Alcatraz
Wpadłem do znajomego na uczelni, do nowego budynku, w którym pracuje. Trzeba przyznać, że kampus prezentuje się, z zewnątrz, całkiem nieźle. Gdy weszliśmy do jego gabinetu, gestem skinąłem w kierunku tego co za drzwiami i mruknąłem, że mi to coś przypomina. Kolega, który wiedział doskonale, co mi to mogło przypominać, parsknął smiechem i odrzekł: “Nazwaliśmy to Alcatraz”.
Bo rzeczywiście coś w tym jest. Kilkupiętrowa otwarta przestrzeń schodów z przejrzystym szybem na przejrzyste windy, otoczona balustradą, a wokół po obu stronach długie rzędy drzwi do gabinetów otwieranych elektronicznie. Nieskazitelna sterylność, połysk stali i szkła, cisza jak makiem zasiał, jedynie z innych części budynku dochodzi czasem stukot obcasów po posadzce. Zero miejsca na wspólną przestrzeń, w której studenci mogliby spędzać wolne chwile, którą jednak można znależć w starych budynkach uczelni. Fabryka wiedzy z filmu s-f.
Nie zawsze nowe jest lepsze, a lepsze bywa wrogiem dobrego.
Bo rzeczywiście coś w tym jest. Kilkupiętrowa otwarta przestrzeń schodów z przejrzystym szybem na przejrzyste windy, otoczona balustradą, a wokół po obu stronach długie rzędy drzwi do gabinetów otwieranych elektronicznie. Nieskazitelna sterylność, połysk stali i szkła, cisza jak makiem zasiał, jedynie z innych części budynku dochodzi czasem stukot obcasów po posadzce. Zero miejsca na wspólną przestrzeń, w której studenci mogliby spędzać wolne chwile, którą jednak można znależć w starych budynkach uczelni. Fabryka wiedzy z filmu s-f.
Nie zawsze nowe jest lepsze, a lepsze bywa wrogiem dobrego.


