Pomijając spemerską ideę wątku:
Deja vu bierze się podobno z różnych torów bodźców
Standardowo trafiają do mózgu przez jakiś bufor. Czasami się zdarza, że lecą też "obok", bezpośrednio ze zmysłów do mózgu.
Wówczas do mózgu trafiają te same bodźce, z dwóch źródeł. Bezpośrednio ze zmysłów + opóźnione o kilka milisekund z bufora.
Wtedy mózg te "zdublowane" informacje odbiera jako "deja vu"
Zwróćcie uwagę, że przy deja vu, NIGDY nie wiecie, co nastąpi za sekundę, mimo, że teoretycznie już byliście w tej sytuacji wcześniej.
0
1