to piosenka o masturbacji teraz. poważnie, ta piękna, liryczna piosenka traktuje o ipsacji. pamiętam taką nauczycielkę, koleżankę z pracy. ilekroć piliśmy razem piwo, to ona nagle, ni w 5 ni w 10 zaczynała opowiadać: "bo ja to rozmawiam często z uczniami o masturbacji. zawsze mówię im, że jest to najlepszy sposób na poznanie własnego organizmu. no co, nie mam racji? nie mam? nie jest tak?!"
problem w tym, że to gimnazjum było. dyrekcja nie przedłużyła z nią umowy. ciekawe dlaczego...
ze mną zawsze przedłużali. raz lepszą, raz gorszą. ale zawsze na rok, nigdy na stałe. w końcu sam odszedłem. i nieprawdą jest krążąca po mieście plotka, jakoby wylano mnie za pobicie ucznia. owszem, zbluzgałem go i przydusiłem do ściany, ale to już po złożeniu wymówienia, kiedy mogli mi już skoczyć.
http://www.youtube.com/watch?v=Hka1lqpqeMs