Dylematy moralne vol. 2

Sytuacja czysto hipotetyczna.

Ktoś z waszego otoczenia zachowuje się niestosownie wobec osoby lub grupy osób. Nie dochodzi co prawda do przemocy fizycznej ale agresor wobec osób przez siebie wybranych zachowuje się jak ostatnie bydlę.
Co w takiej sytuacji robicie? Próbujecie mediacji z agresorem, w miarę swoich możliwości staracie się go powstrzymać pogarszając własne z nim relacje czy ignorujecie całą sytuację uznając że was ona nie dotyczy?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol 2

Ja chyba najpierw próbowałabym mediacji , jeśli nie dałaby żadnych efektów , zaczęłabym ignorować . Piszę czysto hipotetycznie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol 2

Jeśli mnie nikt o nic nie prosi, nie robię nic.
Jeśli prosi, to zależy, ale w kierunku nie robię nic.
Dosyć mam już tego Uzdrowiciela we mnie :-))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol 2

to zalezy od szkodliwosci zachowania,
od mozliwosci obrony tych ,którcyh ta szkodliwosc dotyczy-

"dosyc...Uzdrowiciela.."---dostałes za niego po tyłku,co?
nawet od tych co broniłes pewnie.....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol 2

Dostałem, nie raz. I nie widzę większego powodu do wygłaszania własnych mądrości i traktowania ludzi jak głupków. Arogancja nie nie jest najlepszym przyjacielem człowieka :-))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

To ja też odpowiem.
Z racji, że znalazłam się w adekwatnej sytuacji, wiem już, że moją postawę mogę nazwać wprost: Naiwny Tchórz.
Nie byłam w stanie zrobić niczego pozytywnego, mimo najszczerszych chęci. Osoba, która gromadzi w sobie potencjał gniewu i nie wysublimowanej złości, w momencie kiedy czynnik stymulujący się uaktywnia, jest nie do ogarnięcia, powstrzymania. Lepiej chyba nie reagować, wyciszyć w miarę możliwości sytuację, nie dawać i samemu nie stawać się bodźcem do działań agresora. Zwiać.
Któregoś razu pojawiłam się w sytuacji, kiedy paliła się już czerwona lampka. Niestety usiłując spokojną rozmową wyciszyć tego człowieka, by zwolnić tempo jego śnieżnej kuli, sama doświadczyłam fizyczną przewagę argumentacji interlokutora. Musiałam zwinąć wrotki, pomachać białą chustką i w milczeniu ulotnić się jak kamfora. Z zaskoczenia i strachu nie dałam w pysk, nie kopnęłam, nie zrobiłam niczego w odruchu samoobrony. Nie miałam wobec tej osoby tzw. mocy sprawczej. Mimo, że wiedziałam, iż ten stan u niej przeminie, trwale umieściłam sobie w umyśle wykrzyknik obok jej imienia.
By za każdym razem, kiedy właśnie będzie miła i słodka, pamiętać, że bywa agresywna, wulgarna i naprawdę niefajna. Jedno wiem po takim doświadczeniu. Lepiej się nie angażować, bo można samemu nieźle oberwać. Bez względu, czy to ktoś bliski, czy obcy zupełnie. Wydaje mi się, że owych zachowań nie da się do końca stłumić. One po prostu są wpisane w osobowość agresora.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Tata mnie uczył: "nie rusz g*wna, nie będzie śmierdziało" ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

O :) Sądziłem, że wątpliwości to ostatnia rzecz o jaką można Cię posądzać, a jednak....Fajny temat choć w odcinkach ;)
Randall - "w kupie raźniej bo kupy...."
;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7

