi się lepiej oddycha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

najlepszy kawałek kultu :) z mojej ulubionej płyty
chyba 50 % moich rówieśników przy tym kawałku przeżyło coś wspaniałego w jakieś wakacje, nad jakimś jeziorem w jakichś latach dziewięćdziesiątych ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

no i widzę polska czcionka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: :

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wagony mają duszę

Pierwsze spotkanie z nim nastąpiło w obozie pracy nad Wołgą. Przechodziliśmy przez tory kolejowe. Wtem ktoś wskazał palcem - spójrzcie! Na szynach stały wagony. Polskie wagony kolejowe! Mimo, że zostały przemalowane, przez farbę przebijał się orzełek i napis P.K.P. Na podwoziu można było przeczytać:”P.K.P Dyrekcja Poznań”. A nieco niżej, z boku:” Nośność. Rozstęp osi. Tara”.
Staliśmy obok wagonu. My smutni - i on, mimo świeżej farby, też smutny. Był mróz. Otuliliśmy się „fufajkami” – brygadier już zrzędził – poszliśmy.
Godzina 12. Zahuczała syrena. Przerwa na „obiad”. Mróz zelżał. Prószy śnieg. Do polskiego wagonu podszedł człowiek w „fufajce”. Popatrzył na napis. Uchylił drzwi wagonu i wlazł do środka. Położył się – próbował spać.
Dawno, bardzo dawno temu ludzie wierzyli, że w każdej rzeczy, w każdym sprzęcie jest dusza. Uczeni wiarę tę nazwali – animizmem. Czy stół lub lampa mają duszę? Nie wiem – ale wiem i to na pewno wiem, że polski wagon kolejowy z dyrekcji poznańskiej – ma duszę.
Wagon rozpoczął z człowiekiem w „fufajce” rozmowę:
- Skąd jesteś?
- Z Warszawy.
- To my rodacy. Urodziłem się w 1922r. u Lipopa, na Woli – mówił z ożywieniem wagon. – Później pojechałem do Poznania na robotę i tam już pozostałem. Pytasz skąd się tu wziąłem? Na trzeci dzień po wybuchu wojny z transportem ewakuowanych pojechaliśmy do Warszawy. Po drodze ostrzelali nas kilkakrotnie lotnicy niemieccy. Z Warszawy odesłano nas do Białegostoku. Co było poźniej domyślasz się… Przyszli… Zawieźli do Brześcia. Tam w warsztatach wykręcili koła, coś robili. Namęczyłem się. A teraz widzisz, jestem szerszy o kilkanaście centymetrów. – Wagon zaśmiał się.
- Pewny jestem, że to wszystko długo nie potrwa i niezadługo wrócę do domu. Na stację Poznań. Lecz widzę, że ty kiepsko wyglądasz. To niedobrze. Musimy wierzyć, bo inaczej „propadiosz”(ostatnie słowo powiedział po rosyjsku)
Zawyła syrena. Człowiek w „fufajce” przetarł oczy i wyszedł z wagonu. Popatrzył na orzełka, na napisy, otulił się i poszedł do roboty.
Upłynął rok. Było ciepło. Słońce grzało. Przyszedł 31 lipca 1941. Dzień umowy polsko-sowieckiej. A poźniej przyszła Wolność… Po całej Rosji jeżdżą ludzie w podartych „fufajkach”. Ludzie z obozów pracy. Tysiące, tysiące ludzi. Szukają, pytają – gdzie jest Polska Armia?!
To było gdzieś na Kubaniu. Na stacji kolejowej leżało kilku ludzi. Nadjechał pociąg. Patrzą… Polski wagon. Jedziemy!
Dojechali do Saratowa.
Człowiek w podartej „fufajce” stał się polskim żołnierzem. Tatiszczewo, później Kirgizja. A jeszcze później - wyjazd z ZSRR. I trzeba trafu – żołnierz jedzie znów polskim wagonem z dyrekcji Poznań. Gdy w Krasnowodsku wychodził z wagonu, ten powiedział: „Nie zapomnij. Pamiętaj, że i ja muszę wrócić…”
Iran – Irak- Palestyna, żołnierz zapomniał… Aż pewnej nocy miał straszny sen. Śniło mu się, że wagon kolejowy z dyrekcji Poznań przejechał przez niego, że zmiażdzył mu klatkę piersiową. Zaczął przez sen krzyczeć. Przebudził całą drużynę. Co się stało? – Zapomniałem! Wybacz polski wagonie kolejowy – już nie zapomnę. I ty niedługo wrócisz.

