Absorbujące dziecko-już nie mam siły

Temat dostępny też na forum: Pogodne Rodzina i dziecko
Nie wiem co mam robić, jak długo jeszcze to potrwa, mam małego bąbla w wieku 17 miesięcy, widzę, że jest dzieckiem bardzo ruchliwym, żywym, psotnym, nie umie zająć się nawet przez kilka sekund sobą, wzięcie prysznica przeze mnie jest cudem, jeśli śpi, ale i wtedy mogę nie zdążyć, bo np. pies sąsiada idąc na spacer szczeka na klatce, nie mówię już o wychoAbsorbujące dziecko-już nie mam siłydzeniu do toalety, jest koszmar, do tego jeszcze doszło bicie mnie po głowie różnymi przedmiotami lub rączkami, zabawa z kuchenką, i innymi niebezpiecznymi sprzętami, mówienie w kółko nic nie daje, czasami przestaje mówić, jestem wycieńczona, podczas zmian pieluszek szarpanina, ubierania to samo, stale jestem sama w domu z dzieckiem, ojciec dziecka stale pracuje, poratujcie, doradźcie
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
A moze za nerwowo do niego podchodzisz?
Pracujesz czy siedzisz z dzieckiem w domu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
fasoleczka głowa do góry, moja Lenka jest dokładnie taka sama, po prostu jak muszę coś zrobić, bo mam jeszcze drugą córkę, to wsadzam małą do łóżeczka i trudno, krzyczy owszem, ale wyjścia nie mam, czasami muszę iść do toalety :)))
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
niestety siedze w domu, było dobrze kiedy poszłam do pracy przez kilka miesięcy, ale dziecko wtedy tylko wieczorem widziałam, w weekendy, cieszyłam się, że wracam do dziecka, ja poprostu nie mogę tyle siedzieć w domu, stale szukam pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też mam takiego absorbującego Syna ;) ile razy wkurzam się, że nie usiądzie jak inne dzieci i nie pobawi się chwilę sam...
Jego pomysły na zajęcie się sobą - to najczęściej łobuzowanie albo wymyślanie co by tu jeszcze nabroić? ;P

czasem jak Mu podpowiem - to na kilka minut sam zajmie się autami albo torami i kolejką... ale najlepiej żeby siedzieć z Nim na podłodze (nawet nie koniecznie bawić się - ale być tuż obok)

też mam często tego dosyć i nie wiem co z tym zrobić :/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie wiem skąd bierze siły na to, bardzo mało śpi, od samego początku tylko w nocy spał, w dzień 30 minut i jedno oko na wpół przymknięte, jak wyszłam płakał, i tak do 10 miesiąca, teraz udaje mu się spać godzinę,
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
He skad to znam ja urodzilam to moj synek w dzien spal po 20 min z zegarkiem w reku teraz ma 1,5 roku w dzien spi zalezy od godz do 2,5 czasem tez z pol otwartym Okiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ojciec dziecka jak jest w domu jest za nerwowy w stosunku do dziecka,za mało poświęcacie dziecku uwagi. gdy dziecko zacznie Cie bić pokaż mu palec i powiedz głośniej lecz nie krzykiem "no no" gdyż to nie pomorze powiedz jeszcze raz. więcej baw się wspólnie z dzieckiem np układajcie klocki,daj mu jakąś stara gazete do oglądania i długopis żeby mogło popisać po gazecie pokaz mu jak np rysujesz kółka i ono będzie chciało tez rysować po swojemu i się wyciszy na około 5-15 minut. spróbuj i napisz czy coś pomogło
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
to może być też to że przytłaczaja cię domowe obowiązki i chodzisz zestresowana,zdenerwowana bo nie masz czasu dla siebie ale spokojnie a wszystko sie ułozy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
ja sposob na Blanke znalazlam, stoliczek i ksiazeczki rysowanie, ogladanie, ukladanie, przez 5 minut, a 10 minut spokoju, oczywiscie mlodsza wpatruje sie w nas,
no i jednak spacery i place zabaw, ale na przymorzu ciezko znalezc dla 1-2 latkow w miare bezpiecznych itp, jednak 2h wylatania sie robi swoje hihi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
te bicie to sie zaczęło kiedy kilka tygodni spędził w żłobku, tego się nauczył, i żadne pokazywanie palce nic nie pomaga, mówienie też, ale spróbuje Twojej rady Iwonko, dziecka uwaga to kilka sekud, boję się mu dawać kredki, raz se wsadził w oko, to do buzi, bambino znowuż gryzie i połyka, ja juz sie boję dawać mu cokolwiek, bo u Fabisia zabawka to niebezpieczeństwo dla nie niego i osób innych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój mąż dużo bawi się z dziećmi, na pewno nie mogę powiedzieć, żeby był nerwowy, bawimy się non stop, w zasadzie nic innego nie robimy tylko się bawimy:))) jak układamy klocki, to my musimy układać, a Lenka tylko patrzy :))) jak idziemy porysować, to Lenka wręcza mi kredkę i mama ma rysować, a Lenka patrzy, czasami coś bazgrnie, ale mama ma rysować non stop, jak tylko przerwę, to zaczyna histeryzowac hehe :)))) a przy tym wszystkim jeszcze najlepiej jak śpiewamy piosenki, wtedy małą ma teatrzyk i jest zadowolona, jak jest koniec, bo trzeba coś zrobić to zaczyna się histeria i tak ciągle dzień po dniu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jak można poświęcać dziecku więcej uwagi jeżeli spędza się z nim cały dzień ??? Ja mam synka który ma tak samo. Doba ma 24h, nie ma więcej czasu który moglabym z nim spędzić. Co to za rady??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie zabraniaj duzo tylko pokazuj jak mozna bawic sie bezpiecznie (moja 1,5roczna corka skacze z krzesla na wersalke- robia to razem z synem ale tylko przy mojej asekuracji, jak mnie nie ma to nie skacza, czekaja az podejde albo ostroznie schodza jak akurat nie moge podejsc)

