Lubię Was poczytać, zaraz mija mi współczucie i refleksja czy też chęć na te tam... "relacje".
Świadomie wybrałam "won".
Dla uciechy Dzieci kupiłam rzymskie race - kilkadziesiąt strzałów i zimne ognie.
Wieczorkiem symbolicznie tylko, pod lampkę mimozy bo jutro też jest dzień.
Pies ma miejsca za dziesięć psów i może "sr*...ć" ile zechce. Sprzątam po nim na własnym skrawku tak, jak sprzątałabym na trawniku przy bloku.
Pięknie tutaj ukazujecie swoją mentalność.
Z przyjemnością robię sobie od Was wielkie WON, odwonowuję się od Was, Wy targani skrajnościami władcy zasad i przykłady nieskazitelności.
4
4