M.S.

http://video.google.com/videoplay?docid=6369182446762326220
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeden z kawałków

które to wybudzają mnie w nocy ze snu. Irole lubią to zapuszczać na Cork radio między 2 a 3 w nocy.

http://www.musicloversgroup.com/noisettes-never-forget-you-video-and-lyrics/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Jeden z kawałków

no to współczuję
ale i tak nie ma tragedii
gorsze przebudzenie byłoby, gdyby się ujrzało taką fryzurę na poduszce obok
masakra! co to ma być???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Jeden z kawałków

Nie współczuj,

bo to nie tragedia wierszem pisana,

a z*******y wokal i dość niezła linia melodyczna.

Fryc jak fryc, nie zwracam na to specjalnie uwagi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Jeden z kawałków

wokal nienajgorszy, a muza, jak kto lubi - mnie nie pasuje :)

pół dnia kręcę bekę z behemotha. za pierwszym oglądaniem popłakałam się ze śmiechu
http://www.youtube.com/watch?v=GEeH9cVbu1E
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Jeden z kawałków

Przypomina mi Spam w Cleen XXXX Boxie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ułańska pobudka

Nie można żyć samymi wspomnieniami, ale nie można żyć bez nich; nie można tylko mędrkować, trzeba także coś czuć, nie można tylko przeklinać, trzeba także coś kochać: nie można tylko szlochać, nie można zrobić z „Muru Płaczu” czy gruzów Starówki, „z dymu pożarów i z kurzu krwi bratniej” jedynych trofeów i łuków triumfalnych narodowej historii. Nie można myśleć o Łukasińskim, kibitkach, Szesnastu z Proszkowa, łagrach, kacetach, Oświęcimiach. Najprostsza higiena narodowa nakazuje nam wyrwać się z tego ósmego kręgu dantejskiego, rozmarzyć się nad czerwonymi makami…
Monte Cassino, wszystko co ta nazwa ma dla nas drogiego i elektryzującego, nie byłoby Monte Cassinem, gdyby nie było Andersa. Wielkie czyny musza być związane z imieniem, z nazwiskiem. Uwolnienie Orleanu nie byłoby uwolnieniem Orleanu, magiczne fluidy płynące z tego bohaterstwa sprzed 450 lat nie przemawiałyby po dziś dzień do serc Francuzów, gdyby nie sylwetka Joanny d’Arc w swej zbroi i na swym koniu. Czym byłyby Termopile bez Leonidasa? Czym wiktoria wiedeńska bez króla Jana? Czym zwycięstwo nad Wisłą bez Piłsudskiego?
Bez Andersa Monte Cassino nie miałoby dla nas tej magii, nie przemawiałoby tak silnie, tak wstrząsająco do duszy wszystkich Polaków – nie tylko do żołnierzy 2 . Korpusu, nie tylko do wszystkich żołnierzy polskich, którzy przelewali swą krew w czasie drugiej wojny światowej, nie tylko do Polaków w Kraju – ale także do duszy najdalszych pokoleń naszego narodu, wszystkich tych, którzy przyjdą długo po nas, kiedy już wszyscy będziemy tylko anonimowym prochem, bezimiennymi kośćmi. Wówczas to jedno, jedyne nazwisko – Andersa – pozostanie i pokryje swym dźwiękiem, rześkim i młodym jak ułańska pobudka , nasze małości i nasze niedole, nasze spory i nasze rywalizacje i pozostanie dowodem żeśmy się nie ugięli, żeśmy nie zwątpili, żeśmy nie zdradzili, żeśmy się nie poddali, że nie utraciliśmy wiary, żeśmy pozostali narodem rycerskim i rycerskiej walki, i rycerskiej wojny, że nie chcemy nienawiści ani poniżenia, ani deptania, ani zemsty, że wreszcie nigdy nie zrezygnujemy z dwóch skarbów, bez których nie ma, nie może być i nigdy nie będzie Polski; z niepodległości i z naszej przynależności do wspólnej ojczyzny europejskiej.

