...
Byłam dziś ze znajomymi na obiedzie. Bardzo mi się podobało kelnerzy bardzo mili, nawet młody uczący się chłopkak. Zabawny, znajacy się dobrze doradził. Ale... no własnie wszystko było ok do czasu aż wkroczyła szefowa. Krzyczała na kelerów, według mnie pracowali perfekcyjnie. Kazała przesadzać klientów (widziałam, że cześć tego nie chciała i była zdenerwowana), naganiać klientów do restauracji. Jak ktoś nie chce wejsć to nie wchodzi, nie trzeba ich zachęcać. Polecam zostawić wszysko kelnerom, ew. delikatnie coś powiedziec by zmienili a nie krzyczeć na całą restauracje.