Re: Dylematy moralne vol. 2

Manson a to ja byłam arogancka?
nie miałam takiego zamiaru ani ciut ciut--poprostu zapytałam
zwyczajowo:)
znajac temat dosc mocno na własnym tylku:):)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Nie, to ja byłem, kiedyś, w przeszłości, a teraz sobie odpuściłem Sobie i wszystkim moim wrogom. A nawet poszedłem dalej. Ja im dobrze życzę. Wszystkim.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Ja zwykle reaguję. Potrafię zwrócić uwagę, odezwać się, mimo że reszta otoczenia milczy. Hipotetyczna sytuacja: jadę tramwajem, grupa młodzieży drze ryje za przeproszeniem - nie przemilczę.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Nie lubię agresji w każdym wydaniu.Jeżeli jestem z osobą,która tak się zachowuje,reaguję,a jak?to zależy od sytuacji i okoliczności.Wobec obcych jestem ostrożna bo można zaostrzyć konflikt a nie uspokoić.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Dylematy moralne vol. 2

czasem nie da sie porozmawiac-
starcza na szybkie-pach pach...

powaznie--co zrobisz jak ktos z tylu twoich plecow
przewrocił własnie kolesia na plecy,przy torach
prosic bedziesz?
i zadna z 8-miu osób na przystanku nie reaguje?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Isztar...ostrożna nie znaczy obojętna...na pewno nie czułabym się na siłach walczyć z agresywnym i silnym facetem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

nie był silny-gowniarstwo
znalazło sobie ofiare...
powiedziałam o tym w sensie ,ze czasem nie da sie łagodnie
nie usłyszy

jak pies ujadajacy za kotem
delikatne nastawienie na takiego rozjuszonego---- moze cie w amoku ugrycs,choc nie ma takiego zamiaru

mnie wkurza,ze czesto ludzie nie reaguja nawet jesli nic nie traca
w grupie siła jest-jeden zacznie,nastepni powinni wesprzec
a nie odwracac głowe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Zgadzam się z isztar, czasem w tłumie nie ma nikogo odważnego do wsparcia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

"O :) Sądziłem, że wątpliwości to ostatnia rzecz o jaką można Cię posądzać, a jednak...."

Skąd pomysł że mam wątpliwości? Ja wiem jak bym się zachował. Założyłem wątek bo jestem ciekaw jak zachowaliby się inni.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

...aaaa to przepraszam :]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

Re: Dylematy moralne vol. 2

Czysto hipotetycznie

>Ktoś z waszego otoczenia zachowuje się niestosownie wobec osoby lub grupy osób.

Wiele zmienia kto to z mego otoczenia. Ktoś bliski, dobry znajomy czy ktoś obcy

> agresor wobec osób przez siebie wybranych zachowuje się jak ostatnie bydlę

Ktoś bliski=joby, po prostu nie umiem wtedy trzymać języka za zębami.
Dobry znajomy=moja opinia + mediacja. Reszta to już jego sprawa, w końcu wszyscy jesteśmy dorośli
Ktoś obcy= próba mediacji + ewentualne czyny. Jednak gdy to grupa osób kontra jednostka, próbuję pomóc na swój sposób, np tel po kogoś, policję - hipotetycznie
Reasumując, zawsze coś na swój sposób zrobię
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Ja tak jak w wielu innych przypadkach uważam że sytuacja z pierwszego posta jest albo czarna albo biała. Nie ma w niej kolorów pośrednich. Kiedy komuś dzieje się krzywda zawsze należy reagować. Brak reakcji oznacza przyzwolenie. A przyzwolenie (brak reakcji) ze strony otoczenia powoduje eskalację u agresora.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

Zgadzam się z Tobą, Cross :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

"Zgadzam się z Tobą, Cross :)"

W związku z tym przygotuj się na sporą dawkę ostracyzmu ze strony niektórych tu piszących. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dylematy moralne vol. 2

Cross, znasz mnie chyba na tyle, żeby wiedzieć, że jak mam swoje zdanie, to je powiem :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dylematy moralne vol. 2

A ja się nie zgadzam.
Człowiek ma wolną wolę i niech się zachowuje jak uważa za stosowne.
Kto dał Ci prawo żeby narzucać innym swoje zdanie? Nawet słuszne?
Znasz powiedzenie: nie wtryniaj się między wódkę a zakąskę?
Jak ktoś potrzebuje pomocy niech woła, ale samemu z siebie wcinac się w sprawę to chyba nadto. Nie popieram.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Mansonie, czy wg Ciebie Cross narzuca swoje zdanie? Twierdzi, że "zawsze należy reagować", a nie "powinniście wszyscy reagować" - moim zdaniem odnosi się do swojej osoby - on by zareagował, a nie stał i patrzył, jak komuś dzieje się krzywda.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dylematy moralne vol. 2