W.A Z.

http://skrzatu.kad.wrzuta.pl/audio/avKdUgvYgpV/10.long_walk_home
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

ładnie napisane. w sposób zaangażowany i podniosły. ale ja znowu stanę w roli niszczyciela autorytetów i fana spiskowych teorii dziejów.
otóż w 1940 anders ląduje na łubiance. idzie jak po sznurku i mówi nkwd wszystko, co chcieli wiedzieć. nie można o to mieć zbyt wielkich pretensji. w końcu w przeciwnym wypadku mógłby w ogóle stamtąd nie wyjść. nie każdy miał charakter nila fieldorfa. zastanawiające są jednak niektóre późniejsze posunięcia andersa. wyprowadza polską armię z zsrr w momencie dla stalina wymarzonym. wkrótce niemcy odkrywają groby katyńskie, a ich propaganda robi co może żeby każdy polski żołnierz, walczący w każdym możliwym miejscu na ziemi dowiedział się, jaki los stalin zgotował polskim oficerom. ciekawe co by to było gdyby żołnierze andersa byli jeszcze wtedy na terytorium zsrr. ilu z nich odwróciłoby się od sowieckiego sojusznika i przeszłoby na stronę niemiec. w końcu byli to ludzie z łagrów, którym ruscy wystarczająco zaleźli za skórę. potem mamy wspomniane monte cassino. taa... kolejny bohaterski zryw żołnierza polskiego. i kolejna bezsensowna rzeź najbardziej patriotycznego i najbardziej antykomunistycznego polskiego pierwiastka. w końcu front włoski okazał się ważny tylko dlatego, że wiązał spore siły niemieckie. ale przełamanie i decydujące uderzenie na rzeszę nie stamtąd bynajmniej ruszyło. co tam dalej? wojna się skończyła a generał anders robił co mógł żeby wybić swoim żołnierzom z głów powrót do kraju. chwała mu za to, można powiedzieć. ustrzegł ich tym samym przed torturami i ubeckimi więzieniami. ale trudno nie zauważyć, że to również było stalinowi bardzo na rękę. polski patriota tułający się na emigracji z pewnością był dla niego bezpieczniejszy niż ten, który w polsce przyłączał się chociażby do grupy wielkiego łupaszki.
i wcale nie sugeruję jakoby anders był agentem stalina. o takich rzeczach to nawet wstyd pomyśleć. wszystko powyższe świadczy jedynie o potwornym, przerażającym wyrachowaniu stalina, który potrafił grać swoimi wrogami tak, że stawali się oni pionkami w partii szachów, którą on rozgrywał.
a wszystko to są teorie przede wszystkim zmarłego niedawno prof. wieczorkiewicza. fajne było u niego to, że miał odwagę stawiac bardzo niewygodne pytania i tworzyć szalone, wywrotowe teorie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

Cześć Hobo.
No całą gębą patetycznie cytuje, bo taką potrzebę mam, kończąc 2 flachę. Wiesz, przypomniało mi się dziś akurat, że gdy miałem gdzieś lat 13, na dawnej telewizji Gdańsk obejrzałem reportaż o ludziach bezdomnych na terenie miasta Gdyni. Na kamiennej górze wówczas, w tragicznych warunkach mieszkał staruszek. Po serii dziennikarskich pytań o personalia dziadek odczekał z minutę i wypalił zdanie:
"Żałuję że walczyłem z Andersem"
Interpretacja tego zdania, w połączeniu z życiorysem dziadka dała mi-wówczas gówniarzowi-do myślenia.

No więc. Co więc?
Dla Andersa warunki w moskiewskiej Łubiance nie były wcale takie złe w porównaniu z więzieniem we Lwowie, w którym przesiadywał po 1. 09 1938. Przyznał to sam podczas rozmowy ze Stalinem, jeszcze zanim został dowódcą 2 korpusu. Napisał to w swej książce.
Co zeznał śledczym NKWD? Nie mam ta ten temat info. Ty zapewne również nie masz.
W sumie w tamtej dobie u Sowietów niezbyt istotnym było dla śledczych NKWD czy kłamiesz, czy mówisz prawdę.
Pewnie, że Stalin umiejętnie rozdawał karty. Mistrzostwem- było rzucenie propozycji inwazji na Bałkanach Churchill'owi. Hę? Kojarzysz? Ze mną dziś słabo Hobo.
No dobra biorę się w garść.
Stalin umiejętnie rozdając karty (co słusznie sugerujesz) zredukował o kilkadziesiąt % dzienne porcje wyżywienia dla wciąż powiększającej się Polskiej Armii i to było bezpośrednim powodem wyprowadzenia ponad 100tyś Polaków z Rosji. Czy to był zły krok Andersa, że wówczas wydobył, pozyskał Polaków dla słusznej sprawy? Ja uważam, że absolutnie nie.
Hobo, kiedyś studiowałem położenie Cassino, topologie Włoch i ruchy wojsk sprzymierzonych mających otworzyć drogę do Rzymu. Z tego co ja sobie przypominam to nie była bezsensowna rzeź z pierwszą niemiecką dywizją strzelców spadochronowych.

