Re: Coś pod choinkę.
Antyspołeczny
(10 lat temu)
Jaka jest różnica między być a żyć?
Może chodziło o mieć?;)
Też nie lubię świąt.
Choć jeśli miałbym być dosłowny, to nie lubię sztuczności i presji, że w jakieś konkretne dni mam/powinienem się zachowywać tak, a nie inaczej.
Zresztą święta to tylko ułuda. Nie znam nikogo, kto podchodzi do nich przez pryzmat religijności (sacrum, radości z powodu urodzin nie swojego dziecka).
Dla większości to świecki czas ucztowania, pijaństwa i obdarowywania się prezentami.
Choć i ta trzecia kwestia coraz częściej odchodzi do lamusa. Większość z nas stać by kupić sobie co potrzebujemy, a nietrafione prezenty zagracające szafy to plaga.
Może czas odrzucić fałsz i tak jak w innych krajach, nazywać ten czas świętami zimy? Albo przesilenia, jak za czasów pogan?;)
0
0