gotuj razem, daj garnek z suchym makaronem i lyzke niech miesza , czasem niech pomoze cos wrzucic do gara, niech ziemniaki do wody wklada , warzywa do melaksera ale pokretelk nie wolno bo gorace garnkow na kuchence tez nie... pokarz ze gorace(przyblizajac raczke) nauczy sie moi w kuchni bezpiecznie sie poruszaja, jak lezy noz w zasiegu reki to tylko slysze OJEJOJEJ i wytyka palcami.

wydaje mi sie ze dzieci ktore sa "małpkami" slyszac ciagle nie ,niewolno itp i tak tego nie beda sluchac i dotego beda ciagle ograniczane,

przy ubieraniu u moich dziala zobacz jaka sliczna koparak, zalozysz ja, o kotki i rybki beda na twoim brzuszku itp.... czasem troche poganiali na golasa zanim w koncu ich ubieram ale mamy cieplo w domu... na mloda juz dziala ze dostaniesz zabawke dopiero jak bedziesz miala rajstopki - i sama przynosi...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
hmmm trochę cię rozumiem - też miałam taki okres ale zauważyłam że przejmuję się pierdołami bo w końcu jak powyjmuje gary z szafki to nic sie nie stanie,jak wysypie piach z donicy tez sie nic nie stanie bo sprzatne, jak nabalagani tez nic sie nie dzieje - teraz przestałam wielu rzeczy zabraniać. Młoda lubi wode puszczam jej wode z kranu wkladam do zlewu pare rzeczy i stoi na krzesle i miesza, pozwalam wyciagac i podawac naczynia ze zmywarki - poki co jestem na minusie 1 talerz i 1 miska ale co tam do odkupienia, wyciaga pranie ze zmywarki
nie nalezy zbyt duzo zakazywac tylko wymyslac zabawy z niczego - lub pokazywac rzeczy które mogą dziecko zainteresowac
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
a i daje duzo swobody dla Blanki, teraz ma okres na wrozki i spi z nimi, majtki maja byc z wrozkami itp...mam kryzys jak we dwie syreny wlacza, choc malo jest takich momentow, no i jak jednoczesnie chca jesc...ale kazdy dzien jest lepszy, zaraz do Gda lece, troszke odpoczac i niech babcia z dziadkiekm naciesza sie...a i zlota zasada o g.20 obie spia, noo i w sumie mlodszajuz przesypia noc, ze starsza, budzi sie na toalete...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę dziewczyny, że działecie, i nie zostawicie mnie na lodzie, macie dużo pomysłów, rzeczywiście zaganiana jestem od jednej pracy do drugiej, stale się spieszę, bo przecież sma i tak musze to wszystko zrobić, żółwie mi się rozbiegaja, ale i widzę, że dziecko jest pozostawione, i wyłancza telewizor, byc może chce mi coś przekazć,
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zacznę angażować Fabisia w rzeczy, które wykonuję, skorzystam z Waszych rad Kochane, dzięki za rady, za kilka dni napiszę jakie efekty będą np. z tym biciem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
łał muszę skorzystać z rad :) moja jest identyzna ma 16 miesięcy i czasami mam dosyć tak że chiałabym wyjść i juz nie wrócić hehe no ale mam nadzieję że to minie bo jak nie to do 30 będe siwa ;D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
moj tez taki jest i czasem mi rece opadaja juz i brakuje mi sil, ale kolejny dzien jest inny i nastawiam sie pozytywnie.
Moj to wulkan energi mimo ze spi srednio w nocy min 2 pobudki, w dzien spi ale tez kiepsko. staram sie jednak ukladac z nim klocki tzn ja ukladam on ma frajde z rozwalania no ale ma zajecie inen niz wspinanie sie po meblach itp.
rysujemy to go nawet zajmie puki nie wymysli ze pora na jedzenie kredek:))
ukladanki niestety nie dzialaja lubi ksiazeczki ale tez nie ma za duzo cierpliwosci raptem jena krotka poczytam i na tym koniec sam woli ogladac do puki nie wymysli zeby sobie drzec.
czasem sie zamachnie ale kategorycznie mowie ze nie wolno bic i wtedy albo odchodze od niego albo krzykne albo tlumacze to zalezy i z reguly poslucha albo sie rozplacze ze ide sobie i tez zareaguje.
ciezko z takim malym urwiskiem ale chodzimy tez na spacery jak sie da to codziennie jak nie to do innych dzieci albo na plac zabaw i tam sie tak wyszaleje zawsze ze potem w dzien ladnie spi chciaz:)
ostatnio bylismy na takim placu zabaw w pomieszczeniu szalal niesamowicie mimo ze ma 18mscy oczywiscie go pilnowalam ale w domu tak padl ze az bylam zdziwiona bo bylismy tam raptem 30min:)
jedyne co mnie pociesza ze kiedys zacznie spac normalnie i moze troszke sie wyciszy lub pobawi sie sam chociaz chwile:))
glowa do gory my czesto jestesmy sami w domu przez okolo pol roku w roku i dajemy jakos rade ale wiadomo czasem przychodza chwile zwatpienia i ma sie ochote uciec jak najdalej:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wlasnie,ja mysle ze chodzenie do pracy bardzi duzo daje.
Ja przynajmniej w pracy sie odstresowuje.
Kocham mojego synka ale nie wyobrazam sobie zebym miala nie pracowac i siedziec z nim w domu ale to pewnie kwestia charakteru.
