(...)
Po wejściu do restauracji nie usłyszysz "dzień dobry" tylko wykrzyczane ostentacyjnie pytanie "Macie rezerwację!?" przez jakiegoś mocno poddenerwowanego pana w średnim wieku. Nawet gdybym miał rezerwację, to bym z niej zrezygnował po takim "serdecznym" powitaniu. Jedzenia nie oceniam, bo nie dane mi było skosztować podejrzewam jednak, że aura która tam panuje uniemożliwia skutecznie stworzenie ciekawych kompozycji smakowych (czyt. niesmaczna atmosfera = niesmaczne jedzenie)