No reagując nieproszonym tak, narzuca swoje zdanie i swoją ocenę sytuacji. A nie?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

A, w takim sensie - a jeśli komuś działaby się krzywda, wyraźnie słabsza osoba obrywałaby niezłe cięgi i krzyczała - nie zareagowałbyś nieproszony?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

Mikro, ja raczej mam taki charakter że leje w mordę.
Ale to jest bardzo zła reakcja.
Należy się wstrzymać.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Napiszę skromnie, bo temat jest bardzo rozległy.
Teoria nie idzie w parze z praktyką. Czasem pomagając... jest jedną ofiarę więcej. Z innej beczki. Agresja rodzi agresje. Dajmy na to pacyfikujemy agresora większą agresją być może przesadną. Po chwili mocniejszy agresor nas ;) łańcuszek nie ma końca. Pokojowe rozwiązywanie konfliktów wymaga czasu a i później jest z tym różnie. Często pomóc nie jest łatwo...np. konflikt na Ukrainie.
Ja sam w niedalekiej przeszłości, znalazłem się w dramatycznej sytuacji.
Zęby wisiały w powietrzu ale wszystko dobrze się skończyło.

To taka luźna gadka M.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

"No reagując nieproszonym tak..."

Co gdy ofiara agresora jest tak zastraszona że boi się wzywać pomocy?
Poza tym agresor powinien wiedzieć że jego postępowanie jest nieakceptowane. Jeżeli nie reagujesz "nawet nieproszony" agresor wychodzi z założenia że skoro nikt się nie wtrąca to może robić co chce.

Manson
Twój brak reakcji uważam za znieczulicę. Ale uważam też że masz prawo reagować tak jak uznasz za stosowne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Crosiu, teraz to ściemniasz.
O czym Ty mówisz? O jakiejś eskalacji przemocy?
Jak człowiek nie umie poprosić o pomoc to może na nią nie zasługuje?
Bez przesady, Rybko.
Chcącemu nie dzieje się krzywda.
Zabrnąłeś z tą hipotetyczną sytuacją w łopiany.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

Będąc świadkiem sytuacji w której bliska mi wówczas osoba (o której nie miałam pojęcia, że nosi w sobie takie pokłady niepohamowanej agresji), chciała zaatakować pewnego kierowcę, chyba dostałam skoku adrenaliny i wzrostu mocy o 300%, ponieważ udało mi się tę osobę zatrzymać i wyrwać jej z ręki coś, czym chyba miała zamiar uderzyć tego kierowcę (wrednie się facet zachował, nie powiem, ale kurka to nie powód, żeby na kogoś z "pałą" iść!!!). Uważam, że trzeba reagować, ale też nie mogę wrzucić wszystkich zdarzeń do jednego wora. Zdarzają się sytuacje, które wyglądają "niby tak", a jednak są inne niż się wydawało. Jeśli coś budzi nasz niepokój, myślę, że warto choćby zapytać/spróbować wyjaśnić, nie od razu zawsze działać.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Właśnie o to chodzi by dać przykłady z życia.
Siedząc w ciepłym, bezpiecznym pokoju można całymi dniami dyskutować na ten temat. A i tak życie pokaże to z innej strony... czy jakoś tak ;)

Postaram się opisać moją przygodę, łatwo nie będzie, może do wieczora dam rade :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

~Cross - "...staracie się go powstrzymać pogarszając własne z nim relacje..." - dodam tylko, że czasami możemy być wdzięczni Bogu/losowi itp., za to, że taka osoba pokazała swoje oblicze (jeśli takowego nie znaliśmy) i możemy w skrajnych sytuacjach serdecznie taką osobę kopnąć w d*pę, a w tych mniej skrajnych, starać się jej pomóc, bo ma problem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Nie można skutecznie pomóc komuś, kto o pomoc nie prosi.
Na siłę to możesz sama postawić się w pozycji agresora.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dylematy moralne vol. 2

"Crosiu, teraz to ściemniasz.
O czym Ty mówisz? O jakiejś eskalacji przemocy?"