Teaz ma 4 lata i juz potrafi dluzej zajac sie soba ale jak byl mlodszy to tak jak piszesz,nie mogalm doslownie wyjsc do toalety.
Dlatego tak bardzo nie moglam sie doczekac kiedy wroce do pracy.
Teraz maly chodzi do przedszkola ale i ja tez dluzej pracuje nad czym teraz z kolei ubolewam,bo za malo czasu z nim spedzam:(
Takze jesli masz na tyle jeszcze sil to ciesz sie spedzaniem tego czasu z dzieckiem.Uzbroj sie w cierpliwosc.Mysle,ze to tez zaowocuje.
Ale z drugiej strony bardzo Cie rozumiem,ze czasem masz dosc.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
cieszyłam się, że mam juz pracę, ale pracodawca w spódnicy okazała sie oszutką, podpisała ze mną umowe, a nie zgłosiła mnie jako pracowniaka do urzędu, teraz dalej szukam pracy, ja sie nie nadaję do siedzenia w domu, bo mi odbija i nie dlatego, że siedzę z dzieckiem, wcześniej dziecka nie miałam i też mi odbijało, ja poprostu muszę pracować, duszę się, niestety nie mogę każdej pracy przyjąć, mamy taki problem, że jeżeli żłobek jest czynny od 7 do 18, kiedy pracowłam był stale problem z odbieraniem dziecka, nie miał kto dziecka odebrać, tata Fabsiai stale pracuje na drugą zmianę lub nawet jeszcze plus nocka, kończyłam pracę o 19 nawet później, to zależało od klientów, brak stałych godzin, chciałam opiekunki poszukać, usłyszłam, że nie stac na na opiekunkę, bo zbieramy na mieszkanie, aby dostać kredyt, nawet gdybym mogła podjąc pracę gdzieś od 6 bo takie też można dostać w biurze, usłyszłam, że będziemy mieli problem, jak my się wymienimy kiedy ja będę szła na 6 a tata Fabisia o 6 kończy pracę, czuję jakbym była skuta kajdankami, jestem w kropce, nie mamy tu rodziny, która mogłaby odebrac Fabisia ze żłobka i z godzinke dwie posiedziała z nimm ,źle się czuję z tym, że siedzę w domu :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój syn był i jest bardzo absorbującym dzieckiem,ma 3 latka.Od małego łóżeczko go parzyło,trzeba było nosić bo inaczej krzyk,i nie żabym tak nauczyła bo czasem musiałam pójść do toalety czy ugotować obiad i wtedy niestety płakał,nie biegałam zaraz do niego,jak niektóre przewrażliwione mamusie.Jak tylko zaczął pełzać(5 miesięcy)tak go miałam w całym pokoju i już mi do szuflad sięgał i pózniej już otwierał i paski wyciągał,jak zaczął raczkować to już w całym mieszkaniu był i przemieszczał sie z prędkością światła,zajżał w każdą dziurę,psocił co na jego siłach było jak go wkładałam do kojca żeby móc obiad zrobić to wył,wściekał się ze ograniczam jego wolność,pózniej jak zaczął chodzić jeszcze bardziej psocił,zabawki WOGÓLE go nie interesowały,przez cały dzień nie zabawił sie ani na chwilę,ze mną też nie chciał,zawsze zostawałam sama z zabawkami,a ten mi z szafek wszystko wywlekał,kwiaty niszczyl,ziemię wywalał,ogólnie zajmował sie tylko i wyłącznie brojeniem.
Dziecko niezwykle ruchliwe,szybkie,energiczne każda czynność przy nim to nie lada wysiłek był,szarpanina jak pieluche zmieniałam,myłam czy ubierałam.
Zabawkami zaczął sie interesować po 2 roku życia a bawić się sam dopiero 2,5 roku i to tak na chwilę,teraz od niedawna bajki go zainteresowały noi jakieś zabawki,myślałam ze ta chwila nigdy nie nadejdzie,dodam że w każdej czynności mi zawsze towarzyszy,ale nie żeby patrzeć tylko po to żeby coś spsocić,albo na złość mamie wyłączę odkurzacz,albo we wiadrze z wodą pogrzebię...itp,do tego trudny temperament,bunt,złość,histerie na kazdym kroku,ciężko mi samej z tym wszytkim.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to u mnie właśnie podobne zachowania, bunt, histeria, złośc, wymuszanie, z tym wiadrem z wodą u mnie to samo, ja nie obwiniam dziecka, ja poprostu sobie z tym wszystkim nie daję rady, to mnie wszystko przerasta i mam dość tego wszystkiego, ale cóz ja moge poradzić, możecie mnie wesprzeć, :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny- taka pora!!!!!!
Mało słońca, przyjdzie lato, chociażby wiosna i wszystkie odzyjemy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Głowy do góry!
dzieci całe życie małe nie będa i wrzeszcace;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Fasoleczka ewidentnie brakuje ci jakiejś odskoczni, pomocy partnera przy dziecku. Czy masz może np. mamę która może się odciażyć?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fasoleczka - skoro masz taki "zadaniowy charakter" i lubisz pracować wyobraź sobie, że Twój czas spędzony z dzieckiem to swego rodzaju praca. Przeznacz kilka godzin tylko i wyłacznie dla syna. W tym czasie nie zajmuj się niczym innym. Zorganizuj mu domowy żłobek. Wymęcz go, stymuluj rózne zmysły. Polecam książke o zabawach z dziećmi do 3 roku zycia. Rób z nim kilka rzeczy z takiej książki w ciągu dnia. Mysle, za bardzo się tym wszystkim stresujesz, spinasz. Dzieciak to czuje i też robi się nerwowy.

