Lokal nie ma łazienki, co przy potrawach jedzonych rękoma jest niezbędne. W Polsce od brudasów wzywa się np. ludzi z Tunezji czy Maroka, a tam w każdym, nawet najtańszym lokalu jest umywalka. Tutaj uciapany burgerem radź sobie sam. W środku zapach jedzenia, ubrania do prania. Burger byłby chyba niezły, ale obsługa nie potrafi poradzić sobie z indywidualną preferencja wysmażenia mięsa.