Mansonku nie ściemniam nic a nic. :)
Gdy społeczność w której funkcjonują sprawca i ofiara nie reaguje sprzeciwem na zadawaną krzywdę niemal zawsze dochodzi do eskalacji ze strony agresora (agresor nabiera pewności siebie gdy ofiara jest słabsza a otoczenie nie reaguje). Okazanie sprzeciwu to także reakcja. Czasem wystarczy. Sprawca wie że otoczenie nie akceptuje jego postępowania a ofiara wie że może liczyć na wsparcie. i nie ma to nic wspólnego z narzucaniem własnego zdania.
Nadal uważam że należy reagować. Zawsze. Mimo że krzywdzony nie woła o pomoc może (choć nie musi) jej oczekiwać.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

I daj Ci fortuno, żebyś zawsze dał radę :)
Brak reakcji nie jest tożsamy ze znieczulicą.
Wiesz to tak samo dobrze jak ja.
Na pohybel agresorom wszelkiej maści.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

"Na pohybel agresorom wszelkiej maści."

Wypiłbym za to. Ale nie czas to, ani miejsce. :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Bywa tak, że chcącemu dzieje się krzywda.
Wystarczy poczytać o mechanizmach funkcjonowania w związkach przemocowych. Skoro on ją bije, to dlaczego ona nie odejdzie - widocznie chce być bita. To się nazywa wtórna wiktymizacja - obarczanie ofiary dodatkową winą. Człowiek, który funkcjonuje w w miarę zdrowych relacjach nie jest w stanie zrozumieć ani wczuć się w sytuację takiej ofiary, to jest zupełnie inny świat. Więc dorabia sobie najprostsze możliwe wytłumaczenie - widocznie lubi być bita, albo głupia jest po prostu, tak czy inaczej to jej wina.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Stworku, Cross napisał: "nie dochodzi do przemocy fizycznej" i o takich przypadkach nawijamy.

A odnośnie bijatyk w związkach różnie bywa. Nie popieram żadnej przemocy w jakiejkolwiek formie. Ale znam kilka babeczek, które oficjalnie nie lubią być szturchane, ale suma summarum za bardzo im to nie przeszkadza. Zauważ Kocie, że jedną noga tkwimy jeszcze w epoce kamienia łupanego, a samiec alfa musi być według tego modelu agresywny. I wiele babeczek to pociąga. Żyjecie emocjami. Większość.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

Może nie są to bardzo skrajne przypadki agresji ale zawsze coś tam.