dostosuj dom do niego. Nie będziesz musiała się bac, że coś zniszczy, nabałagani. A niech sobie robi co chce ale tylko te rzeczy na które to Ty mu pozwalasz (zagmatwałam trochę ;p). Mój ma w domu kilka kartonów w różnych pokojach z różnymi dziwnymi przedmiotami domowymi. wszystko jest bezpieczne dla niego. wymieniam mu te kratony i on tam sobie w nich gmera.

Nie zarzucaj go zabawkami, żeby go jeszcze nie oszałamiac bardziej. Wyłącz tv, niech leci tylko radio. Spróbuj raz dziennie zrobić mu wyciszający masaż.

Nie reaguj na każdy płacz, nerw, bunt. Dziecko musi wiedzieć, że czasami Ty też musisz chociaż na kibelku posiedziec w spokoju ;p

Dziecko musi miec swój plan dnia. Macie taki?? dokładnie jak w szkole, czas podzielony na zabawę, jedzeni, szaleństwo, piosenki, taniec, wyciszenie, itp.
Wyobraż sobie, że dzień z Twoim dzieckiem to jak praca w firmi a ty jesteś od tego, żeby dobrze rozplanować czas.

i byle do wiosny ;p
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mydecorations - zdradzisz dokładny tytuł tej książki??? :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam dziewczyny. Moja córka do 5 lat tak robiła. Cały dzień płakała,krzyczała, jęczała dosłownie o wszystko. Mam 32 lata jestem wykończona psychicznie, czuję się jakbym miała 60lat. Wszystko mnie boli, jesteem prawie cała siwiutka. Teraz zaczycza byc troszke lepiej. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
K - u starszych dzieci czasami takie zachowanie może być przyczyną niedoboru magnezu. Warto zrobić badania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój też chętnie wygrzebałby ziemię z kwiatów, wyciągną wszystko z szafek no ale ptrzeciez można wszystko zabezpieczyć. Ja zostawiłam młodemu jedną szafkę, z której wolno jest mu wyciągać rzeczy i to mnie nie rusza. Reszta jest zablokowana ;p kwiatów się pozbyłam. nie mam zamiaru bez sensu się wkurzać, wolę zapobiegać ;p Nie biegam za nim w obawie, ze coś z niszczy - bo nie zniszczy ;) to co jest nisko, wolno mu brać. Delikatne rzeczy są schowane poza jego zasięgiem i juz jeden problem z głowy :)

Takie "żywe" dziecko może miec w przyszłości probelmy z koncentracją, trudności w szkole. Dlatego warto już teraz z nim popracować. Oczywiście im mniejsze dziecko, tym krótszy okres skupienia i nie ma co wymagać cudów ale to naprawdę są rzeczy do wypracowania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusia - penny Warner, Maluch uczy się i bawi, 160 gier i zabaw na pierwsze 3 lata życia - w empiku 34 zł

do tej pory najlepsza jaka wynalazłam :)
Mój ma rok ale robimy nawet te zabawy z 3 miesiąca życia, nie zaszkodzi mu :)

przykładowe zabawy: torba różności, kolekcja czapek, W poszukiwaniu szczątków dinozaurów, linoskoczek

W empiku widziałam też inne, ale ta akurat dla mnie najfajniejsza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki :)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój syn ma rok i 9 miesięcy.. i aż się uśmiechnęłam sama do siebie,jak o nim pomyślałam (teraz śpi). Też jest narwaniec :)) mam w salonie dużą dracęnę w donicy,ojj jak on uwielbia garść ziemi wziąć i sypnąć po panelach :D Ale mnie jego wyczyny nie denerwują,biorę zmiotkę,daje do rączki i karze sprzątać. Wiadomo że nie potrafi,i zrobi to byle jak,ale ma świadomość że trzeba posprzątać. Jak on mnie czasem zaskakuje :) Kupiliśmy mu z mężem pół roku temu rowerek Pukylino,szok co on na nim wyprawia:) Wszędzie go pełno:)) Ale kocham tego narwańca i na samą myśl,ciągle się uśmiecham :))

Kochane,mniej stresów,a będzie ok :)) Pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Droga AgnieszkoS

Zapewniam Cię, że my wszystkie kochamy naszych brzdąców. Nasze dzieci są dla nas najważniejsze. Kochamy ich nad życie, ale przychodzi taki czas, że jesteśmy zmęczone i mamy ochotę wygadac się. Po to jest to forum. Pozdrawiam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agnieszka nie ma diabła ponad dwuletniego. Pisze sobie o roczniaku - słodziaku.

Zobaczysz, jak kreatywne bywają trzylatki... Już się boję cztreolatka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha mam córę 11 letnią :) ale ona była spokojnym dzieckiem,za to teraz,brak słów.. :)

Droga K czy jak ci tam leci,naucz się czytać ze zrozumieniem,bo sapiesz niepotrzebnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
To nie pisz, błagam, o ciagłym uśmiechaniu się, bo to wyglada, jakbyś namawiała na s na standard żon ze Stepford.

Małe dzieci bywają wkurzające, absorbujace, wpędzają w bezsilność.

