> Mój patent...
Kocio kiedyś napisała, że uwielbia moje pomysły budowlane. Ale ten jest naprawdę odjechany i jestem z niego, jeszcze przed realizacją, zarąbiście dumny.
Nie wymyśliłem pepetuum mobile. Wymyśliłem bezkosztowe ogrzewanie łazienki, nie wymagające żadnego zasilania.
Chyba już kiedyś pisałem o tym na "budowlance". Pewności nie mam.
Mam w pokoju piec kaflowy o czym wszyscy oczywiście wiedzą ;)
Ze sporym zapasem mocy. Gdyby nie przegrody typu ściana/drzwi, bez problemów daje radę nagrzać całą chałupę. Prawie bez problemów, bo jednak, mimo braku przegród w sensie drzwi, jest spory gradient temperatury pomiędzy pokojem a kuchnią. Jeśli w niej nie pichcę, to zimą potrafię mieć w kuchni 17° mając w pokoju 24°. Ale to załatwiłem wykuwając niszę pod parapetem i wstawiając tam grzejnik elektryczny. Podpięte pod programator.. ale póki co, włączam go sporadycznie.
Z łazienką miałem problem. Póki była typu "open space" było nieźle :D
Ale jak ją już zrobiłem na porządnie, ze ścianami (!) to witała mnie chłodno. A jak wspominałem, miejsca na grzejnik nie mam.
Mam nadmiarowy piec w pokoju. I mam w przedpokoju wolny kanał wentylacyjny ze swietnym "ciągiem".
Robiąc łazienkę postarałem się o jej szczelność. Sufit podwieszany ma kratkę wentylacyjną i przejście na korytarz. Podwieszę tam kanał wentylacyjny do pionu komina. Będzie mi wysysać powietrze z łazienki, powodując podciśnienie. Nawet drzwi od łazienki mam docięte do szpary rzędu 2-3mm a dojdzie jeszcze szczotka dodatkowo uszczelniająca tę szparę.
Podłogi zrobiłem idealnie poziome i płaskie, zatem mogę sobie pozwolić na taką precyzję.
Mając podciśnienie w łazience, wystarczy zassać powietrze znad pieca w pokoju. W tym celu będzie zrobiony kanał (oczywiście izolowany termicznie) w pokoju zasysający ciepłe powietrze nad piecem spod sufitu. Wylot kanału tuż nad podłogą, w łazience.
Grawitacyjnie by to nie zadziałało, bo nie zmuszę ciepłego powietrza, żeby spadło w dół. Stąd wizja podciśnienia w łazience.
Jeśli nie zadziała, wsadzę wentylator, który będzie wtłaczał ciepłe powietrze do łazienki. Zużycie mocy rzędu kilka Wat. Zupełnie nieistotne. Jeśli i to nie zadziała (choć nie mam pojęcia, dlaczego nie miałoby zadziałać), to pozostaje dmuchawa, o której wspominałem.
Przy standardowej zimie, mając średnią temp w pokoju w okolicach 22-23°, pod sufitem mam ok. 35°. Przy zaizolowanym kanale więcej niż 2-3° po drodze nie stracę.
Ale to wszystko dopiero będzie, kiedy wyjdę z remontem z przedpokoju i przejdę do pokoju.
M.in. chcę machnąć na sufit 1cm styropianu, Na to siatka i tynk cienkowarstwowy.
Z dwóch powodów. Jeden to kwestia właśnie ogrzewania. Przynajmniej połowa mojego opału idzie na podgrzanie podłogi mojemu sąsiadowi z góry. Nie płaci mi za to, zatem nie czuję się zobowiązany ;)
Drugi to "pracujący" budynek. Przy drewnianych stropach nie ma ch.. żeby tynk na suficie nie pękał. Styropian, nawet tak cienki, to zamortyzuje.
1
4