Epizod 1
Późnym wieczorem gdy wracałem tramwajem z małego piffka. Wsiadłem do drugiego wagonu i stanąłem na samym końcu. Nie myśląc o jakimkolwiek zagrożeniu. Wszystko ładnie pięknie, coraz bliżej domu :D I tu nagle wbiło się na wagon, dwóch agresywnych panów z otwartymi butelkami piwa. Jeden wyglądał na dość skoksowanego drugi normalnie. W wagonie siedziały dwie kobiety z przodu i jakiś pan (~30lat) pięć miejsc przede mną. Tak że byłem dość dobrym obserwatorem całej akcji. Gdy panowie demonstrowali swoją tężyznę fizyczną, niszcząc wagon. Doszli do wniosku ze nuda i brak adrenaliny. Podeszli do pana siedzącego i obrzucili go łaciną podwórkową. Doszło też do ręcznych zaczepek ale Pan nie reagował. Nie wiedział ze jeszcze ktoś jest w tym wagonie oprócz nich. Mnie nie widział, a oprawcy tylko czekali na moją reakcje. Cały dramat trwał około 10 min, później wysiedli. Dałem na wstrzymanie bo nie jedno w życiu widziałem i gdy nie leje sie krew to lepiej nie reagować. Czułem strach i zagrożenie i nie tylko tego pana ale własne. Jak by zaczęli katować ludzi pomógłbym nie patrząc na wynik końcowy całej zadymy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Epizod 2
Ide chodnikiem i widzę jak młody człowiek (20 lat) biegnie z naprzeciwka. Biegł bardzo szybko, slalomem mijał przechodniów. Gdy ledwo wyminął kobietę w starczym wieku (prawie staranował), następny byłem ja do obiegnięcia. A ze mój marsz jest szybszy niż w większości ludzi, sprinter nie zdążył nanieść korekty na wyznaczoną trase. W dodatku był na co najmniej jednym dopingu. Widząc co się dzieje, mogłem zrobić unik by biegacz przebiegł dalej taranując następne osoby. Co zrobiłem? każdy by zrobił inaczej nie było czasu na jakieś dodatkowe przemyślenia, działo się to tak szybko.
Opwiadam dalej . Szedłem prosto tak jak bym go nie widział, tym bardziej że wbijał mi się centralnie na lewy bark. BUUUUM
W efekcie zderzenia moja górna cześć korpusu obróciła się o jakieś 45' zaś taran odbijając się ode mnie upadł 5 metrów dalej.
Wstał i ruszył do mnie z pretensjami. Widząc że chłopak nie żartuje, podszedłem do niego i złapałem go za ramie. W tym czasie dostrzegłem że nie był sam i za kilka sekund będą przy mnie jego kompani. Po chwili, poszkodowany doszedł do siebie i agresja mu przeszła. Puściłem gościa i oddaliłem się z zamierzonym kierunku. Koledzy pomogli mu sie pozbierać mnie nie zaczepili. Odszedłem... serce waliło jak dzwon.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Zakreślone przez Crosa warunki: "ktoś z waszego otoczenia"
Gadamy o tym, a nie o wszystkim.
Tez kiedyś kradłem ze złodziejami.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

Racja, dałem nie najlepsze przykłady ale za to z życia wzięte :)

Przemoc NIE fizyczna... a czy forum 3M jest naszym/moim otoczeniem?
Jestem tu od niedawna i nie raz widziałem przemoc czarno na białym.
Co z tym robimy? Większość nic nie robi, czasem zapali czerwoną lampkę.
Kilka osób stanie w obronie napiętnowanych. Mi osobiście jest przykro gdy widzę taką sytuacje, nie robię nic.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Nie oszukujcie się.
Wszyscy jesteśmy agresywnymi zwierzętami, zazwyczaj, aby to głęboko skumać, potrzebne są tylko skrajne warunki i ciąg odpowiednich okoliczności.
Kat może być ofiarą i odwrotnie.
Jeśli to uświadomisz se jest lżej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Kradłeś ze złodziejami?
No i gut.
Ja też, w porównaniu do większości Ty to widzisz, zresztą na ile Cię znam i cenię, to to, że Ty nie widzisz świata Manson tylko li na czarno i biało, jest jeszcze plejada innych barw.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

"Wszyscy jesteśmy agresywnymi zwierzętami"
Swięta Prawda, przed którą klękam każdego dnia.

ps
"Pani jest a g r e s y w n a. Ludzie tacy nie są"
Ta Bestia we mnie kladzie się na wznak i przegrywa z głupotą i ograniczoną wyobraznią...

God grant me the serenity
to accept the things I cannot change;
courage to change the things I can;
and wisdom to know the difference... (Serenity Prayer)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

Ja tam nie jestem agresywnym zwierzęciem.
Umiałbym być, gdybym chciał, ale nie chcę.
I trzymam własne ego na krótkiej smyczy.
Trochę treningu i da się.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jakiejkolwiek agresji.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

po urodzeniu Pierwszego Dziecka zabrano mi je i nie pokazano nawet na chwilę. Jak najszybciej ogarnęłam się i wczołgałam do sali gdzie jakaś młoda koza ofukała mnie za to, że dotknęłam bosych, odkrytych stópek MOJEGO Maleństwa. Przełknęłam łzy i przypomniałam sobie "trening"...