Na szczęście, jeśli tylko CZASEM, to wszystko jest OK.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
eee tam laski - poczekajmy do gimnazjum, wtedy dopiero jazda będzie ;p
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostatnio właśnie stwierdziłam, że spokoju doczekam pewnie za jakieś 18 lat ;P tzn. jak mój Syn przekroczy magiczną "20" ;P wtedy co najwyżej kłopoty ze studiami/dziewczyną/pracą/ciążą ;P a to jakieś takie mniej straszne mi się wydaje ;P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja ma teraz 19 m-cy wprawdzie daleko jej do łobuza, ale też non stop trzeba sie nia zajmowac, nie umie bawić się sama, ale wystarczy że ją nakieruję, pokazę i już sama sobie przysiądzie
I u nas hitem jest:
- mieszanie w różnych miseczkach suchego makaronu, ryżu (całe szczęście nie wkłada sobie tego do buzi/nosa/uszu, nie ma takich zapędów, ale i tak wiadomo trzeba mieć na oku)
- zabawa w umywalce (cóż, zabawa nie jest ani ekonomiczna ani ekologiczna ale jak już nie mam pomysłu to idziemy do umywalki) i sobie leje, przelewa, miesza, kombinuje ile wlezie. Stoi na taborecie, ja obok i ją trzymam
- rysowanie (na szczęście udało się zabronić rysowania po podłodze, ścianach, meblach, ale po rączkach sobie rysuje, a niech rysuje, potem umywalka i jest zabawa na 1,5 godziny)
No i spacery
nawet teraz pół godzinki robi swoje, jak już fisiuje to idziemy chociaż dookoła bloku, jak wracamy od razu jest spokojniejsza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha,pewnie że się uśmiecham... A dlaczego?Proste.. z małym mam zabawne sytuacje,natomiast nerwy to ja szarpie na córze. Ponieważ wątek jest o maluchach,wypowiedziałam się co do tematu. Gdyby ktoś zapytał o nastoletnie dzieci,na pewno dopisałabym że mam kilka siwych włosów.

Podsumowując. Jak dla mnie więcej nerwów szarpią starsze dzieci..buntowniczość,dojrzewanie itd..

Z resztą macierzyństwo jakby nie było,jest trudne.

Pzdr.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie mnie osądzać, ale uważam, że w tej sytuacji absorbujące = rozpieszczone. Dziecko powinno znać granicę. A to, że jak zabraniasz to ryczy? co z tego? poryczy i w końcu przestanie - dziecko nie może tobą rządzić! Bo jeśli jako małe dziecko dajesz sobie wejść na głowę to co będzie jak będzie starsze? np. w gimnazjum?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
KURDE nie rozumiem czego wy się spodziewałyście decydując się na dzieci????Że będą siedziały w kącie i bawiły się jedną zabawką przez cały dzień???Że nie trzeba im poświęcać uwagi???Każde dziecko trzeba pilnować!!!Zająć się nim!!!Jak się nie podoba to trzeba było rybki sobie kupić,a nie dziecko sobie sprawiać!!!A to że większość teraz dzieci rozbestwionych jak dziadowskie bicze to co innego!!!!!!

Uważam że KAŻDE dziecko jest absorbujące bo po prostu trzeba się nim zająć i poświęcić uwagę,nie da się wyjąć baterii gdy akurat jesteście zmęczone!!!!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Daria_982 - ta zabawa z makaronem jest extra. dałam cireczce dwa rodzaje makaronu i juz godzine sie tym bawi. przeklada z jednej miseczki do drugiej, do garnka, miesza, karmi lalki. super!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gościówa, masz 100% racji.
Wiem, że bywa się zmęczonym, ale chyba tutaj nie o to chodzi, w wielu przytoczonych sytuacjach same sobie na to zapracowałyście.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Po co się udzielają osoby które nie mają zielonego pojęcia co znaczy naprawdę absorbujące dziecko,ile to jest męki i poświęcenia,ile nerów i wylanych łez,i to nie chodzi o to ze sobie na to zapracowałyśmy tylko to jest taki typ trudny do wychowania,a jak się jeszcze jest samemu całymi dniami z takim dzieckiem,żadnego wsparcia,żadnej rady nikogo bliskiego na miejscu,to jest mega cieżko i człowiek jest bezradny,ale łatwo się pisze tym co albo nie mają dzieci,albo mają dziecko grzeczne jak aniolek,wiadomo że każde dziecko na swój sposób jest absorbujące,ale są różne typy uwieżcie,wiem bo pilnowałam kilkoro dzieci i żadne nie dało mi w kość tak jak swoje.
Na forum jest wiele matek ale wątek tylko jeden taki widocznie autorka naprawdę jest tak zdesperowana że założyła.Trochę zrozumienia a nie mądrości wielkie jak to świetnie same wychowałyście dzieci,a często babcie wychowują,a mamusie pózniej zarozumiałe.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
gościówa nie masz racji. Dzieci są różne, ja byłam wszędzie, nie można było mnie upilnowac, efektem to złamana noga, kośc ogonowa w wieku dwóch lat, poparzenia itp.
Moja siostra za to aniołek, gdyby nie ona moja mama by zwariowała.

