Re: CYFROWO CZY TRADYCYJNIE?
Nie pomyliłaś przypadkiem forum?
Mówimy o Reportażu i Portrecie ślubnym, a nie architekturze do powiększeń wielkoformatowych.
Średni format średnio się nadaje do tego typu zdjęć. Chyba, że fotograf ma 2 asystentów i 2 korpusy (jeden pomocnik biega ze światłami, a drugi w międzyczasie zmienia rolki filmu i mierzy światło).
Tutaj (reportaż) króluje mały obrazek, a matryce lustrzanek cyfrowych (od 6MPx) spokojnie konkurują z negatywami. Szczególnie, że są to zazwyczaj tradycyjne materiały z ISO 400 i więcej.
Skanowanie to dodatkowa praca i koszty, a efekt pod znakiem zapytania - każda operacja/medium wprowadza swoje zakłócenia (błona światłoczuła, wywoływacz, skaner i dopiero obróbka w komputerze tego, co zostało..)
Ooo, kocham takich grafików, którzy nie widzą kolorów.
Zdjęcia ślubne na Velvii? Świetną sobie wystawiłaś laurkę. Dziwne, ale nie słyszałem o ani jednym szanującym się artyście, który robi portrety z użyciem tego slajdu.
OK, jest wyjątek, gdy ktoś chce uzyskać artystyczny efekt nienaturalnych kolorów. Ale tak przez całe wesele? "Lekka" przesada..
Dla tych, którzy nie w temacie:
Velvia jest najbardziej kontrastowym, nasyconym kolorystycznie i zupełnie nie ustawionym na prawidlowe odwzorowanie ludzkiej skory materiałem. Wybitnie odwzorowuje przyrodę (świetna zieleń, ale przesterowna czerwień), nadaje się też do architektury.
Jeśli nie potrafisz odtworzyć krzywej nasycenia Velvii w Photoshopie, efektu zdjęć w podczerwieni, ani crossu - to przepraszam, ale z trudnem przychodzi mi nazywanie Cię grafikiem. Właściwie wcale mi nie przychodzi.
Określenie "syfra" to pewnie efekt frustracji spowodowanej nieudanym rzeźbieniem w - jak to określasz - "szopie".
Nic jednak straconego - internet jest pełen darmowych lekcji. Podpowiedzi na powyższe zagadnienia znajdziesz bez trudu. Do Velvii można nawet ściągnąć gotowe charakterystyki. Nie będę podpowiadał gdzie - jeśli znasz angielski, sama odszukasz.
Nigdzie nie twierdziłem, że "tylko cyfra" więc nie rozumiem dlaczego się gotujesz. Napisałem wręcz: "Cyfra jest wrażliwa niczym slajd i trzeba naprawdę sporo wiedzy i doświadczenia, aby efekty były zadowalające."
Biorąc pod uwagę możliwości i elastyczność techniki cyfrowej - ogólnie można z niej wycisnąć więcej niż z negatywu.
Szczególnie, że w fotografii reportażowej bardziej chodzi o rejestarację ruchu, impresji, wrażenia, a nie krańcowej rozdzielczości materiału osiąganej w warunkach laboratoryjnych.
"Poza tym dlaczego we wszystkich galeriach, prace wisza na tradycyjnych papierach powiększane z negatywow"
Mówisz o polskich galeriach, albo posługujesz się danymi historycznymi. Szczególnie, że lustrzanki osiągalne cenowo dla przeciętnego (czyt. "bidnego jak mysz") artysty pojawiły się dopiero rok temu...
National Geographic (chyba najbardziej konserwatywne technologicznie i wymagające technicznie pismo) już dawno ma za sobą pierwszą okładkę i ilustracje z cyfry. Jakoś się przekonali. A może ktoś ich zmusił?..
0
0