Kilka dni póżniej, dwie "specjalistki od karmienia piersia" roztaczały opiekę nade mną i Dzieckiem. Jedna, w gumowej rękawicy, miętosiła moją pierś i na siłę pakowała ją do ust krzyczącego Dziecka. Druga w tym czasie przyciskała główkę Maluszka, który bronił sie jak mogł.
Trening zadziałał Panie Manson... :)
Kiedy Alina wyjęła Dziecko z moich ramion i rzuciła z usmiechem:
"Mama jest niedobra? Chodz, ciocia Cię ukocha" czuwająca we mnie Bestia zerwała się natychmiast.
Tylko dzięki "treningowi" nie rozniosłam tej czarnej małpy i całej sali.
Przewinęłam usrane po pas Dziecko i zabroniłam zbliżać się do Niego.
Przed wieczorem Maluszek był juz przy mnie 24/dobę.

Alina wciąż przemierza korytarze i wiele się nie zmienila. Sprawdzilam przy kolejnym porodzie :)

ps
a tu przykład dlaczego lubię koty i Psy na dwóch nogach

https://www.youtube.com/watch?v=UB6ElCSKXFI
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Randall:
po urodzeniu Pierwszego Dziecka zabrano mi je i nie pokazano nawet na chwilę. Jak najszybciej ogarnęłam się i wczołgałam do sali gdzie jakaś młoda koza ofukała mnie za to, że dotknęłam bosych, odkrytych stópek MOJEGO Maleństwa. Przełknęłam łzy i przypomniałam sobie "trening"...

Czemu nie mogłaś dotknąć swojego dziecka?
Na oddziale nie nosi się gumowych rękawic, tylko lateksowe, winylowe czy nitrylowe.Jeżeli dotykała Cię w rękawiczkach, to tylko się ciesz. Twoje dziecko nie lizało obcych zarazków z czyjejś dłoni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Dylematy moralne vol. 2

Randi, przytaczasz jakąś patologię, co to ma wspólnego z tym, o czym piszę?
100 razy już wzmiankowałem, że ja najchętniej waliłbym w mordę, ale się hamuję. To coś złego?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Mansi, opisz ten proces hamowania (nie czytalam wzmianek)

ps
nic nie szkodzi, ze nie rozumiesz
przepraszam, za duzo wymagam... to moja glowna wada
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

rozumiem rozumiem
jak moja ex rodziła to dwa -trzy razy w miesiącu wizytowałem ordynatora z kopertą 200+
potem wchodziłem na septyczny jak do domu
wiara czyni cuda
a wiara lubi kasę
nikt by mi nie podskoczył tak, jak to co piszesz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

Wchodziłeś na septyczny jak do domu, nie martwiąc się o to, że maleńkie noworodki z prawie zerową odpornością, mają do czynienia z obcymi bakteriami wydychanymi przez Ciebie.
Ordynatora wywaliłabym na zbity pysk.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Dylematy moralne vol. 2

więc uległeś i wspomagałeś "patologię" (???) :(

ps
odpowiedz na pytanie o system hamowania...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

>jak moja ex rodziła to dwa -trzy razy w miesiącu wizytowałem ordynatora z kopertą 200+

A ja myślałam, że na porodówce można spędzić parę dni, a nie miesięcy... ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

w zagrożonej ciąży można parę miesięcy
nie będę o tym gadać publicznie. przepraszam
ktoś chce ciąg dalszy zapraszam na pivo
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Aaa, napisałeś, że Twoja ex rodziła - a ona leżała na patologii ciąży.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

ale ordynator jest ten sam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

te wasze "zasłony dymne"
byleby uciec od wątku głownego

ps
mam wino
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

też mam
kupiłem w biedrze
antica czy jakoś tak
10 euro za pięciolitrową butlę
sama butla kosztuje 5 euro
więc wychodzi 5 euro za 5 litrasów wina
nawet jak na włoskie nieźle
wysączyłem jak na razie 4 butle
spijam piątą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Do Biedronki to idę/jadę dla przyjemnosci.
Mają teraz pieluszki 4+ (9-20kg). Wymarzone dla chłopców ;) (luzy większe)
Wino z Auchan. Jadę tam dla "treningu", o którym pisales.