Rózne są dzieci - co za chamstwo mówienie ze ktoś sobie na takie dziecko zapracował.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
bijmy sie w piers i placzmy po katach, zakazujac dzieciom nawet oddychania bo zasady i regóły wszystko sa wstanie wychowac. brak konsekwencji i granic... nareszcie mnie ktos oswiecił... o dzieki Wam!!! od jutra wszystko bedzie jak w bajce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
świętą prawdę napisała Iwona. Dziecko potrzebuje uwagi rodzica i musi wiedzieć że się nim interesujemy. Nim i jego osiągnięciami. Nie chodzi mi o to że cały czas masz ślęczeć przy dziecku i zachwycać się tym co robi, tylko poświęć mu godzinkę w ciągu całego dnia, ale poświęć ją w 100%. Róbcie coś razem. Jak mu się uda to tańczcie :)

Zgadzam się także z opinią, że brakować Ci może pomocy ze strony partnera. Ja na szczęście narzekać nie mogę, ale świetnie rozumiem, że gdy braknie pomocy partnera to nerwica murowana! Mój mąż jeszcze studiuje i jak przychodzi czas sesji i egzaminów to po prostu go nie ma. Trwa to ok miesiąca i przez ten czas mam ochotę czasem wyskoczyć przez okno ;) No ale to tylko miesiąc... Także doskonale Cię rozumiem, jeśli Ty tej pomocy nie masz wcale...heh...

Co możesz zrobić?
-sprawdziłam na własnym przykładzie-poświęć uwagę dziecku,pobaw się z nim aktywnie- naprawdę się wycisza i potrafi chwilkę pobawić samo.
-podczas prysznica-włącz bajki, (moja uwielbia piosenki śpiewane przez dzieci na mini mini-tańczy wtedy z nimi i podśpiewuje)
-wychodźcie na spacerki, chociaż na pół godzinki, do ludzi, do dzieci
-jeśli to możliwe zaangażuj męża, choć w minimalnym stopniu-np do wieczornej kąpieli, kładzenia spać itp

powodzenia Kochana i nie łam się! Wierz mi, nie jesteś sama!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nasza ma 20m-cy i tez jest ciagla walka z zakladaniem ubran i zmiana pieluch. jesli chodzi o zabawe, to jak juz chwile musi sama posiedziec to maluje misia ( czasami na scianie i tylko czekam az podrosnie, bo sciany zaczynaja byc kolorowe) albo bawi sie swietnie klockami d*plo i buduje ciuch ciuch.
takze dla pocieszenia, jest nas wiecej ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zorganizuj maluchowi zabawy które go zmęcza !

Najlepszy jest spacer na własnych nóżkach a nie w wózku. Pomocne mogą być maty do nauki tańca i tradycyjne gry podwórkowe.

Dobrze też zapoznać maluszka z innymi dziecmi.

Jak się zmęczy zabawami na podwórku to w domu będzie spokojny.

