Gosiu, wymagasz cudów.
Jeśli jesteś matką to jesteś w stanie wyczuć wiele... z całości, którą widziałaś i ocenić. Dziel to na pół. Oko jest zawodne i nie można na nim polegać.
To jest forum, nie oddział specjalny.
Nie wiem czy widziałaś sińce czy np.: naczyniaki (dzieci rodzą się z nimi), czy może znamiona (myszki)...
Następnym razem, po prostu zapytaj, ryzykując, że usłyszysz coś niemiłego lub odpowiedź, która uspokoji Twoje sumienie.
"Kupiła piwo"... Jedno? Skrzynkę (?) Była na procentach (?) Jak reagowała na sytuację kasjerka i inni (?)...
Ps
Na pociechę.
Na numer telefonu mojego Męża, wydzwaniał ktoś, kto wisiał na linii ale nie odzywał się.
Telefony byly co raz częstrze. W końcu udało nam się pociągnąć rozmówcę za język. To było dziecko. Mąż ustalił, że jest samo, zamknięte w domu (pomieszczeniu). Wysłaliśmy sms z prośbą by osoba dorosła, do której należy numer skontaktowała się z nami i potwierdziła, ze to tylko pomyłka/i. Nie było odzewu i nikt nie odbierał gdy dzwoniliśmy my. Kiedy telefon znowu zadzwonił, Mąż starał się uzyskać od dziecka, jak najwięcej informacji. Był już pewien, że zostaje samo, z telefonem. Ponieważ telefony były co raz częstrze a dorosła osoba nie odpowiadała, Mąż podjechał na komisariat. Telefony ustały i... kontakt z jednym z pośredników sprzedaży mieszkania również :)
Wyszukałam w pamięci babeczkę, która sporo o sobie mówiła, w tym o trójce dzieci.
Nas również martwił brak reakcji osoby dorosłej. Znaliśmy sytuację z autopsji. Nasze Dziecko bawiło się telefonem i czasami łączyło rozmowę lub słało puste smsy. Nasza reakcja była natychmiastowa - dzwoniliśmy z przeprosinami lub odbieraliśmy telefon gdy ktoś dzwonił z przestrogą, że dziecko zaraz wypsztyka wszystkie środki :)
0
0