ps
to jest ten "hamulec" reakcji na akcję? (antica?)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

kurna, randi, nie mam auchan w pobliżu.
nie mówiąc o tym że chłopięce pieluszki jakoś mnie nie bardzo, chyba przedwcześnie.
marze o cycatej blondi, lekko wyuzdanej i bez zahamowań w sferze wielokątów, ale to do pieluszek ma się nijak :)
dobrej nocy Smoku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

tak, dobrej nocy

ps
wyuzdana lub nie... skąd to "lekko" (???)
mam nadzieję, że nie jestem jedyną "płaską" brunetką, która z definicji nie znosi wielokątów... i zasłon dymnych
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

spoko, ja jestem tolerancyjny :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Blondi musiałaby umieć, poza wszystkimi innymi zaletami, doskonale czochrać ;)

Poprawka wprowadzona ;) Odwykłam od klawiatury ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7

Re: Dylematy moralne vol. 2

musiałby? ja myślę, że Manson woli kobiety :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

kurcze, vi, teraz mój wpis nie ma sensu ;)

>Odwykłam od klawiatury ;)
Czasem trzeba sobie zrobić przerwę :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

Vi, zaczynasz zdradzać sekrety, a to wśród cywilizowanych narodów toczących wojny jest niedopuszczalne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Re: Dylematy moralne vol. 2

Sekrety,rzecz święta;):D...no to ja też rozruszam paluszki na klawiaturze:)
Dawno Was nie czytałam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9

Re: Dylematy moralne vol. 2

Dobrze, Mansonie, nie powiem już ani słowa więcej, cicho sza ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8

Re: Dylematy moralne vol. 2

W sumie to możesz zdradzać :)
O sekretach wiem ja, i ja :)
Wszelkie pozostałe przecieki są kontrolowane:)
(Chodziło o to że kudły Vi mi się podobają od czochrania)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Mnie też się podobają moje kudły, czochrane czy nie ;) Jest to jedna z niewielu rzeczy, z których jestem autentycznie zadowolona :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 8

Re: Dylematy moralne vol. 2

Hmm...sądząc po ilości łapek w dół należy zdradzać sekrety?Są ludzie,których zasady będą mi zawsze obce...na całe szczęście:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

Re: Dylematy moralne vol. 2

Hehehe no rzeczywiście, wielką tajemnicą jest, że mężczyźni z reguły lubią czochranie, zwłaszcza w naszym polskim, purytańskim społeczeństwie. W szczególności kobietom nie wypada o tym mówić!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

"Ktoś z waszego otoczenia zachowuje się niestosownie wobec osoby lub grupy osób."
Czyli tylko do wybranych egzemplarzy.
" Nie dochodzi co prawda do przemocy fizycznej ale agresor wobec osób przez siebie wybranych zachowuje się jak ostatnie bydlę."
Przemoc to przemoc, nie ważne czy werbalna czy fizyczna. Przed każdą przemocą trzeba się bronić i reagować na jej przejawy.
Generalnie mam w pupie osoby które dają sobą pomiatać - wolna wola, ich wybór. Ale jeśli proceder odbywa się w mojej obecności to już nie jest tylko ich sprawa. Nie toleruję niewłaściwych zachowań w mojej obecności i nie omieszkam tego wyrazić. Ale robię to tylko z czysto egoistycznych pobudek - mój świat, moje życie i moje zasady. Po prostu w mojej obecności trzeba umieć się zachować, bo inaczej jest problem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

Czysto hipotetycznie.
Co robicie w przypadku gdy reagujecie a dana osoba i tak powtarza swoje zachowania. Nic nie robi sobie z Waszych reakcji.
Przestajecie reagować, bo to bez sensu? Czy reagujecie do skutku, bo tak trzeba?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Wszystko zależy od sytuacji. Nie da się uogólnić, bo zależy czy mowa jest o agresji słownej, rękoczynach, nękaniu psychicznym czy jeszcze innym zdarzeniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