Problemem natomiast jest obecnie to ze mamusie maluszków całe dnie spędzaja przed komputerem na czatach forach itp.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
~euzebiusz pier****sz takie głupoty ,że szok,tak najlepiej teraz jak się ma dziecko to powinnyśmy przywiązać je sobie do szyi i tylko być dla niego,nie zajmować się niczym i nikim tylko tym dzieckiem, a ono i tak bedzie sie wydzierało bo takie poprostu jest.Ja syna miałam super grzecznego,posłusznego,miłego i wogle same superlatywy, i wtedy też wydawało mi się dziwne jak to matka nie moze sobie poradzić z dzieckiem-wystarczy tylko poświęcić dziecku czas i będzie ok, ze jak dzieci są niegrzeczne to jest to wina matki.
Po 3 latach urodziłam córeczkę-mała teraz ma 2, 6 lat i tak daje mi w kośc, ze bywały momenty że musiałam się pohamować żeby jej " nie udusić poduszką" albo żebym nie wyskoczyła z okna.A przecież wobec niej miałam takie same metody wychowawcze jak wobec syna-poświecam jej jeszcze wiecej czasu niż jemu.Z nią siedziałam w domu przez 1,5 roku, a z nim tylko 7 m-cy.Ona poprostu taka jest i licze ze kiedyś z tego wyrośnie bo jak nie to ja chyba umrę na nerwice .Dobrze ze mam prace!!!!!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja umieram na nerwicę bo nie mam tej pracy,a dziecko mam mega absorbujące do tego strasznie jest złośliwy i co chwila urzadza histerie,jestem juz pozbawiona sił psychicznych do niego,siedze w domu 3 lata i nie mam z nikim kontaktu.Żadne metody wychowawcze na niego nie działają,nie wiem co robić,jakoś sie dalej kulam,męczę ale co zrobić,kiedyś będzie lepiej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może problem polega na tym, że od początku dziecko za dużo nosiłaś? Oczywiście jak dziecko ma mokro w pieluszce lub jest głodne itp. to trzeba wsiąść dziecko na ręce. Ale jak wszystko gra to niech grzecznie zajmie się sobą. Po potem właśnie są takie problemy jakie masz. Czyli dziecko wchodzi Ci na głowę i nawet do toalety nie możesz pójść się wypróżnić. Też mam dziecko i jakoś mam czas na to aby pracować w domu (umowa na zlecenie) plus ogarnięcie mieszkania, obiad itp plus zajęcie się dzieckiem i wypoczynek. Kwestia organizacji i wychowania dziecka.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5
Noszenie nie ma tu nic do rzeczy, to po pierwsze. Po drugie -nie generalizujmy - a ja mogę pracować i to i tamto. Widocznie masz dziecko o innym temperamencie. Naprawdę, nie ma co porównywać. Poza tym - co to znaczy, że dziecko 17-miesięczne ma się "grzecznie samo bawić"? To może niech sobie grzecznie samo zrobi jedzenie i zmieni pieluchę? To nie jest 5-latek.