Acha masz jakieś źródełko mówiące, iż Anders bezpośrednio wpływał na swych podwładnych w sprawie powrotu do Polski?
Pozdr.

ps. muszę sie napić.

http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

linki mi się pomieliły(sic!)

http://jannuss.wrzuta.pl/audio/7IiESYNicdW/the_waterboys_-_gala
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

hej. jak odwiedzę dawne miejsce zamieszkania, to przejrzę książki wieczorkiewicza. bo jestem prawie pewien, że to na podstawie jego śmiałych teorii skleciłem powyższe. ale od razu przyznam, że to miała być niewielka prowokacja dla uczczenia twojego powrotu. bo forum trochę zamarło ostatnio. racja z racjami (żywnościowymi). śmiertelność wśród andersowców od początku była przerażająca. na razie na poczekaniu znalazłem taki mini-wykład o legendzie monte cassino.

http://niniwa2.cba.pl/sen_o_bialym_pioropuszu.htm

w sumie dyskutować o tym można podobnie jak o powstaniu warszawskim. aczkolwiek we włoszech przynajmniej można uznać nasze zwycięstwo. a czy było pyrrusowe? staruszek z kamiennej góry utwierdza mnie w przekonaniu, że trochę tak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

Miła prowokacja... jako element mocno reakcyjny odpisałbym Ci dużo szybciej (coby forum za szybko nam nie umarło i nie zgniło ;D) jednakże aktualnie mam mnóstwo pracy i wszelkich zaległości.

Tekst wart uwagi. Zastanawia mnie jednak już na początku zdanie: " Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brze­mienną w skutki decyzję"
Zdaje mi się, że merytoryczne opinie na temat ataku na M.C. zostały przedyskutowane między wspomnianymi dowódcami, podczas wizyty Naczelnego Wodza we Włoszech przed bezpośrednim uderzeniem. Stąd właśnie różnica poglądów i zdanie o "białym pióropuszu". O samowolnym działaniu Andersa w temacie ataku na klasztor pierwsze słyszę, atak był poprzedzony, o ile pamiętam, godzinną nawałnicą artyleryjską na całej ówczesnej linii frontu (M. Parker " Monte Cassino) na niespotykaną skalę. Pan P. Wieczorkiewicz zahacza trochę o politykę pisząc o wewnętrznych tarciach, stosunkach wew. i tym, że..."gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i Leese'a" to osobny temat.
Jak znajdę trochę czasu, zabiorę się za "Byłem żołnierzem Generała Andersa" Czerkawskiego, coby się może trochę więcej dowiedzieć w temacie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

To był dobry wontek. ;)

Posłuchaj tego głośno.
http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g

dzisiaj wieczorem bazylia gra z chili.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

nie mieli szans, wcale mi ich nie szkoda
Już niedługo zagra Ghana zagra z Urugwajem, mam nadzieję że wygra.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

październikiem w łeb? no to podbijamy. bez większego przekonania bo analizy wierszy to już na pewno nie można ode mnie teraz wymagać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: ułańska pobudka

Za ten upgrade Cie kocham Hobo.
Do zobaczenia kiedyś tam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

GODZINA ŁASKI (8 odpowiedzi)

8 grudnia między 12 a 13 Matka Boża, objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia...

Biżuteria jako prezent? (41 odpowiedzi)

Hej, szukam prezentu dla koleżanki i widziałam ostatnio w sieci firmę, która robi dość unikatową...

Firma Stocznia Rybacka Spawmet lata 95 (3 odpowiedzi)

Szukam pracowników firmy Spawmet z Gdańska z lat 94-97. Potrzebuje informacji gdzie przechowywane...