No wiesz, załóżmy, że jesteś świadkiem sytuacji jak ktoś kogoś wyzywa, obraża itd. Reagujesz raz i nic, drugi i nic, trzeci i też nic. Zastanawiam się ile można?!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Do skutku? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Dylematy moralne vol. 2

A myślisz, że to możliwe? Byłabyś w stanie tak zrobić?
Ja myślę, że po pewnym czasie bym już sobie darowała. Jak nie mogę nic zdziałać, to próżno tracić swoją energię na kogoś takiego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Dylematy moralne vol. 2

Do skutku czasami nie da rady upominać osoby wulgarnej.
Najpierw trzeba znać przyczynę i rozgryść czym sobie na to " zasłużyliśmy"
Jeżeli agresor rzuca w kierunku nas wyzwiska i groźby, nie powinniśmy sobie na to pozwolić, zwłaszcza, jeżeli jesteśmy bogu ducha winni.
W mojej pracy niejednokrotnie ja, czy moje koleżanki byłyśmy wyzywane od pacjentów od różnych, opluwane, czy nawet kopane, ale to był wynik guza mózgu, udaru, delirium, alzheimera czy upojenia alkoholowego, choroby psychicznej itd... W powyższych przypadkach ciągłe upominanie, prośby czy potyczka słowna nie ma żadnego sensu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

Graszka, taki chory nic nie kojarzy, niczego nie pamięta. To przypadki kliniczne i nie ma sensu na takie coś reagować osobiście tylko przyjąć jak objaw przypadłości! Nie ma wtedy sensu reagować skoro mózg i tak nie koduje i nie wie co czyni. Najlepiej działa plasterek albo balsam do ust z napisem "kropelka" :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

pontianac - ja miałam taką historię z kierownikiem magazynu.
Magazynierzy załadowali nie do końca to co miało być - no to ja z drobną sugestią do kierownika, czy może im zwrócić uwagę - jeszcze za róg nie wyszłam a tu takie wiązanki leciały po magazynie że przykro było słuchać. Ja - zwykły pracownik innego działu, on - kierownik logistyki z bożej łaski. Przeczekałam, ochłonęłam i poszłam pomówić z nim w 4oczy: "Ziutek, jak ty się zwracasz do swoich pracowników!? Przecież to ludzie, nie zwierzęta! Nie możesz tak do nich mówić! Jesteś ich szefem a szef powinien dawać dobry przykład. Weź się zastanów bo nikt nie będzie chciał z tobą pracować". Gość się zmieszał i tylko zaczął się bardziej pilnować. Ale pogadałam z ludźmi z magazynu żeby go ponagrywali. Poszłam do prezesa i szepnęłam mu na ucho żeby zwrócił uwagę jak Ziutek się do ludzi się odnosi, bo mogą być pozwy o mobbing - i moim zdaniem uzasadnione. Na trochę pomogło, gość nadal pracuje ale nie ma już kontaktu z ludźmi jako przełożony.
Fakt że pogorszyło to moje stosunki z tym gościem, ale takich "znajomych" to ja mieć nie chcę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Dylematy moralne vol. 2

Kocio :) przepraszam za usmiech ...
Po prostu przypomnialas mi sytuacje, w ktorych moja delikatnosc i uprzejmosc nie dawaly rezultatu.
Cierpliwoscia nie grzesze a bycie Kobieta w "meskim swiecie" bywa wymagajace.
Dopiero wiazanka "w 4 oczy" docierala do wlasciwej cwiartki mozgu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

muza na dziś (781 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Czy mężczyźni mogą chodzić w spódnicy? (29 odpowiedzi)

Tu i ówdzie kreatorzy mody zachęcają mężczyzn do założenia spódnicy. Chodzi o spódnicę szytą dla...

Wiersz o Gdyni (9 odpowiedzi)

Pilnie poszukuję wiersza dotyczącego miasta Gdynia? Jeśli ktoś zna jakiś to bardzo prosze o...