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Witam, mam pomysł jeśli jesteś w maluszkiem w domu nie pracujesz, wychodz z nim na dluższe spacery dziecko samym spacerem się zmęczy potem zaśnie a ty w końcu będziesz miała chwilę dla siebie. No i proponuję zapisać dziecko na jakieś zajęcia w których Ty byś uczestniczyła razem z nim, na Ujeścisku w parafii Ojca Pio pani Agnieszka prowadzi zajęcia muzyczno-ruchowe FIGIELKI dzieci z mamami spotykają się 2 razy w tygodniu po 45min. Polecam sama uczestniczyłam w tych zajęciach ze swoim synkiem. Spotykając się z innymi mamami może nawiążesz jakąś znajomość i będzie Ci łatwiej, bo porozmawiasz z inną mamą zrelaksujesz się.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co zrobić gdy siedmiolatka jest absorbujaca. Dziecko które już wszystko niby rozumie? Nie potrafi sie 5 min pobawić sama ze sobą. A od 3 roku zycia poszła do przedszkola teraz chodzi juz do szkoły. Wcale nie zachowuje sie jak 7letnia dziewczynka. Nie mam sił...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Może idź z nią do psychologa dziecięcego, może ma jakieś niezdiagnozowane zaburzenia?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałam bardzo podobną sytuację. Pomogła mi niania na 2h dziennie. Odzyskałam chęć do życia.
Potem okazało się, że mój syn może spać i 2-3h - ale usypiany w wózku na balkonie. Wyobraź sobie - 3h w dzień "dla siebie" (sprzątanie, pranie, obiad etc.) ;).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie dla siebie :D przekonałam się że są dzieci trudne i trudniejsze. Rady typu spędzajcie więcej czasu razem, chodźcie więcej na spacery aby dziecko zmęczyć, albo niech ktoś się dzieckiem zajął żeby mama odpoczeła.. to są rady od tych którzy nie mają pojęcia co to trudne dziecko i w jakiej sytuacji są te matki. Mój syn od małego wstawał o 5 rano, spać chodził o 22, drzemki w dzień tylko jeśli był non stop lulany. Sparecy 3 dziennie, pierwszy o takiej porze że parki, place zabaw puste. Synek jak nie spał nie robił nic sam, probowalam bawic się z nim w zabawy "stacjonarne" jak klocki, ksiazeczki, figurki.. jego interesowal tylko ruch:pilka, rzucanie co pod ręką, później rzucanie samolotem, wszystko przy mnie i z moim zaangażowaniem inaczej jęki i psocenie. Dziecko rozpieszczone bo za duzo uwagi (co nie zorbisz i tak będą Ciebie krytykować) probowalam zajac się sobą, poki nie byl mobilny jakoś szło, potem byla kwestia jego bezpieczeństwa. Jak sie okazalo otoczenie nie pomagalo,u dziadkow na dworze pełbo narzedzi na podworku, po zapytaniu czy mozna to schowac odpowiedz ze dziecko trzrba pilnowac. Ojciec dziecka ciagle w pracy. Nikt sie nie pochyli aby zrozumiec flustracje przemeczonej matki, tylko ten kto to przezyje wie o czym mowa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Powracająca ciemieniucha u starszego dziecka (22 odpowiedzi)

Dziewczyny, czy któraś spotkała się z problemem ciągle wracającej ciemieniuchy? Córka ma 3 lata,...

praca na lotnisku (18 odpowiedzi)

Forumki, wiecie lub moze słyszalyscie jak dostać się do pracy na naszym lotnisku? Chodzi mi o...

wanna z hydromasażem opinie (17 odpowiedzi)

Wanna prostokątna z hydromasażem FREZJA FALLA COMPANY dł. 140 cm Cena orientacyjna: 1599,00...